piątek, 10 lipca 2026

Tajemnicze istoty wychodzące z szafy

Często utarło się błędne przekonanie, że aby doświadczyć czegoś niezwykłego, musimy opuścić własny dom i udać się w jakieś odosobnione lub owiane złą sławą miejsce. Wiele osób sądzi, że dopiero tam istnieje szansa na kontakt z czymś niewytłumaczalnym, znajdującym się na pograniczu znanej nam rzeczywistości. Owszem, zdarzają się przypadki, które mają miejsce w opuszczonych budynkach, lasach czy innych ustronnych zakątkach. Istnieją jednak również relacje świadków, według których niewyjaśnione zjawiska pojawiają się w samym centrum naszego codziennego życia – we własnych domach.


Szczególnie intrygujące są opowieści o dziwnych, a niekiedy wręcz demonicznych istotach, które mają pojawiać się przy szafach lub nawet wychodzić z ich wnętrza. Według niektórych świadków tajemnicze byty potrafią nagle wyłonić się z ciemności między ubraniami, by po chwili równie niespodziewanie zniknąć. Tego rodzaju relacje od lat budzą niepokój i rodzą pytania, czy szafy i inne ciemne zakamarki domów mogą być czymś więcej niż tylko zwykłymi meblami.

Motyw szafy jako bramy do innego świata od dawna zajmuje szczególne miejsce w kulturze i ludzkiej wyobraźni. Nie jest przypadkiem, że właśnie ten znany nam mebel  tak często pojawia się w opowieściach o przejściach do nieznanych rzeczywistości. Ukryta za zamkniętymi drzwiami ciemna przestrzeń od wieków budziła ciekawość, a zarazem pewien niepokój, stając się symbolem tajemnicy i tego, co pozostaje poza zasięgiem ludzkiego poznania.

Najbardziej znanym przykładem wykorzystania tego motywu jest powieść „Lew, Czarownica i stara szafa”, w której C.S. Lewis przedstawił zwykłą szafę jako portal prowadzący do niezwykłej krainy Narnii. Dzięki ogromnej popularności tej książki obraz szafy jako przejścia między światami na trwałe zakorzenił się w kulturze popularnej.

Jednak podobne motywy można odnaleźć również w wielu innych dziełach literackich, baśniach i legendach. Badacze mitów i symboliki zwracają uwagę, że ludzie od wieków wyobrażali sobie istnienie ukrytych przejść prowadzących do odmiennych wymiarów rzeczywistości. Funkcję takich bram pełniły nie tylko szafy, ale także lustra, obrazy, drzwi, piwnice, a nawet królicze nory czy jaskinie. Wszystkie te miejsca łączyła jedna cecha – stanowiły granicę pomiędzy tym, co znane i codzienne, a tym, co tajemnicze i niewytłumaczalne.

Być może właśnie dlatego relacje o dziwnych zjawiskach związanych z szafami od lat wzbudzają tak duże zainteresowanie. Dla jednych są one jedynie wytworem wyobraźni lub elementem współczesnego folkloru, dla innych zaś stanowią intrygujący ślad sugerujący, że niektóre przedmioty obecne w naszych domach mogą kryć w sobie znacznie więcej tajemnic, niż jesteśmy skłonni przypuszczać.

Podczas zbierania materiałów do moich książek poświęconych żywemu folklorowi natrafiłem na kilka niezwykle interesujących historii dotyczących tajemniczych istot pojawiających się przy szafach lub wręcz wychodzących z ich wnętrza. Co ciekawe, wśród zgromadzonych przeze mnie relacji nie spotkałem się z przypadkami o wyraźnie ufologicznym charakterze. Innymi słowy, świadkowie nie opisywali sytuacji, w których z szafy miałby wyłaniać się typowy „obcy” kojarzony z fenomenem UFO.

Jest to o tyle interesujące, że wyraźnie odróżnia tego rodzaju doświadczenia od klasycznych relacji ufologicznych. Opisywane istoty znacznie bardziej przypominają byty znane z dawnych wierzeń ludowych, baśni i podań niż przybyszów z kosmosu. Duża cześć takich relacji dotyczy małych dzieci jak ta poniżej.

,,W Liberty, Missouri  1952  noc 4-letni Don Bortko spał w tym samym pokoju co jego dwaj młodsi bracia, którzy obaj leżeli w łóżeczkach dziecięcych, gdy coś wybudziło go ze snu. Kiedy otworzył oczy, zdał sobie sprawę, że on i jego młodsi bracia nie są sami. „Dopiero co obudziłem się z drzemki, przecierałem oczy i wtedy to zobaczyłem” – powiedział Bortko. W nogach jego łóżka stał starzec z długą brodą i dużym nosem, mający około trzech stóp [ok. 90 cm] wzrostu. Chłopiec był zdumiony. Mały staruszek miał na sobie niemieckie skórzane spodnie „lederhosen”, a w dłoni trzymał fajkę, z której cybucha unosił się dym. Gdy „troll” tak stał, wpatrując się w Bortko, uśmiechnął się zza brody, puścił oko i zniknął w drzwiach szafy. Choć Bortko nie sądzi, aby kiedykolwiek ponowne zobaczył tego ludzika, w późniejszym życiu matka powiedziała mu, że często mówił o kimś, kogo nikt inny nie widział. „Moja matka twierdziła, że jako dziecko miałem zmyślonego przyjaciela i nazywałem go po imieniu” – powiedział. „Mama mówiła, że brzmiało ono jak nazwa z filmu science-fiction”. W tamtym okresie Bortko pamięta, jak nocą wyglądał przez okno swojej sypialni i widział „ludzi” w pobliżu starej stodoły na podwórku; małych ludzi. „To właśnie mnie przerażało” – powiedział. „Na mojej ścianie wisiały obrazki z bajek. Był tam człowiek na górze palący fajkę. I to przypomniało mi o nim”. [1]

W książce Magiczna rzeczywistość opisałem historię  porwania kobiety przez małych ludzi właśnie do szafy. Zdarzenie miało miejsce w 1984 roku w Australii  na południu Złotego Wybrzeża w stanie Queensland.  

,,Byłam wypoczęta i zrelaksowana, więc postanowiłam nieco pooglądać TV albo poczytać. Najpierw zrobiłam sobie herbatę. Telewizor był włączony. Drzwi frontowe były otwarte, ale był włączony alarm bezpieczeństwa. Piłam herbatę i postanowiłam, że się rozpakuję. Miałam mnóstwo ciuchów, które odwiesiłam do szafy. Zobaczyłam wtedy, że niespodziewanie światło w pokoju zrobiło się bardzo jasne. Coś dziwnego wisiało w powietrzu. Nie miałam czasu, by o tym myśleć, bo nagle ogarnęło mnie takie zmęczenie, że zachwiałam się i opadłam na łóżko. Leżałam twarzą na posłaniu. Bałam się, że butami pobrudzę prześcieradło, więc odwróciłam się, by zobaczyć, gdzie mam stopy. I było po wszystkim. Prawdopodobnie straciłam świadomość. 

Kolejna rzecz to głosy, kilka głosów, które słyszałam. Była rozmowa, jakby jeden drugiego poganiał. Zdołałam podnieść głowę i spojrzałam, skąd one dobiegają. Okazało się, że są tam mali ludzie. Próbowali mnie wyciągnąć z łóżka i włożyć do szafy, zaczynając od stóp. Szafa stała jakieś pół metra dalej, a jej lewe drzwi były otwarte (szafa miała dwoje przesuwnych drzwi). Mali ludzie próbowali włożyć mnie do szafy po lewej stronie, więc musieli odsunąć drzwi, które wcześniej zostawiłam w odwrotnej pozycji. Muszę powiedzieć, że w czasie tego doświadczenia czułam się jak kamera wideo, tzn. mogłam tylko słuchać i patrzeć, co potem zachowało się w mojej pamięci. Muszę powiedzieć jednak, że mój proces myślowy był zaburzony. (...) 



Grafika wykonana w AI na podstawie relacji świadka 

Nie doświadczyłam szoku ani zdenerwowania. Powiedziałam sobie, że muszę spać i wydawało mi się, że jestem dla nich za duża i ciężka, żeby mnie przenieśli. Teraz myślę, że tamte myśli nie pochodziły ode mnie, tylko zostało mi to zasugerowane. Potem musiałam znowu stracić świadomość, bo za chwilę ocknęłam się znowu, widząc wokół siebie kilka osób. Nie mówiły nic. Leżałam z głową w nogach łóżka. Potem znowu doświadczyłam efektu kamery i jasno zdawałam sobie sprawę, co się dzieje. Dokładnie pamiętam, jak te postaci się pojawiły. Były to kobiety i mężczyźni. Jeden, mężczyzna, był większy niż reszta i wyglądał na przywódcę. Cała grupa składała się z ok. 6 osób, ale dokładnie nie jestem w stanie powiedzieć. Ten duży stał najbliżej mnie. Najpierw patrzył się mi prosto w oczy. Potem skupił się na jednym oku. Coś się potem stało, ale już nie pamiętam co.

Istoty wyglądały jak typowe gnomy z książek z bajkami. Sądząc po wymiarach łóżka, oceniam ich wzrost na ok 60-75 cm. Miały ubrania dostosowane do zimniejszego klimatu niż u nas panuje. Zapamiętałam je doskonale, ponieważ dużo wtedy dziergałam na drutach. Co do istot, wyglądały na Europejczyków. Ich skóra była smagła, jakby dużo przebywali na dworze i miała gliniasty odcień. Mieli dobrze zarysowane kości twarzy - szerokie policzki, szerokie szczęki, mocno zarysowane podbródki i nosy. Ich oczy i usta były podłużne, ale bardzo cienkie. Najlepiej opisać ich twarze jako ‘spłaszczone’, tzn. wyglądające tak, jakby na ich głowach umieszczono ciężar, który zsunął skórę w dół. Ich ciała były krępe, mieli szerokie klatki piersiowe i talie, silne ramiona. Spodniej części ciała nie widziałam dobrze. (Kobieta dodaje, że istoty męskie nie miały zarostu, a kobiety miały szyje przewiązane apaszkami.)

Potem najprawdopodobniej znowu straciłam świadomość, a gdy ją odzyskałam, znowu byłam w tej samej pozycji, ale oni byli już pośrodku pokoju i patrzyli na mnie. Ja spojrzałam na nich, ale nie czułam strachu ani podenerwowania. (...) Teraz wydawało mi się, że jest ich więcej i że są tam jakieś młode osobniki, które wydawały się nerwowe albo speszone. (...) Moje wspomnienia zarejestrowały ich wygląd jako przepracowanych, pozbawionych radości niezbyt inteligentnych . Wyglądało to tak, jakby to, co robili, było dla nich pracą. (...)

Potem znowu usłyszałam głosy. Stali jeden nad drugim i przekonywali się do czegoś, jakby próbowali się ponaglać. Zdołałam podnieść głowę i ku swojemu zaskoczeniu zobaczyłam, że zdołali ściągnąć moje nogi z łóżka. (...) Moje nogi były w pobliżu szafy. Musiałam, padając na łóżko, ułożyć się tak, że moje nogi zaczęły się zsuwać. Grawitacja zrobiła swoje, a oni musieli je tam tylko ,,nakierować’. Wtedy podniosła mi się adrenalina. Krzyknęłam i wierzgnęłam. Skoczyłam z łóżka na środek pokoju, który wydawał się jaśniej oświetlony niż zazwyczaj. Pamiętam, że stałam i się na nich darłam. Nie bałam się, tylko wkurzali mnie. Potem istoty coś mamrotały między sobą. Wyglądały na zrezygnowane. Potem zaczęły wchodzić do szafy, tak jakby w środku znajdowało się jakieś ukryte przejście prowadzące w dół. 

Stałam i patrzyłam na nich przez kilka sekund. Pokój nadal był jaśniejszy niż zwykle. Potem wyszłam z pokoju. Nasz dom był mały, przedpokój miał 3-4 m. Przeszłam następnie do salonu. Przez tych kilka chwil nic się nie działo, ale potem opanowało mnie ogromne przerażenie, które z każdą sekundą się nasilało. Nigdy się tak nie bałam, chociaż nie było powodu. Podejrzewam, że gdy istoty odeszły, przestał działać na mnie ich uspokajający wpływ. 

(...) Kilka tygodni później odpowiedziała mi grupa badawcza z Queensland, twierdząc, że jakaś kobieta z Melbourne, dzień przed moim doświadczeniem, wpadła w histerię, mówiąc, że jej dom nawiedziły istoty przypominające gnomy. W domu była jej córka, bo kobieta bała się być sama. (...). Potem dowiedziałam się o tzw. syndromie Charlesa Bonneta. Ci, którzy nań cierpią, mówią o obserwacjach wróżek, elfów, impów. Wszyscy z nich mają w jakimś stopniu uszkodzony wzrok. Czytałam o szpitalu w Manchesterze, który badał to zjawisko. (...) Naukowcy twierdzili, że osoby cierpiące na syndrom były zdrowe, świadome i nie cierpiały na demencję. Wielu z nich zajmowało wysokie stanowiska. Byli wśród nich nauczyciele, lekarze, etc. (...) Dobrze, że się z tym zaznajomiłam, bo potem, szukając informacji, dowiedziałam się, że wielu lekarzy patrzy na ten syndrom z przymrużeniem oka, a relacje świadków traktuje bardzo sceptycznie, stawiając osoby, które widzą gnomy w negatywnym świetle. (...)Miny i głosy tych istot nie były przyjazne. Nie sądzę, że szanują one rodzaj ludzki. Traktuję przygodę z nimi jako rodzaj najścia, napastowania. Sposób, w jaki mnie potraktowali wskazuje, że mogą one w ten sposób traktować małe dzieci, nie przerażając ich i w pewnym sensie usypiając ich świadomość”.

 
Pewna kobieta z Florydy  jako małe dziecko miała widzieć gnomy skakające
w szafie na skakance

,,Mieszkałam w Boca Raton na Florydzie, kiedy chodziłam do gimnazjum. Mieszkaliśmy w pięknym, starszym domu położonym nad kanałem prowadzącym do Intracoastal Waterway. Mój pokój był właściwie małym apartamentem: wchodziło się do niego przez podwójne drzwi, za którymi był krótki korytarzyk, łazienka i sam pokój. Szafa miała przesuwne drzwi z lustrami.

Pewnej nocy próbowałam zasnąć, gdy nagle poczułam, jak w moją twarz uderza podmuch powietrza. Lekko uchyliłam oczy i zobaczyłam stworzenie przypominające gnoma albo gremlina skaczące na skakance. Wydaje mi się, że były dwa takie stworki. Jestem pewna, że przynajmniej jeden z nich miał diabelski uśmieszek na twarzy. Widziałam je również w odbiciu lustrzanych drzwi szafy. Zacisnęłam mocno powieki, ale nadal czułam, jak powietrze wywoływane ruchem skakanek uderza mnie w twarz. Były tam przez coś, co wydawało się co najmniej pół godziny. W końcu ponownie zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam, gnomów już nie było’’.[2]

Krzysztof Dreczkowski Polski badacz mieszkający na Słowacji i zgłębiający tajemnicze podania i opowieści o istotach z ludowego folkloru  rozmawiał z kobietą, która opowiedziała mu historię jej znajomej sprzed kilku laty.  Tutaj również pojawia się motyw szafy i małej istoty.

,,Co do z szafy to w sumie już nie pamiętam czy ta istota sunęła w powietrzu czy szła ale to było ogólnie tak że to było parę lat temu i to stało się właśnie znajomej od mojego kolegi to ze Słowacji że w nocy szła na toaletę się wysikać i po prostu jak szła wyszła z sypialni to szła przez korytarz i nie patrzy na korytarzu przed nią stoi istota ciemna istota zakapturzona wielkości około metra może trochę nawet mniejsza i ta kobieta jakaś taka była ale jakoś się jej nie bała tylko może była zaspana czy coś i mówi, że odsuń się do tej istoty i ta istota jakoś tak ona wzięła ją normalnie całkiem i ta istota jakby odsunęła się na bok puściła tą kobietę no jak ta kobieta szła do tej właśnie toalety jeszcze się przez ramię popatrzyła na tą istotę i widziała że ta istota poszła do sypialni i wlazła do szafy i no i później jak wróciła z toalety otworzyła szafę niczego tam nie było’’.

W dyskusji na forum /r/Paranormal autor zapytał użytkowników, ile osób doświadczyło zjawiska określanego jako „potwór pod łóżkiem lub w szafie”, a nie jedynie dziecięcej wyobraźni. Następnie opisał własne przeżycia, które trwały przez wiele lat. Według jego relacji coś miało chwytać go za stopy podczas leżenia w łóżku. Z czasem pojawiły się kolejne niepokojące zdarzeni,  drzwi szafy same się otwierały, światło w jej wnętrzu niespodziewanie się zapalało, a w środku miał pojawiać się tajemniczy cień. Autor twierdzi, że zjawiska ustały dopiero po rozebraniu łóżka i wyniesieniu drzwi szafy z pokoju.[3]

Wręcz demoniczne spotkanie z rogatym bytem wychodzącym z szafy przeżyła pewna kobieta w wieku dziecięcym śpiąc w pokoju ze swoją siostrą. Zdarzenie miało miejsce w latach 80. XX w. w Massachusetts, a istota wypisz wymaluj ala Krampus pojawił się kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