piątek, 19 maja 2017

Bliskie Spotkanie z UFO nad cmentarzem w Górznie (23-10-2002)

Zdarzenia w których UFO pozostawiło fizyczne ślady w otoczeniu należą do jednych z najciekawszych aspektów zjawiska z uwagi na pozostawione ślady, czyli dowody fizycznej realności UFO, które można gruntowanie zbadać. Co prawda w Polsce mieliśmy kilka spotkań po których pozostały fizyczne ślady, o jednym z takich spotkań chciałbym przypomnieć Czytelnikom, dotyczącym zdarzenia w Górznie, w którym świetlista kula oddziaływała fizycznie nie tylko na świadka, ale także pobliskie otoczenie w, którym odkryto połamane i przypalone drzewa.





 1.Wiadomości wstępne

W listopadzie 2009 roku otrzymałem drogą elektroniczną informację dotyczącą obserwacji niezidentyfikowanego obiektu w miejscowości Górzno w woj. Kujawsko- Pomorskim  53° 11' 47 '' N 19° 38' 41 '' E. Co prawda zdarzenie miało miejsce w 2002 roku, ale z uwagi na jego przebieg i charakter postanowiłem zarejestrować je szczegółowo i uzyskać od świadka maksymalną ilość informacji aby dokładnie poznać i zrekonstruować przebieg tego niewątpliwie ciekawego zdarzenia z  UFO.

 Górzno i miejsce obserwacji, czerwone koło oznacza lokalizację obiektu i jego tor lotu.



2. Opis obserwacji

Większość zdarzeń związanych z UFO, jest zupełnie przypadkowa, tak samo było w tym przypadku przez świadka, który wracał do domu przez niewielką miejscowość Górzno, w której dostrzegł coś, co na długo zapadło w jego pamięci.

‘’Pamiętam doskonale, że ostatnie tajemnicze spotkanie było 23 października 2002. Było to miasto Górzno znajdujące się w Kujawsko-Pomorskim gdzie byłem przejazdem w drodze do Torunia. Kiedy wyjechałem z uliczek miejskich w stronę cmentarza i skręciłem na polną drogę gdzie rosły truskawki zauważyłem dziwny obiekt latający. Przypominał mi jeden z tych wynalazków NASA, których zdjęcia widziałem w internecie ale było coś z nim nie tak. Ten obiekt był prawie całkowicie biały i obracał się wokół własnej osi. Kiedy wysiadłem z samochodu by przyjrzeć się temu bliżej, obiekt zatrzymał się w powietrzu i lekko uniósł ponad wysokie drzewa.
Nie chciałem nawet myśleć co to jest, od razu zawróciłem i zacząłem biec w stronę samochodu. Obiekt leciał powoli za mną, wydając z siebie lekki szum. Nagle, oświetlił mnie blask z jego  jakby to powiedzieć  no, po prostu była to biała smuga światła (a była to noc więc świetnie widoczna z daleka) która przyprawiła mnie o ciarki i przez chwilę ze strachu nie mogłem się poruszyć. Otrząsnąłem się po paru sekundach kiedy dziwny obiekt wydał z siebie kolejny dziwny dźwięk, dochodzący jakby ze środka. Wtedy przebiegłem parę metrów do samochodu, wsiadłem i spróbowałem jechać nie dało rady. Białe światło oświetlało samochód, a ten za nic nie chciał ruszyć choćby o centymetr. Wreszcie usłyszałem za sobą odległy hałas samochodu jadącego po piasku i wtedy ten obiekt powoli uniósł się w powietrze i poleciał za mnie, w stronę wysokich drzew zasłaniających cmentarz. Było to około 100 metrów drogi od głównej bramy cmentarza i około 300 metrów od najbliższego domu.
Następnego dnia pojechałem tam z powrotem, jak to w takim miasteczku co dzień były jakieś nowe plotki, których z chęcią posłuchałem. Okazało się, że dziwny obiekt nie pozostał niezauważony, ktoś widział jakieś białe światła nad cmentarzem około północy, po czym kiedy wziął lornetkę (potem dowiedziałem się że to był ktoś z ulicy o nazwie Polna) nie dostrzegł już światła, jedynie lekką, białą smugę na niebie jakby sekundę temu jakiś obiekt przeciął powietrze z prędkością światła’’.

  

3. Analiza i weryfikacja obserwacji

Z powyższego zdarzenia  wyłania się bardzo interesujący obraz obserwacji, który można podzielić na kilka grup związanych z oddziaływaniem obiektu na świadka i otoczenie. Świadkiem zdarzenia  jest profesor fizyki, z uwagi na wykonywane stanowisko osoba ta prosiła o zachowanie całkowitej anonimowości. Z uzyskanych informacji wynika, że do obserwacji doszło około godziny 23:50 przy dobrej widoczności i gwieździstym niebie, temperatura otoczenia wg. świadka mogła wynosić około + 15  stopni C. była to ciepła październikowa noc.

- odległość świadka od obiektu

Maksymalna  odległość świadka od obiektu wynosiła w początkowej fazie około 100 metrów od  pierwszego dostrzeżenia obiektu, z wnętrza samochodu. Najbliższa odległość  po wyjściu świadka z samochodu w kierunku obiektu  wynosiła około 12 metrów.

Miejsce obserwacji w Górznie, czerwona linia oznacza okolicę w której znajdował się świadek 


- wygląd i wielkość obiektu

Obiekt posiadał kształt kuli jasnej barwy, która otoczona była dookoła czymś w rodzaju  ‘’mgły’’ przez którą było widać  obiekt. ‘’Obiekt miał biały kolor, ale nie stałą biel tylko właśnie pulsująca jak gęsta mgła’’
NOL  wykonywał obroty wokół własnej osi. ‘’Jestem profesorem fizyki i znam się trochę na sprawach związanych z przewidzeniami itd. więc jestem pewien że obroty były nie szybsze niż około trzy na sekundę i z mojej strony obiekt obracał się zgodnie z ruchem wskazówek zegara’’. Według świadka obiekt mógł posiadać średnicą  około 6 metrów średnicy  ‘’6 metrów długości i szerokości, ale oczywiście wydał się większy, kiedy się zbliżał choć podejrzewam że ten rozmiar odpowiadał ogólnej wielkości’’.

-  promienie solid lights

Obiekt w trakcie obserwacji  wyemitował z dolnej części promień ‘’światła’’  o nieznanej nam charakterystyce widma. Światło, zostało wyemitowane  w momencie w którym zaciekawiony profesor  przestraszył się ‘’zjawiska’’ po usłyszeniu dziwnego dźwięku dobiegającego  z wnętrza obiektu. Zaczął biec w kierunku samochodu, który stał kilka metrów dalej na polnej drodze.  Wówczas najbliższe otoczenie świadka oraz on sam zostało oświetlone jasną smugą.

‘’Nie mogę tego dokładnie stwierdzić, ale jestem pewien, że ten promień czy światło mogło objąć z 12 metrów nad moim samochodem całą maszynę i może pół metra poza nim naokoło’’


3. Oddziaływanie obiektu na świadka

W zdarzeniu  w Górznie doszło do fizycznych  oddziaływań obiektu zarówno na samego świadka oraz otoczenie. Teraz przyjrzyjmy  się  interakcji obiektu na świadka, które niewątpliwie są niezwykle interesujące i analogiczne względem innych zdarzeń tego typu z UFO.

 - zwiększona temperatura, ciarki, paraliż, cisza.


‘’Oprócz poczucia zmiany czasu i rzeczywistości wszystko wymienione oraz co było najdziwniejsze ten promień dawał takie poczucie ciepła, a był to gorący wieczór i kiedy odleciał odczułem zimno mniej więcej 8 stopni, a przypominam że mogło być wtedy nawet 25. Co do czasu to mogę śmiało powiedzieć że wszystko grało jak w zegarku, oprócz tych chwil spędzonych przy promieniu, które ciągnęły się przez wieczność’’

Z relacji świadka wyraźnie można dostrzec, że   promień światła albo spowodował uczucie zwiększenia temperatury  albo, też co jest znane przy  innych obserwacjach UFO pochłaniał ciepło, a w zamian oddał  chłód, jest to znane zjawisko fizyczne. Uczucie zwiększonej  temperatury, a nawet stanu innej rzeczywistości  w snopach  solid lights emitowanych przez UFO, jest powszechnie znane wspominałem o tym aspekcie bardzo  szczegółowo na moim blogu http://arekmiazga.blogspot.com/2012/09/ufo-i-magia-solid-lights.html
Jest to jeden z ciekawszych fizycznych aspektów zjawiska UFO.  Zdarzenie w Górznie  jest kolejną tego typu analogią. Innym osobliwym objawem fizjologicznym odnotowanym przez świadka  było uczucie  ciarek na ciele, chwilowy paraliż, oraz co jest najbardziej interesujące niezwykła niewytłumaczalna  cisza ?

Rekonstrukcja graficzna obserwacji w Górznie  

‘’Ciarki nie wyróżniały się niczym specjalnym, często mam takie przy zimnie, ale jak pisałem było gorąco. Strach przed nieznanym, chyba tak to mogę opisać. Na początku nawet nie pomyślałem co to mogło być i kiedy przyszło mi do głowy jedno skojarzenie - UFO, moje ciało zbuntowało się przeciwko mnie, temperatura skakała nieustannie przez co prawdopodobnie zmiany w powietrzu wyczułem bardzo i te ciarki, no i nie mogłem się ruszyć jakbym był sparaliżowany. Cisza... Tak, jakbym nagle ogłuchł. To było najdziwniejsze z uczuć gdyż przez ten cały czas jak słyszałem te dźwięki, ptaki i cokolwiek innego to wydawało mi się, że mam przewidzenia, ale w jedną sekundę wszystko ucichło, nawet mój oddech i wtedy mnie sparaliżowało’’.

Efekt  niezwykłej ciszy jest znany z wielu   bliskich spotkań, z  UFO i często innych zjawisk paranormalnych,  nazywany również ‘’czynnikiem Oz’’. Zjawisko jest niezwykle egzotyczne często trwające kilka do kilkunastu sekund. Wygląda tak jakby czas na chwilę zatrzymał się w miejscu, lub osoba znajdowała się w innej rzeczywistości.  Dwa inne oddziaływania ciarki i paraliż mogły być efektem wejścia w wyższe pole elektromagnetyczne emitowane przez obiekt ? Są to tylko oczywiście  przypuszczenia, ale pole elektromagnetyczne o wyższych częstotliwościach  może m.in. powodować takie objawy o czym pisali badacze z niemieckiego MUFON CES. Bardzo istotnym  szczegółem w trakcie obserwacji  był brak efektu cienia w momencie wyemitowania solid light z obiektu.

‘’Nie było żadnego cienia. Ten promień prawdopodobnie nie miał tego co zawiera światło słoneczne lub elektryczne, tylko po prostu oświetlał dane miejsce. Według mnie to wspaniały wynalazek’’.

Podobne zjawisko wystąpiło w czasie  zdarzenia CE-II w Górze Ropczyckiej w 1966 roku. Zastanawiam się w tym momencie,  czy jest to reguła, czy tego typu efekt powstają jedynie  sporadycznie ? A może badacze wcześniej nie pytali o tego typu szczegóły ? Z biegiem lat wiem, że najdrobniejsze często małe istotne szczegóły z czasem stają się bardzo istotne.


4.Oddziaływania fizyczne obiektu na otocznie

Jednym z aspektów zjawiska UFO to pozostawione fizyczne ślady w otoczeniu, które stanowią jeden z najmocniejszych i kluczowych dowód, w postaci wypalonych śladów w trawie, wygnieceń, odwodnienia gleby, przypalonych drzew, lub ich ułamania itp.   W przypadku zdarzenia w Górznie  bardzo prawdopodobne że  obiekt lub promień oddziaływał na pobliskie  drzewa, za jakimi znajdował się obiekt.

 - ułamane i przypalone drzewa

 ‘’Sprawdzałem 3 dni potem nawet cały cmentarz i pobliski teren. Wypytywałem się też ludzi o to i ustaliłem, że nie ja jeden widziałem światła, a ludzie, którzy również to sprawdzali znaleźli liczne stare i spróchniałe gałęzie drzew jakby odciętych przez promień w miejscu gdzie na mnie padał i tam gdzie obiekt odleciał, widziałem je na własne oczy. Leżały tam gdzie znajdował się ten promień włączony, jakby je odcinając. Gałęzie były przypalone, co mnie zdziwiło gdyż promień mi nic nie zrobił, a temu owszem. Promień wydostał się jakby od dołu obiektu, ale mógł oświetlać nie to co jest dokładnie pod obiektem tylko np. na skos. Były to gałęzie starych wierzb i sosen. Przypalenia wydawały się zwyczajne, jakby ktoś podpalił ten kawałek drzewa po czym go zgasił. Możliwe, że ktoś robił tam zdjęcia, jednak w tej chwili nikt nie przychodzi mi do głowy. Nie słyszałem by te gałęzie odpadały, ale wydawało mi się, że kiedy promień rozjaśnił noc, żadne gałęzie nie zasłaniały mu widoku, a na pewno były. Nie wiem czy to ten obiekt je przypalił, ale zauważono ich dość dużo dopiero po tej nocy więc prawdopodobnie tak’’.

Sosny rosnące na obrzeżu cmentarza 


Niestety nikt nie wykonał żadnych zdjęć,  a tym bardziej świadek zdarzenia, który jest fizykiem, oraz pobrania próbek gałęzi do ewentualnych analiz i badań.  Materiał dowodowy przepadł bezpowrotnie, o ile oczywiście te przypalenia i odłamania były spowodowane oddziaływaniem ze strony  UFO ? Istnieje jednak uzasadnione  prawdopodobieństwo, że tak było istotnie.


- układ zapłonowy

Szczegółowo wypytałem świadka w kwestii  problemów w  czasie  uruchomienia silnika w samochodzie. Ten efekt jest również doskonale znany w czasie  bliskich obserwacji UFO. Czy w tym przypadku mamy pewność, że UFO oddziaływało na układ zapłonowy samochodu ?

‘’Ten samochód był nowy, nie miałem z nim wcześniej żadnych problemów. Wszystko w nim ucichło wtedy, kiedy ten promień go oświetlił silnik uruchomiłem po kilku minutach, nie jestem w stanie dokładnie określić ile to trwało’’.

Trochę mało precyzyjny  i niejasny  opis ? Z tego co wiadomo świadek po zatrzymaniu samochodu zdążył go wyłączyć w tym radio.

‘’Radio miałem włączone gdyż miałem za sobą ciężki dzień, a dokładniej parę godzin drogi samochodem i zacząłem przysypiać jednak jestem pewien że kiedy wysiadłem z samochodu wcześniej wyłączyłem zarówno silnik jak i radio’’.

Najwyraźniej samochód odmówił posłuszeństwa w chwili kiedy świadek znalazł się z powrotem we wnętrzu auta, i próbował go odpalić, co przez dłuższą chwilę stanowiło problem.


5. Zakończenie obserwacji

Według relacji świadka obiekt uniósł się powyżej drzew, czyli ponad 12-15 metrów, i przemieścił się 100 metrów dalej nad polną drogą, po czym znikł zza drzewami bramy cmentarnej.

‘’Obserwacja zakończyła się kiedy obiekt zniknął między drzewami, chociaż jak jechałem dalej i patrzyłem w lusterko wydawało mi się że wciąż dziwne światło widzę pomiędzy gałęziami drzew’’.

Z ustaleń  świadka wynika,  że najprawdopodobniej ten sam  obiekt był obserwowany przez inne osoby w okolicy. Jest także prawdopodobne, że jadący drugi kierowca mógł widzieć ostatnią fazę obserwacji, czyli odlotu obiektu.

‘’Tamten kierowca mógł jedynie zauważyć przez chwile to światło miedzy gałęziami drzew ale raczej nic więcej, gdyż kiedy pojawił się za zakrętem ten obiekt w parę sekund pokonał sporą odległość w bok pomiędzy drzewa’’.



6. Wizyta u psychologa i traumatyczne skutki

Zdarzenie wywarło  na świadku  olbrzymi stres psychiczny, nie tylko krótko po zdarzeniu, ale problem ciągnął się przez dłuższy czas, dlatego, profesor zdecydował się udać do psychologa, w oczekiwaniu na pomoc z jego strony. 

‘’Miałem problem z zasypianiem i prawie każdą wykonywaną czynnością, od zrobienia czegoś do jedzenia czy wstania., Tego wieczoru, kiedy dojechałem do Torunia spałem z nożem w ręce i szczelnie zablokowanym i zasłoniętym folią aluminiową pokoju. Uczucie strachu obejmowało mnie niczym kaftan jeszcze 2 godziny drogi. Mówiłem o tym psychologowi, gdyż chciałem potwierdzenie, że to się nie narodziło w mojej głowie tylko jest rzeczywistym wspomnieniem i czy może mieć na mnie jakiś wpływ. Opowiedziałem mu o wszystkim i psycholog stwierdził jedynie, że moje wspomnienie jest autentyczne i nie mogło wynikać z jakiś powodów, które  powiedzmy że pomieszały by mi się w mózgu. Jednak nie sądzę, że wierzył w takie zjawiska, więc potraktował sam obiekt trochę sceptycznie. Psycholog odpowiedział twierdząco, czego się obawiałem nawet dziś wolałbym żeby to po prostu mi się przyśniło, no ale niestety’’.


Gdy zderzymy się nieoczekiwanie z inną rzeczywistością   która  dotychczas  w naszej świadomości funkcjonowała jako wytwór  wyobraźni może w nas wzbudzić  traumatyczne emocje. W czasie  bliskich spotkań  niekiedy świadkowie nie pamiętają pewnych rzeczy, brakuj im czasu możliwe, że mogli być ‘’wzięci’‘ bez względu jak to postrzegamy  ? Czy świadek zdarzenia  mógł to przeżyć ? Nie wiem, ale  nic na to nie wskazuje.  Co prawda nie umie precyzyjnie określić ile czasu trwał całe zdarzenie ‘’10-20 minut, trudno stwierdzić gdyż straciłem poczucie czasu’’. Podany przedział czasowy wygląda na dość zawyżony chociaż cały czas zastanawia mnie przez świadka poczucie utraty czasu ?  Kolejną rzeczą jest fakt zauważania innego nadjeżdżającego kierowcy ‘’dokładnie wtedy kiedy obiekt zniknął za drzewami, kierowca skręcił i go ujrzałem jadącego w moją stronę... Nie wiem czy coś zauważył, bo pojechał dalej, ale kiedy przejeżdżał obok mnie spojrzał na mnie dziwnie’’.


7. Podsumowanie

Zdarzenie które  miało miejsce w Górznie  jest jednym z ciekawszych w Polsce ze względu na szereg interesujących oddziaływań fizycznych  obiektu na otoczenie oraz samego świadka. Niestety minusem tego jest kilkuletnie opóźnienie zgłoszenia obserwacji, co uniemożliwia dokładniejsze i precyzyjne  badanie i udokumentowanie terenu przy cmentarzu w Górznie szczególnie przypalonych i ułamanych drzew, oraz przeprowadzenie rozmów z okolicznymi  mieszkańcami. Z przeprowadzonych korespondencji nie mam podejrzeń, że zdarzenie jest mistyfikacją, świadek jest osobą szczerą, choć nieco zamkniętą, nie szukającą wokół siebie rozgłosu i co najważniejsze, zdarzenie, którym był przypadkową osobą, niestety pozostawiło w jego psychice traumatyczne blizny, które mam nadzieję z czasem przestaną być zauważalne. Opis terenu, w którym doszło do obserwacji, pokrywa się z podglądem z Google Map, to bardzo ważne, ponieważ w 2009 roku nie mogłem jeszcze tego sprawdzić. Gdy najedziemy wirtualnie na Google  Map – Górzno, zauważymy pewne szczegóły, które pojawiają się w opisie świadka. Wąskie uliczki, cmentarz, z widocznymi topolami, oraz co istotne sosnami, o tym szczególe mówi świadek, polna droga. Pole truskawek  jest dziś nieuprawiane, ale korzystając z Google Earth, widać wyraźnie w 2002 roku, owe pole truskawek po prawej stronie polnej drogi. Nieco dalej znajduje się ulica Polna, o której wspomina świadek.  Te szczegóły dodatkowo potwierdzają wiarygodność świadka. Kolejną ciekawostką na którą zwróciłem uwagę, to fakt pojawienia się UFO na cmentarzem, nie jest to pierwszy przypadek tego typu z którym się spotykam, dokumentowałem inne obserwacje nad cmentarzami m.in. cholerycznymi i zdaje się, że nie jest to przypadek, a jakiś związek, którego na razie nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Warto zebrać inne podobne przypadki i spróbować nad tym się zastanowić, wyciągając jakieś konkluzje. Zdarzenie w Górznie zostało  zakwalifikowane  do kategorii  NL/CE-II  jako  prawdziwe UFO.

Wszystkie osoby, które były świadkami pdoobnych zdarzeń proszę o kontakt na arekmiazga@gmail.com 


Zdjęcia w artykule pochodzą z Google Map


16 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe, i cieszy, że o jednego sceptyka z wyższym wykształceniem jest już mniej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiek nie pierwsza to osoba z wyższym wyształceniem naukowym, która zgłaszała mi swoje obserwacje, takich jest znacznie więcej.

      Usuń
  2. Wie Pan co? Panie Arkadiuszu?
    Polecam opisy odnośnie "hardcore'owych" C.E., czyli: względnie - bardzo wysokiego stopnia, i w sumie przeważnie: bardzo drastycznych spotkań. Od III-ciego stopnia C.E. w zwyż. Coś na kształt tematu w odniesieniu do i nieco innego, z pozoru odległego, a niezrozumiałego zjawiska: http://www.ktokolwiekwidzial.pl/
    Nie uważa Pan, że spotkania C.E. - IV-rtego, być może i nawet V-tego stopnia - moźna by po części utożsamiać z aż taką niespotykaną, jak na teren Polski, liczbą corocznych zaginięć - różnych osób i wiekiem i z zawodu, z wykształcenia? Tam na stronie szacowana zeszłoroczna liczba zaginięć osób w Polsce, to ponoć ok. 21 tysięcy osób.
    Skłonny jestem uwierzyć w spotkania ludzi pośród ich relacji - z "krasnalami", baśniowymi "człekokształtnymi postaciami", itp, aż po ulotny sam baśniowy absurdalizm włącznie. Chociaż "krasnale" to akurat nie moja "bajka". Myślę jednak, że takie spotkania "krasnalowo-baśniowe" są po wielokroć bardziej brzemienne w dalekosiężne skutki dla naocznych świadków (międzypokoleniowe), niź na przykład mrożące krew w źyłach, choć doraźne w skutkach, spotkanie z człekokształnym jaszczurem (też z wielu relacji, wg przytoczonych materiałów dla czytelników, w literaturze zjawisk paranormalnych i dot. UFO).
    Powiem więcej: najbardziej niepokojące są fabularne adaptacje zjawisk bardzo wysokiego stopnia - C.E. - w spotkaniach tego "czegoś", z przygodnymi ludźmi w fabule filmów, w których na niezrozumiałym poziomie autentyczności detali, szczegółów - najwyraźniej w relacji autentycznych świadków C.E. bardzo wysokiego stopnia - prawda została wymieszana z fabułą w danym filmie - w nieuchwytny sposób. A źe jednak autentyzm przebija z takich filmów, to można to tylko przypisać "wewnętrznej niezawodnej intuicji" widza, albo odniesień do tzw. "pamięci zbiorowej" ludzi, ludzkości jako takiej, tu w roli widza-odbiorcy filmu.
    W końcu pytanie, jak połączyłby Pan nasilenie występowania tych zjawisk, z być może rychło następującym RESETEM cywilizacyjnym ludzkości? To też przypuszczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Oczywiście dużo o tym myślałem, czy niektóre zaginięcia osób mają zupełnie inne podłoże ocierające się o aspekt ‘’anomalny’’ . Przyznam się Panu, że znam z ubiegłego roku, pewne zdarzenie z okolic Strzeszyna k/ Gorlic, które jest bardzo nietypowe, nie mogę tutaj pisać w czym rzecz, ale mój informator, przekazał pewne fakty, które są bardzo podobne do tego co m.in. bada David Paulides. Miejsce w którym odnaleziono ciało było przeszukane kilka razy. Bardzo intryguje mnie ta sprawa. Powiem, Panu że osobiście nie widzę, jakiejś zależności z tzw. resetem ludzkości, o której bardzo dużo się ostatnio pisze, i myślę, że jest to nieco naciągana teza, ale bardzo ostatnio się ‘’sprzedaje’’. Ferowanie wizji niczym jasnowidz jakoś mnie nie przekonuje, tym bardziej, że znamy to za sprawą kontraktowców, którzy przekazywali przez lat podobne treści, które jednak były w większości celowym kłamstwem.
      Jeśli chodzi o spotkania z ‘’krasnalami’’ czyli żywym folklorem w mojej opinii , one są realne, ale nie są to fizyczne istoty, co będę próbował wykazać w mojej nowej książce pt. Magiczna Rzeczywistość. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nie szedłbym tak daleko z tą teorią, że zjawisko UFO odpowiada za zaginięcia ludzi. Z pewnością jest możliwe, że niektóre z nich mają coś z tym wspólnego, ale jak stwierdzono na podanej przez Anonima stronie 90% zaginięć jest wyjaśniana. Za resztę odpowiadają zaniki pamięci, morderstwa, porwania, samobójstwa, handel ludźmi czy po prostu ucieczka z własnego wyboru.

      Usuń
    3. Oczywiście nie mówimy tutaj o masowych wręcz zaginięciach, przez UFO bo jak wiadomo w dużym % odpowiadaja za to inne wyjaśnienia, ale istnieją pewne fakty, który świadczą, że w niektórych przypadkach zawodziły zwykłe narutralne wyjaśnienia.

      Usuń
  3. Odpowiedzi przez Pana udzielone, na tak postawione pytania, trochę podchwytliwie, a trochę problematycznie, uwaźam na dzień dzisiejszy za wyczerpujące. W sensie: podał Pan i pewien incydent (pobiežnie w szczegółach) jakby do tego nawiązujący, jak i bieg myśli, w przemyśleniach na ten temat, oznaczający, że ludzie zajmujący się tymi zjawiskami, jednak nie stronią i od rozważań takiej skrajnie "twardej alternatywy" - tj. czasem - wystąpień- drastycznych i paranormalnych w skutkach zaginięć.
    Co do zaś RESETU - ludzkości, pojawiającego się hipotetycznie - cyklicznie - rzekomo, jakby Krachu Cywilizacyjnego i ponownej Odnowy - cóż, mogłoby to na myśl przywodzić - i pewne wyobcowanie, i ostentacyjność, czy wręcz obcesowość - licznych obserwacji UFO I i II stopnia - które nic sobie nie robią, z ludzkiego obserwatora, często tkwiąc wbrew przepisom lotnictwa, gdzieś na nieboskłonie. Nie wiadomo stąd - na jaki okres czasu rozciąga się - i Ich własna historia istnienia lub współistnienia tu na Ziemi - na setki, na tysiące lat, na dziesiątki tysięcy lat, a może na setki tysięcy i na miliony lat?
    A przez ostatnie powiedzmy 300 milionów lat, kontynenty same na Ziemii, uległy niewyobraźalnej przemianie. Co jest tym niezmiennikiem - istnienia inteligentnej formy życia na Ziemii?
    A) Sam człowiek? B) Człowiek z "dozorem" tego czegoś niewytłumaczalnego, robiącego cykliczny krach-Reset cywilizacyjny ludzkości. C) Czy to "coś" znacznie "wcześniejszego" i jednorazowo teraz pojawiająca się ludzkość i jej rozkwit cywilizacyjno-urbanistyczny, pod "nadzorem"?
    Oto - wyłania się alternatywa B) lub C), o opcji A) nie wspomnę - choćby z uwagi na "kompletność" z miejsca, zapomnianych starożytnych kultur, czy złożoność starożytnych języków. To są "osiągnięcia cywilizacyjne", plemienne. Kulturowe, semantyczne języków, urbanistyczne, piśmiennictwa, budownictwa, prawa, uprawy roli, rzemiosła, kultury - i temu podobne - przyswojene za "jednym razem, zamachem", jakby z nadania, a "przyswojone" od Kogoś w krótkim okresie czasu, na skali archeologicznej, ledwie jednego, dwóch pokoleń?! Tak było i z kulturami Bliskiego Wschodu, ale i Azji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak naprawdę samo zjawisko jest skrajnie absurdalne w swoich poczynaniach, dlatego jak wyżej wspomniałem dopuszczam taką tezę, tym bardziej,że istnieją poważne argumenty świadczące o takich aspektach. Ma Pan rację teza B,C jest bardzo prawdopodobna. Od początku ktoś miał i ma określony wobec nas plan, który konsekwentnie realizuje, tylko nie wiadomo jakie to będzie miało ostateczne zakończenie ?

    OdpowiedzUsuń
  5. PONIŹEJ, odpowiedzi na pytanie:
    dlaczego wspomniano o sktajnej alternatywie wyjaśnień?
    To kwestia baardzo hardcore'owego pewnego filmu fabularnego, który, jakby "przelał ten kielich" nagromadzonych przemyśleń, refleksji, a zmuszając do o wiele jeszcze bardziej poszerzonej perspektywy i równie jeszcze bardziej oddalonego punktu patrzenia, na te dość NIEZWYKŁE, A PRZERÓŻNEGO CHARAKTERU ZJAWISKA. Zjawiska paranormalne, niewytłumaczalne, w tym te, typu: spotkania wysokiego stopnia C.E., gdzie, cytuję szczegóły pobieżnie:
    według fabuły tego pewnego filmu policyjnego, a trochę śledczego, we zwyczajne, toczące się w mieszkaniu wielopokojowym - życie rodzinne pewnej szerszej rodziny, brutalnie zaingerowały Obce człekokształtne niskie Istoty, urządzając po tym spotkaniu C.E. bardzo wysokiego drastycznego stopnia,jeszcze krwawą jatkę, w inscenizacji, dla zatarcia zapewne śladów swojej ingerencji. Był to fabularyzowany incydent filmowy, tutaj - przeprowadzony, względem pewnego rodzeństwa: siostry - będącej celem głównym tych "Odwiedzin" C.E., jak i jej brata w powaźnym wieku, który przygodnie się napatoczył, w bezpośrednie sąsiedztwo wnętrza pokoju siostry, z jeszcze, jak powtarzam, najwyraźniej pokazaną, ze scenę, dwie później - wielką krwawą jatką - to zapewne dla niepoznaki "Odwiedzin".
    Otóż, każdy detal tego spotkania.C.E. w fabule tego filmu śledczo-policyjnego, był spójnie osadzony w akcji, wręcz starannie przemyślany - by ukazać widzowi najwyraźniej "bez ogródek", jednak pewną - "głębszą wiedzę", a na temat uprowadzeń i spotkań C.E. bardzo wysokiego stopnia, lub wręcz - pochodził z wielu fragmentarycznie pozbieranych relacji, spisanych, zarejestrowanych relacji świadków takich i podobnych spotkań C.E
    Sęk w tym, źe scena spotkania C.E. kończyła się w domyśle śmiercią JEDYNYCH ŚWIADKÓW. Mimo to (brak terminalnie przekazanych relacji o C.E., świadków którzy fabularnie przecież już nic nie mogą zaświadczyć o tym drastycznym incydencie) przekaz fabularny tego filmu - tak oceniam - nosi silne znamiona "autentyzmu" i to niezbicie autentyzmu, jednak tutaj fabularnego - przekazu, a na poły autentycznego. Niestety, sam film nie był transmitowany po polsku, ani w żadnym znanym mi wówczas języku obcym. Wielka szkoda. Choć..i fabuły tego filmu raczej nie chciałem dalej śledzić, po takim ukazanym "epizodzie.z życia" wyjętym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujący przypadek.Panie Arku,czy świadek tego zajścia miał
    poczucie tzw.zagubionego czasu? Być może miało tu miejce "wzięcie"? Rozważał Pan taką ewentualność?Swiadek był odważny, wyszedł z samochodu ,by przyjrzeć się temu zjawisku... a ,gdy uznał,że lepiej wycofać się i zaczął biec w stronę samochodu..miał taki moment paralizu i ciarki. A potem ta ogromna trauma.Może to spotkanie nie było takie sobie znowu przypadkowe?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, nie stwierdziłem, typowego ''zgubionego'' czasu, które mogło by się wiązać z wzięciem, nie mam takich dowodów. Zastanawia mnie ta dziwna ''przypadkowość'' ? Ostatnio np. jak byłem w terenie w Gliniku, miałem okazję poznać typowe zdarzenie ze ''zgubionym czasem'' dwojga ludzi, bardzo dziwna sprawa. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Panie Arku, ja mam takie pytanie. Czy nie sądzi Pan, że obserwacje obiektów UFO/spotkań z UFOnautami są częściej relacjonowane przez osoby, które wcześniej nie miały jakiejkolwiek styczności ze zjawiskiem nawet w formie zainteresowania? Mam wrażenie, że świadkami są najczęściej osoby, które nigdy wcześniej o zjawisku nie słyszały lub słyszały ale nie traktowały go jako czegoś realnego. Tak jakby zjawisko chciało jakoś wpływać na globalną świadomość. Poszerzać tę świadomość w kierunku możliwości istnienia życia w kosmosie czy ochrony środowiska ziemskiego (częsty przecież motyw przekazów UFOnautów podczas bliskich spotkań)- generalnie ogólnego poszerzenia świadomości/światopogladów na aspekty często zamiatane przez społeczeństwo pod dywan. Piszę to trochę natchniony lektura J. Valee, który przecież wspominał, że zjawisko może być swoistym "systemem kontroli świadomości ludzi". Może warto by było kiedyś spojrzeć pod tym kątem na obserwacje UFO - stosunek świadka do zjawiska przed oraz po nim. Dodatkowa kwestia jest taka, że taki świadek, który nie wierzył w UFO przed obserwacją jest chyba zdecydowanie bardziej wiarygodny niż taki który jest żywo zainteresowany tematem - ta kwestia mnie również ciekawi. Czy gdyby świadek obserwacji powiedział Panu, że interesuje się UFO od dawna, jest pasjonatem to czy traktował by go pan z z większą podejrzliwościa niż osobę np. w stylu Jana Wolskiego - prostego rolnika, który na 99% o zjawisku w swoim czasie nigdy nie słyszał? Może warto pójść w rozważaniach w tym kierunku - tak jakby zjawisko chce być jak najbardziej wiarygodne i do tego celu wybiera odpowiednich świadków. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, generalnie znacznie więcej spotkań, relacjonują osoby, które wcześniej nigdy nie miały styczności z ''nieznanym''. Osobiście miałem bardzo wiele takich przypadków. Powiem, Panu, że wszystkich świadków równo traktuję, to w czasie rozmowy, wychodzą pewne podejrzenia lub inne niuanse, ale nikogo z góry nie odsyłam z kwitkiem. Proszę, zauważyć, że podobną ramę odniesienie mamy w przypadku objaweń maryjnych, których głownymi adresatami były małe dzieci o słabej świadomości, i wiedzy. Analogie są podobne. Hynek np. w swoich badaniach wykluczał te osoby, które powiedzmy 2-3 razy były świakami obserwacji, w mojej opini, nie było to dobre posunięcie, ale taki miał styl. Dziś wiemy, że niektóre rodziny od pokoleń są pod ''kontrolą'' i wiele jej członków miewa obserwacje UFO, czasem wielokrotnie o wysokim wskaźniku dziwności począwszy od typowych UFO a skończywszy na czymś, co można przełożyć jako aspekt wiązany z religią - objawieniami. Mam właśnie takie przypadki, które wpłynęły do mnie w ostatnim czasie, osób, które o ufo nie mają zielonego pojęcia. Pozdrawiam ;)

      Usuń
  8. A czy jest jakaś reguła, szczególnie w spotkaniach 3 stopnia co do ilości świadków? Mam wrażenie, że jeśli świadkiem jest dorosły to z reguły jest to 1 osoba, zaś jeśli chodzi o dzieci to przecież bardzo często są to grupy dzieci. Często spore jak np. w Zimbabwe z 1993r gdzie kilkadziesiąt dzieci jednocześnie widziało przyziemiony obiekt wraz z załogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma Pan racaję, często jest tak, jak Pan pisze. Oczywiście są odstępstwa, ale generalnie regułą, jest jedna osoba dorosła w przypadku CE-3, chociaż w Nockowej był dorosły ojcec i dwie mało letnie córki. W przypadku spotkań z magicznymi istotami rodem z dawnego folkloru regułą jest identyczna.

      Usuń
  9. Spotkania "magiczne krasnalowe" nadal są o wiele bardziej, jak się podejrzewa, brzemienne w dalekosiężne skutki (międzypokoleniowe świadków C.E.) mimo tylko "magiczności tego zjawiska", niźli doraźne, drastyczne spotkania C.E. z tym "Czymś", a na kształt choćby na przykład: wysokiego na 1 metr 80 cm człekokształtnego jaszczura, w zacienionym zamkniętym pokoju.
    "FBI-MOULDER" - nigdy nie wypowie się tutaj "bezinteresownie". Mniejsza o tą "bezinteresowność". Pytania sprytnie sformułowane, jednak mFBI-Moulder" - raczej sugeruje bzdurki, dyrdymałki - czyli spotkanie powaźniejsze z tym "Czymś" - nigdy nie prowadzi i nie prowadziło do niczego dobrego w tzw. "poszerzaniu świadomości", "odkrywaniu rzeczywistości", czy w "dochodzeniu do konkluzji" ludzkości i świadomości ludzkiej społeczności - ale niejako "pokątnie", "po kryjomu"..., nie zaś oficjalnie i publicznie.
    To dobre w zabawie w "głuchy telefon". Albo było dobre w epoce upowszechniania folkloru przekazów ludowych. Dziś może to skończyć się dyskretyzacją jednostki - świadka C.E.
    Słowem: kaźde spotkanie C.E. od III stopnia wzywź to zawsze ryzyko: zgonów, choroby, traumy, niespójności zachowawczej po latach, powikłań, prócz zwykłego ryzyka okaleczeń, fizycznych urazów, występowania dziwnych blizn, znamion, nawet zrostów zewnętrznych, prócz przestrachu, choćby w podświadomej reakcji na zarys wysokiej z konturu zacienionej lampki nocnej w kącie pokoju, w półmroku, w pierwszym rzucie oka przypominającej, mimo woli, mimo wszystko, to "Coś" wyprostowanego w pozycji stojącej.
    Jednakźe moje odniesienia do stron Pana Arkadiusza, dotyczą jeszcze innej "jasnej strony" tych spotkań C.E.
    Interesuję się zagadnieniem Mariologii na styku wiedzy, nauki o spotkaniach C.E. wyższego rzędu, adekwatnych w opisach do spotkań UFO. (Obecnie "ciemną stronę" spotkań C.E. Wysokiego Stopnia, z konkluzji, z doświadczeń, na podst. lektury, czy i z refleksji - muszę złożyć - "na karb" - równie licznie występujących, po świecie, w miejscach osiedli ludzkich, niemniej równie przerażających - nawiedzeń "zmór cmentarnych").
    Nadto: opis fabularny pewnej sceny ze śmiertelnym udziałem pewnego rodzeństwa w fabularyzowanym epizodzie filmowym, nagłego spotkania V/VI-stego stopnia C.E. z tym "Czymś" nieokreślonym, a obcym, ze skutkiem śmiertelnym w fabule, dla świadków tego spotkania - przywodzi na myśl tylko jedno: precyzyjnie odtworzoną z detalami - scenę rytualnego "zdalnego" okaleczenia i ofiarnictwa dwójki przygodnych ludzi przez UFOludów, wcale nie "Szaraków-pomocników". Ta fabularna scena, to coś "znacznie więcej", śmiało i odważnie dość tamże przedstawione. A że w dobie naziemnej telewizji cyfrowej, każdy program ma szczegółową "metrykę" - info - informację, z pewnością i ten film będę mógł bezbłędnie ponownie wyłowić, zidentyfikować w natłoku przyszłych 5-7 lat, przygodnie oglądanych filmów, w natłoku informacyjnym.

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz: