piątek, 13 maja 2022

Czy Polska ufologia jeszcze istnieje ?

 

Czy to co niegdyś z dumą nazywaliśmy polską ufologią nadal istnieje czy tylko pozostało w sferze wspomnień sprzed laty ? Czy świadkowie niezwykłych zdarzeń lub obserwacji  UFO mogą liczyć na poważne i profesjonalne podejście w celu jego rzetelnego wyjaśnienia ? Postaram się odpowiedzieć na kilka nurtujących pytań które  narosły w ciągu ostatnich kilku  lat.

 

Do  ufologi wstąpiłem w 1996 roku po tym jak byłem świadkiem pewnego zjawiska w mojej okolicy  wówczas zainteresowanie skierowałem na korespondencję z ówczesnymi badaczami UFO  i tak się zaczęło. Później  na ile pozwalał czas  przeprowadzałem pierwsze wywiady, rozmowy, liczne  wizje i dokumentacje  w terenie czyli to co powinien robić każdy kto chce się nazywać mianem osoby zajmującej się  poważnie zjawiskiem UFO.  Paradoksalnie moja pierwsza rejestracja dotyczyła nie UFO, ale świateł laserowych. Nie piszę tutaj o badaniu bo  ufologia nie jest typową nauką acz paranauką, która być może za jakiś czas będzie poważnie traktowana chociaż jest to mało prawdopodobne z tego co obserwuję.  Miałem to szczęście że wstąpiłem do ufologii kiedy faktycznie jeszcze był to gorący okres w obserwacje oraz bliskie spotkania.  Jeszcze przed rokiem 2000 istniały prężne organizacje ufologiczne jak GBNOL kierowana przez Bronisława Rzepeckiego w Krakowie i mająca licznych  współpracowników na terenie całej Polski, którzy zawsze byli gotowi poświęcić swój czas, koszty na wyjazd w teren w celu wykonania rejestracji i sporządzenia należytego raportu, który następnie trafiał do ufologicznych  periodyków jak UFO, Czas UFO, Świat UFO, czy UFO Forum. Nie sposób nie wspomnieć o KKK, czy Grupie Badań UFO Kazimierza Bzowskiego, którzy wykonali kapitalną pracę dla całokształtu polskiej ufologii.  Oczywiście istniały także inne mniejsze organizacje i kluby jak choćby LGBNOL które później stopniowo zanikły.  Od 1998 roku prowadziłem z moimi współpracownikiem jedną z pierwszych w Polsce stron  internetowych poświęconych UFO pt. ‘’UFO prawda czy fikcja’’. Marcin był od spraw technicznych ja od merytorycznych. Strona pamiętam osiągała olbrzymią oglądalność to właśnie tam zamieszczaliśmy zdjęcia i opisy przekazywane przez Kazimierza Bzowskiego w tym wszystkie prace (monografie dr Jana Pająka). Proszę pamiętać, że korzystanie wówczas z internetu było szalenie kosztowne. W 1999 roku powstała jedna z największych wówczas w Polsce organizacji CBUFOIZA, która do 2006 roku, wykonała olbrzymią pracę na obszarze całego kraju. Niestety i tam z czasem zabrakło co niektórym chęci  do pracy  w terenie,  dlatego na znak protestu opuściłem tą organizację,  niektórzy   zarzucali mi wówczas  totalne absurdy jak  m.in. rozpad tejże organizacji. Niestety takiej mocy działa to ja jeszcze nie posiadam.   Działalność w CBUFOiZA pozwoliła nie tylko zdobyć pewną  wiedzę o  ulotnym zjawisku  ale przede wszystkim wiedzę w terenie, której dziś na próżno szukać u wielu osób zajmujących się tym tematem.   Pomimo znacznych ograniczeń internetu obserwacji było bardzo wiele,  a relacje bez problemu docierały do osób zajmujących się tym aspektem. Pamiętam jak niejednokrotnie moja skrzynka pocztowa była przeładowana listami i ledwo co mieściły się w skrzynce. Statystyka obserwacji UFO którą prowadził Bronisław Rzepecki oraz Krzysztof Piechota mówiła sama za siebie poza oczywistymi obserwacjami nocnymi typu NL, występowało wiele zdarzeń  typu CE-1, CE-2, które dziś są coraz większą rzadkością. Każdy kto przed 2000 rokiem miał szczęście poznać klimat polskiej ufologii i porówna do obecnych czasów, może jedynie się uśmiechnąć. Dlaczego ? Obecna ‘’ufologia’’ zaczyna przypominać coś co jest tylko w nazwie. Po pierwsze nastąpiła olbrzymia zapaść  zainteresowania  młodych ludzi czynną ufologią i związanymi z nią pracami.  Społeczeństwo również  przestało się interesować tym zagadnieniem, a mamy wysyp bzdurnych fejków i rozmaitych speców od filmowania UFO, a kiedy napiszesz im, że to owady od razu jesteś hejtowany. W ostatnim czasie pewna kobieta przesłała mi wiele zdjęć rzekomych UFO, które są tylko i wyłącznie owadami, ale jej  bezgraniczna wiara w ‘’kosmitów’’ jest tak silna, że żaden argument ją nie przekonał, że to jedynie owady dość łatwo dla ludzi rejestrujących tego typu zdjęcia rozpoznawalne. W obecnych czasach ufologia  to niestety  głównie newsy informacyjne znamy takie portale, które podają zwykłemu Kowalskiemu wszystko co dziwne, tajemnicze i  sensacyjne do tego dochodzi coś bardzo poważnego kradzież moich artykułów, które były wstawiane bez praw autorskich na portalach. Czytelnicy mojego bloga wychwycili taki bezczelny proceder dwukrotnie.  Czy tak ciężko podać autora lub linka, no chyba, że ktoś chce mieć pozew w sądzie o naruszenie praw autorskich to służę uprzejmie.

Obecnie  nie ma    czynnej  polskiej ufologii -  ufologia to nie tylko publicystyka w sieci, ale głównie  praca w terenie, którą na chwilę obecną tak naprawdę wykonują jedynie dwie znane mi  osoby w  tym Damian Trela z Legnicy, oraz ja co prawda znacznie rzadziej i w ramach najciekawszych obserwacji wyruszam w teren, bo żadna książka, artykuł nie da tego co bezpośrednia rozmowa ze świadkami w terenie.  Warto tutaj wspomnieć o Marcinie Stachurskim, który w ostatnim czasie zarejestrował wiele interesujących zdarzeń związanych z UFO tutaj należy pogratulować bo widzę w Marcinie potencjał, a jego prace są tak dobre jak spod pióra Rzepeckiego.  Gdyby nie mojej wieloletnie wyjazdy w teren i bezpośrednie rozmowy ze świadkami, nigdy bym nie wydał swojej książki  ‘’UFO nad Podkarpaciem’’ czy ‘’Magiczna rzeczywistość’’ , które są  ich owocem, a obecnie pracuję nad trzecią książką, która będzie kontynuacją ‘’Magicznej rzeczywistości’’.  Pamiętam znamienne słowa pewnego szanowanego  ufologa, który powiedział ‘’osoba, która nie powącha prochu, czy nie przy poci się wizytami w terenie nie jest żadnym ufologiem’’.  Ciężko się z tym nie zgodzić tym bardziej, że obecnie więcej mamy publicystów, niż stricte badaczy terenowych. Tutaj apeluję do potencjalnych przyszłych osób chcących zajmować się  aspektami związanymi z dokumentowaniem UFO. Jak skosztujecie czym jest wizja w terenie, rozmowa i często nie rzadko wylany pot zobaczycie, że fotelowe badanie jest dobre, jedynie dla emerytów. A dziś kto ma pojechać w Polskę skoro nie ma ludzi, po drugie zasadniczo zanikły obserwacje UFO, Bliskie Spotkania  - tego już nie ma poza  zdarzeniami, które są zgłaszane sprzed laty.   Jeśli nie odbudujemy w przyszłości  ufologii w sensie zaplecza ludzi aktywnych działających w terenie, to nie widzę szans aby można było mówić iż w Polsce istnieje  prężnie działająca  ufologia  bo na tą chwilę ona nie istnieje.  Zapewne naraziłem się w tym momencie wielu moim znajomym ale jestem szczery w tym co piszę i mam prawo do własnych ocen. 

Musimy mieć godnych współpracowników i następców, na których można polegać, sam pamiętam jak na prośbę Bronisława Rzepeckiego dokumentowałem przekazane mi zdarzenia bo miałem bliżej do nich. Była to świetna w tych czasach współpraca.  Dziś nie wszyscy nawet chcą podzielić się informacjami,  niektórzy wręcz  ukrywają swoje ‘’skarby’’ aż pokryje je kurz czasu takim przykładem jest archiwum GBNOL Bronisława Rzepeckiego, które gnije gdzieś w jakiejś piwnicy, a powinno być dostępne dla każdego zainteresowanego po to świadkowie dzielili się  bezinteresownie informacjami aby nie leżały w piwnicy ale aby były publicznie dostępne np. w internecie. Archiwum i zdjęcia po Kazimierzu Bzowskim przepadły bezpowrotnie tak jakby lata pracy tychże ufologów nigdy nie miały miejsce – bardzo to smutne.  Moje archiwum papierowo – elektroniczne czeka z czasem aby przekazać komuś godnemu aby nie przepadło  ale było nadal przechowywane i analizowane  ponieważ to setki bezcennych relacji świadków.  W przeciągu 26 lat zajmowana się tematyką  nieznanego poznałem to co nie dane było  mi poznać   z oficjalnych źródeł, ‘’przerobiłem’’ setki obserwacji ponad 140  wyjazdów w teren. Do najważniejszych zdarzeń zawsze fatygowałem  się na bezpośrednią rozmowę ze świadkami, warto wspomnieć iż podczas tzw. ‘’Akcji w Wylatowie’’ w 2003 roku wspólnie z kolegami z CBUFOiZA i Damianem Trelą dotarliśmy do ponad 30 obserwacji w tym NL, CE-I, CE-II, CE-III. Nie sposób tutaj wspomnieć naszych pieszych wycieczek z Wylatowa do Żabna, a nawet do odległego  Mogilna, gdy po drodze, nie tylko dokuczał nam upał, a nawet burze, to był prawdziwy smak  polskiej ufologii. Tak naprawdę po odejściu Bronisława Rzepeckiego z ufologii w roku 2005 polska ufologia zaczęła poważnie szwankować  wszystko zaczęło się stopniowo rozpadać, najwyraźniej Pan Rzepecki trzymał w garści całe środowisko ufologów szkoda, że zrezygnował ale z perspektywy swojego doświadczenia wcale mu się nie dziwię, zrobił kapitalną robotę, którą dziś przez młode grono ufologów i entuzjastów jest zapomniane.  Stopniała ufologiczna prasa, mamy jedynie dzięki Bogu  jeszcze Nieznany Świat czy Czwarty Wymiar, ale  mimo tego mało  w nich artykułów o tematyce ufologicznej  tutaj  potrzeba  jest stworzenie w przyszłości  periodyku stricte ufologicznego, może są takie osoby, które z czasem się tego podejmą  nawet w wersji PDF jak to ma miejsce w różnych zachodnich krajach.  Warto jeszcze wspomnieć i pochwalić Radio Paranormalium, które od lat porusza różne aspekty nieznanego w tym arcyciekawe debaty o różnej tematyce, które cieszą się ogromną popularnością do dnia dzisiejszego. Zapewne wiele osób być może ten artykuł rozczarował, że próbuję ośmieszać ufologię, nic podobnego. Jestem daleki od tego, ale według mojej oceny na razie póki co aktywna  ufologia po prostu  zgasła, a moje dalsze zajmowanie  się ufologią i prowadzeniem bloga również z czasem zapewne  zakończę. Obawiam się, że w przyszłości to co nazywamy ufologią będą to jedynie niesprawdzone fejki i stek bzdur które możemy znaleźć obecnie  w necie.  Po tylu latach  przychodzi pewne przewartościowanie  i zastanawiam się czy nadal jest sens zbierać, analizować i archiwizować kolejne nowe zdarzenia  związane z UFO ? Czy one coś zmienią dadzą jakiś wyjątkowy materiał dowodowy  ? Nie to będzie tylko kolejna statystyka. Mamy wystarczająco dużo relacji z których obecnie  możemy sobie wyrobić pogląd czym jest UFO i jaka siła może za tym stać, pora do tego tylko odpowiednio i bez obaw podejść nawet jeśli okaże się, że to zjawisko nie ma nic wspólnego z obcymi cywilizacjami jak od początku ufologia zakładała i nadal stawia mur wiary w kosmitów ponieważ  teoria ta najlepiej się sprzedaje wśród  ufo entuzjastów.  Zjawisko UFO, to zjawisko ulotne,  które bardzo różnie się manifestuje, głównie indywidualnie  wykorzystując architekturę naszej psychiki.  Może na tym to polega, że coś się kończy, a coś nowego zaczyna.  

35 komentarzy:

  1. Mnie ciekawi powód dla którego zjawisko UFO już nie manifestuje się tak jak dawniej. To że ludzie już się tym nie interesują można zrozumieć. Niestety, każdy pilnuje czubka swego nosa i zajmuje się głównie dbaniem o swój dobrobyt. Ludzie niczego nie czytają, niczym co nie przynosi wymiernych wartości się nie interesują. Śledzą tylko Facebook i tam się spełniają. Dawniej, kiedy to nie było aż takiego konsumpcjonizmu, te tematy budziły zaciekawienie. Mam kolegę z którym można porozmawiać o UFO (sam twierdzi, że widział światła na niebie, które nie przypominały niczego znanego). Właśnie - tylko porozmawiać. Posłucha, przytaknie, ale sam nie zada sobie trudu, by po tej rozmowie poszperać w necie, poczytać, dowiedzieć się czegoś. Ma na to kompletnie wyjechane. Nie dąży do zrozumienia, rozwoju. A z innymi jest jeszcze gorzej. W ogóle nie chcą o tym słyszeć i lepiej przy nich nie poruszać tych tematów.

    Co to ma wspólnego z samym UFO? Czy powszechnie dostępne smartfony=kamery mają wpływ związek z brakiem ich aktywności? Może byty stojące za UFO teraz realizują się inaczej? Sam próbuję to zrozumieć.
    Twoją stronę Arku bardzo lubię i byłbym niepocieszony gdybyś zaniechał jej prowadzenia. Wiem, że w obliczu dzisiejszych nieciekawych dla badaczy realiów może to być silna pokusa. Na jej prowadzenie trzeba bezinteresownie poświęcić swój cenny czas, zainteresowanie spada, pewnie są pilniejsze sprawy. Ale może od czasu do czasy warto powrócić do starych spraw, w miejsce relacjonowania nowości pisać o swoich pomysłach na wyjaśnienie tego fascynującego zjawiska? Na pewno jakiś, niechby i słaby, oddźwięk będzie i zawsze ktoś z komentatorów napisze coś wartościowego od siebie. Dla wąskiej grupy pasjonatów dobre i ti. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego obecnie nikt nie wie, dlaczego tak się dzieje ? Cieszę się, że mój blog przyczynił się dla wielu osób w poszerzeniu wiedzy o tym zjawisku, zobaczy co czas pokaże na razie muszę w końcu wydać III książkę ale to też znak zapytania bo są inne sprawy na horyzoncie, które mogę to opóźnić. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Witaj Arku
    Jak myślisz z czym może być związana tak niewielka ilość relacji ? Czy ufo zmieniło technikę i sposób manifestacji ? i jeśli tak czemu to zmienili ? Mam takie przemyślenie , że być może udało im się osiągnąć zamierzone cele i już mają wystarczający wpływ na procesy zachodzące na ziemi ( może dogadali się już z rządami ?)
    i teraz działają w porozumieniu ? A jaka jest Twoja teoria na ten temat bo na pewno jakąś masz .
    pozdrawiamy M+J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nagły spadek i brak konkretnych obserwacji musi się z czymś wiązać, nie sądzę, że chodzi tu o dogadanie z rządami itp. raczej w mojej ocenie chodzi tu o wymiar psycho społeczny w którym ta siła funkcjonuje dziś słowo UFO-kosmici nikogo nie rusza, ludzie to przyjmują lub nie. Ja mam wrażenie, że ta siłą jest tylko albo już się zmieniła albo jest to przed nami dopiero, myślę, ze będzie w nowej odsłonie.

      Usuń
    2. Cześć Anonimowy. Nie wydaje mi się, by hipotezy o dogadywaniu się obcych z rządami miały sens. Im to jest do niczego niepotrzebne kimkolwiek są. Manipulowali zza kulis ludzkością od niepamiętnych czasów, tworzyli religie inscenizując objawienia, a teraz by mieli się ujawniać i robić geszefty? Wygląda to na nonsens. Niby jakie?
      Co im może rząd zaoferować? Mogą mieć zapewne co chcą i be niego. Między bajki wkładam rozmaite historie jak to niby Eisenhower spotykał się z kosmitami.
      PS
      Arku, na stronie nie ma dużego ruchu (a zatem pewnie i trollingu), może warto zrezygnować z moderacji żeby nie trzeba było długo czekać na odpowiedź?

      Usuń
    3. Niestety już pojawiły się żenująco bezczelne komentarze, których ich treść raczej nadaje się do rynsztoka niż tego bloga.

      Usuń
  3. Teraz jest internet, cała wiedza jest w nim. Nikt nie będzie chodził po łonce i szukał ufo. Ludzi zainteresowanych ufo jest setki tysięcy. Polecam przeglądnąć reddit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo złe podejście wiedza o UFO w internecie jest bardzo dyskusyjna proszę o tym pamiętać. A przy okazji pozdrawiam zawistników, którzy tutaj pokazali znów swoje chore ego w kilku komentarzach, których szkoda nawet publikować ze względu na chamstwo i bezczelność ;))))))

      Usuń
  4. Publicystyczny dorobek polskiej ufologii jest i tak bardzo imponujący – moje zainteresowanie UFO zaczęło się od pierwszych ufologicznych artykułów z magazynie: „Skrzydlata Polska”. Był tam taki cykl, prowadzony przez Krzysztofa Piechotę i Bronisława Rzepeckiego „Spotkania Bliskie, Spotkania Dalekie”. Potem ukazywał się kwartalnik „UFO” i wydawane przez NOLPRESS tłumaczenia zachodnich pozycji ufologicznych. To były czasy, kiedy nie istniał jeszcze Internet, ale dzisiaj w dobie netu dostęp do wiedzy ufologicznej jest dla każdego nieograniczony. Oczywiście trzeba wiedzieć jak przesiewać to, co wartościowe od faeków. Wizja lokalna w terenie myślę, że jest jednak przeżytkiem – dzisiaj można zainstalować kamerę online na słupie czy drzewie, a ze świadkiem zdarzenia porozmawiać przez Vibera – gadka, że trzeba świadkowi spojrzeć w oczy, by poznać czy mówi prawdę to mit. Kto dzisiaj będzie narażał się na kosztowne wycieczki weekendowe, żeby ryzykować dokumentację prawdopodobnych balonów, świateł dyskotekowych czy dronów, których dzisiaj mamy na niebie całe mnóstwo niż jeszcze trzydzieści lat temu. Polska ufologia dzisiaj nadal działa, tylko że jej pasjonaci działają na różnych jej rozgałęzieniach – dostęp do zachodniej literatury przez choćby takie sklepy jak Amazon czy ufologiczne kanały YT zmieniły wszystko na lepsze. Teraz można sobie nawet kupić podręcznik instrukcję, jak przywołać UFO na niebie i je sfilmować — przykład choćby grup medytacji dr. Stevena M. Greer. Nie zgodzę się, że ufologia zakładała u początku, iż to zjawisko nie ma nic wspólnego z kosmitami. Światowa ufologia pokazuje wręcz co innego — niedawno odtajniane po latach przedawnień przez zachodnie rządy materiały UFO są tutaj doskonałym przykładem. Z innego pola tego zjawiska weźmy choćby badania amerykańskich badaczy „wzięć” takich jak David M. Jacobs, które uświadamiają, jak realne są przypadki nocnych uprowadzeń przez obcych nie tylko na fizycznym planie, ale też astralnym, które wszak realnie oddziałuje na fizyczne ciało. Temat zakurzonych materiałów ufologicznych polskich badaczy – myślę, że jest tam wielki potencjał na przyszłe opracowania książkowe – sam kupiłbym jakieś tomisko z badań UFO na terenie naszego kraju z lat PRL.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do polskiej ufologii to nieodżałowana stratą czasów już "internetowych" kiedy zacząłem się interesować zjawiskiem UFO, jest zaniknięcie portalu Infra. Wielka szkoda bo poziom artykułów i ich częstotliwość była na bardzo wysokim poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym pomyślałem, to wielka strata i fajne czasy kiedy z nimi współpracowałem.

      Usuń
  6. UFO odeszło w niebyt, bo służby rządowe przestały inspirować i finansować ufologicznych guru i badaczy. Służby w lata 1950-1980 zrobiły bardzo dobrą socjoinżynieryjną robotę z nałożeniem "zjawiska" obcych i połączenia go z UFO. Dlaczego? W celu rozładowania napięć społecznych związanych z zimną wojną, kryzysami ekonomicznymi, etc. Nad tym pracowały naprawdę tęgie mózgi po obu stronach żelaznej kurtyny. Polecam przeczytać 4 tomy pamiętników Valee, żeby zrozumieć istotę tego zjawiska. Nawet sam Hynek biegał za własnym ogonem nie wiedząc o tym. Warto też zobaczyć, co wspólnego mają obecnie znani amatorscy "ufolodzy" lat 60-80 - samobójstwa i pobyty w zakładach psychiatrycznych. Nie ma w tym żadnego spisku, a chodziło wyłącznie o inspirowanie ludzi o pewnych cechach psychicznych. W Polsce vide okoliczności w sprawie Emilcina - ten sam schemat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko zjawisko UFO to wytwór pod II wojnie ale jest zacznie starsze na co jest wiele dowodów wówczas też kogoś inspirował i finansował ?

      Usuń
    2. Jestem bardzo ostrożny co do relacji bez dowodu typu nagranie czy zdjęcie - wiem, jak przekonująco potrafią kłamać ludzie chcący uzyskać satysfakcję wg własnych marzeń czy teoretycznie nieszkodliwych odchyleń psychicznych - ufolodzy często są wobec tego bezbronni, bo sami szukają dowodu emocjonalnie i bezkrytycznie wierząc w zjawisko. Masowość Fatimy też jest do podważenia wobec ówczesnego stanu techniki. Co ciekawe, Valee w drugim tomie pamiętników napisał, że rozmawiał ze specem od efektów i w latach 70-tych potrafiono już osiągnąć sztuczkami promień światła, który miał regulowaną długość. Co do tematu: ufologia i kontaktowcy byli cały czas podsycani i karmieni wizjami kosmitów przez odpowiednich ludzi ze służb, reszta się zarażała, tymczasem samo zjawisko ma źródła jak najbardziej na tej planecie.

      Usuń
  7. Zawsze mówię, że największy dorobek ufologii - nie tylko polskiej, ale i światowej, wynika z analizy przypadków, których ufologia bezpośrednio nie analizowała. I tak moim zdaniem ogrom wniosło wydarzenie, gdy w bodaj w 1989 brytyjski milioner przeleciał nad miastem dla żartu fałszywym ufo-balonem. W czasie lotu we wczesnych godzinach rannych samochody zatrzymywały się na ulicy aby oglądać obiekt, a kiedy "ufo" wylądowało na łące i wyszedł z niego człowiek przebrany za humanoida - będący na miejscu policjant zemdlał.

    Właśnie ten quasi-przypadek mówi po prawdziwym UFO bardzo wiele. Po pierwsze: pomimo że lecąc ufo-balonem fałszerze wybrali godziny najgłębszego snu i lecieli bez oświetlenia (aby nie wywołać przedwcześnie paniki), to i tak zauważyły ich i za reagowały setki osób. Oznacza to, że prawdziwe UFO działa w jakiś inny, dyskretny sposób, skoro najczęściej świadek jest jeden, a przypadki w których jest dwu niezależnych świadków to wręcz święte Graale ufologii. Rzeczywiste UFO wydaje się więc być widoczne tylko tym, którzy mają - lub chcą je zobaczyć. Kwestia druga - napięcie towarzyszące takim spotkaniom musi być niesamowite, skoro nawet uzbrojony policjant w asyście kolegów zemdlał na jego widok. To mówi bardzo wiele o tym, co dzieje się z człowiekiem w takiej sytuacji, ale z drugiej strony pokazuje że istnieje również spora podatność na sugestie i łatwo odegrać za pomocą przebrań i masek jakąś maskaradę, którą ofiara łatwo kupi.

    Co to ma wszystko wspólnego z artykułem o upadku ufologii? Ano ma. Wszyscy pytają "dlaczego nie ma nowych obserwacji UFO" i składają to na karb faktu, że każdy ma przy sobie aparat w komórce, a sprytne UFO maskuje się przed zrobieniem mu zdjęć. Nawet sam Rzepecki podsumował to w wywiadzie słowami "UFO gdzieś sobie poleciało". A może to nie tak? Może znów trzeba spojrzeć na sprawę od drugiej strony? Nie "poleciało", ale "wylądowało"? Może to, co obserwowaliśmy latami to były przyloty, przybycia tutaj? A obecnie już tu są - kimkolwiek by nie byli - i robią tu swoje? I może dlatego ze światem dzieje się to, co się teraz dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne ta siła obojętnie jaką ma naturę ma w tym swój plan, i nawet skoro teraz brak ewidentnych ciekawych zgłoszeń, to nie sądzę aby siła ta po prostu sobie odpuściła możliwe, że działa w zupełnie nowy sposób nie koniecznie już obserwacjami, które w zasadzie nic nie wnoszą poza statystyką.

      Usuń
  8. Chciałbym wrócić do czasów gdy z niecierpliwością wypatrywałem w kiosku nowego numeru kwartalnika UFO, no i wyczekiwanego przez cały rok UFO Forum we Wrocławiu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nic nie wskazuje na to, aby prasa ufologiczna w Polsce w ogóle miała się odrodzić w najbliższym czasie :(

      Usuń
    2. Wiem liczyłem na jakis pdf w obiegu zainteresowanych ale to tez trudna sprawa bo kto za darmo dzis będzie coś pisał robił ?

      Usuń
    3. Nie musi być za darmo, mogłoby to funkcjonować podobnie jak elektroniczne wydanie "Nieznanego Świata" - żadnego bawienia się w jakieś PDF-y, zamiast tego płatny dostęp do platformy dla zalogowanych. Zakładasz konto, logujesz się, wybierasz sobie numery do których chcesz mieć dostęp, płacisz i czytasz. Tylko ktoś musiałby to ogarnąć od strony technicznej, a przede wszystkim ktoś musiałby chcieć wziąć w takim przedsięwzięciu udział i pisać do niego artykuły. No i o promocję też ktoś musiałby się zatroszczyć. NŚ ma pod tymi względami łatwiej, bo istnieje nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat i ma już bazę wiernych czytelników, a takie "UFO" po wieloletniej przerwie musiałoby wystartować i zbierać "elektorat" praktycznie od nowa.

      Usuń
    4. To całkiem dobry jednak pomysł Marku bo NŚ owszem ale tematyka stricte ufologiczna raczej rzadko tam gości

      Usuń
  9. A mi się wydaje że spadek obserwacji to specyfika obecnych czasów. Teraz większość ludzi patrzy w smartfon. Nawet jak zobaczy NOL to pomyśli że dron, albo jakiś lampion i nie chce zachodzić w głowę że coś ma nieziemskie pochodzenie. Pozamiejskimi obszarami dużo ludzi pracuje i wraca do domu. Mało kto ma czas na spędzanie czasu na swieżym powietrzu. Teraz mało kto ma gospodarkę rolną i zajmuje się do późna pracami rolnymi... Typowy konsumpcjonizm u nas. Może to co pisze wielkiego wpływu nie ma na spadek obserwacji nieznanego. Ale jest to na tyle rzadkie zjawisko że w paru procentach postępujące zmiany społeczne mogę mieć wpływ na spadek obserwacji albo zgłoszeń dziwnych zjawisk

    OdpowiedzUsuń
  10. Może po prostu większość poważnych badaczy, na czele z nestorami polskiej (i nie tylko) ufologii, zwyczajnie się rozczarowała po tych wszystkich latach. Nie wiem co tam u każdego siedziało w głowie, ale mogę się założyć, że większość jednak zakładała, że cały ten ogrom pracy i badań zakończy się jakimś spektakularnym finałem. Rządy, jacyś światowi liderzy, ONZ, Watykan itp. ujawnią niepodważalne fakty, albo wręcz dojdzie do oficjalnego kontaktu. Obcy wylądują w świetle dnia gdzieś przed Białym Domem, na Trafalgar Square, czy na Polach Elizejskich. Nic takiego się nie stało. Zjawisko nadal się wymyka, jest ulotne. Wzięcia (a raczej porwania) ograniczały się w większości do badań, mało sensownych i bolesnych. Sam ten fakt, plus permanentne ukrywanie się i okazjonalne straszenie ludzi, świadczy o tym, że nigdy dobrych zamiarów nie mieli. Dlatego wśród badaczy zniknął idealizm i optymizm rodem z powieści SF z lat 50-tych i 60-tych. Wielu to po prostu rzuciło w kąt, bo przecież ileż można dzielić włos na czworo. Ja to rozumiem poniekąd, bo i mnie to dotyczy tyle, że z pozycji nie badacza, a czytelnika i konsumenta tej tematyki. Pozdrawiam. Tomek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak masz wiele racji w tym co napisałeś, sam pamiętam jak mówiono nastąpi przełom itp itd... już wtedy podchodziłem do tego sceptycznie i zapewne większość ufologów została rozczarowana, nie było uścisku rąk, tak nie ma i nie będzie ;)))

      Usuń
    2. Ba, w latach 70-tych I 80-tych istnieli znani "ufolodzy" (nazwiska litościwie pominę), którzy byli święcie przekonani, że gdy wybije godzina kontaktu, to pod ich blok zajedzie limuzyna, a oni sami zostaną mianowani międzygwiezdnymi ambasadorami - poważnie. :) A od długotrwałego czekania człowiek robi się zgryźliwy. :) Ja tam twierdzę, że historia ufologii to historia psychologii. :)

      Usuń
  11. Dzięki Arku za dobre słowo, motywujące mnie do dalszej pracy na rzecz polskiej ufologii. Oczywiście mój skromny wkład w dokumentowaniu obserwacji NOL, to nic przy dokonaniach Twoich i Damiana, a do duetu panów B. Rzepecki - Krzysztof Piechota, to już w ogóle dzielą mnie lata świetlne, ale wielkie dzięki za uznanie. Miejmy nadzieję, że obecny "zastój" w polskiej ufologii, jest tylko "okresem przejściowym" i kiedyś przyjdą czasy, gdy znów będzie się działo w temacie. Czas pokaże... Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje zasługi są Marcin nieocenione, bo takich osób szukać na palcach jednej reki dlatego szacun za Twój wkład na rzecz polskiej ufologii ;)

      Usuń
  12. Niestety swoje trzy grosze do zaniku ufologii i wielu innych dziedzin dołożyły też media społecznościowe, na czele z portalem którego nazwa zaczyna się ta samą literą, co słowo "fuck". Ludziom już nawet nie chce się wysłać głupiego maila, nieee, po co, zobaczyli coś osobliwego - to łatwiej pyknąć na smartfonie ikonkę "F" i napisać w dwóch zdaniach o swojej obserwacji na jednej z pierdyliarda małych grupek "ufologicznych". Żeby coś wartościowego wyłuskać, ufolodzy musieliby się do tych grup pozapisywać i na bieżąco monitorować, co się na nich ukazuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Marku niestety to smutna prawda sam wiesz jak to biega teraz pozdrawiam ;)

      Usuń
  13. Witam. Pamiętam czasy w zasadzie już końca CBUFOIZA. Jako młody chłopak miałem wiele zapału a nie było środków. Dziś są środki a nie ma czasu. Pozostały piękne wspomnienia i jeszcze czasami pojawia się taki zryw. Chęć do ponownego działania. W zasadzie to Ty Arku zaprezentowałeś mi wtedy organizację. Bardzo miło patrzeć, że pomimo upływu lat nadal poświęcasz tematowi ufo tyle czasu. Również forum a w zasadzie teraz radioparanirmalium nadal istnieje i propaguje tematykę. Miło wspominam czasy forum tworzonego przez Ivelliosa, tworzenia a w zasadzie stawiania pierwszych niepewnych kroków z nie istniejącą już stroną ufo.pl. Czasami wracając do wspomnień zastanawiam się ile Wy pamiętacie z tamtych wydarzeń. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję a z kim mam przyjemność

      Usuń
    2. Swoją drogą, trochę smutne jest to, że dość atrakcyjną z wielu względów domenę ufo.pl przejęła jakaś firma budowlana, która za jej WYPOŻYCZENIE (bo o sprzedaży nie chcą słyszeć) zażyczyła sobie kiedyś ode mnie 10 000 złotych rocznie. Krótkie domeny są bardzo rozchwytywane przez osoby parające się pozycjonowaniem stron internetowych, szczególnie zaś takie długo już istniejące jak ufo.pl, no ale żądanie takiej kasy za użyczenie domeny na rok to ostre przegięcie.

      Usuń
  14. W 2006 r. badałem zdjęcie UFO pt. Ufo nad Gdynią. W telefonie komórkowym i w komputerze powiększałem ten obiekt ,gdzie wystąpiło promieniowanie odczułem to na sobie. W tym pokoju spałem i miałem sny-wizje wyglądało jak film.Sąsiad wyjeżdżał o 4 godz.do pracy mówił mi że nad domem pojawił się obiekt kolor indygo.
    Po jakimś czasie pojawił się obiekt blisko mojego domu wyglądał jak księżyc w pełni koloru pomarańczowo czerwony te sny wizje zniknęły już nie miałem jakby coś zabrano.Pokazano mi bardzo dużo obserwacja przez promień światła,kontakt telepatyczny. Prowadziłem stronę kosmos-ufo.blog.onet.pl opisywałem moje wydarzenia z UFO.Pisałem na stronach paranormalium pisali co ćpam ,idz do psychiatry itd.Pisali mi że badaczy UFO w Polsce nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pisałem na stronach paranormalium pisali co ćpam ,idz do psychiatry itd" - skoro Pan twierdzi, że z naszej strony szły pod Pana adresem takie odzywki, to może niech Pan poda jakieś cytaty, linki, cokolwiek. Bo pisać na zasadzie "kilkanaście lat temu mnie tam obrazili" to potrafi każdy.

      Usuń
    2. Prowadziłem stronę pt. kosmos-ufo.blog.onet.pl
      Na stronę paranormalium wstawiłem zdjęcia obiektów i opisywałem co mi się wydarzyło z zjawiskiem nieznanym . Zostałem wyśmiany.
      Są filmy np.Ranczo Kosmitów potwierdzają moje wydarzenia
      Pozdrawiam

      Usuń

Napisz komentarz: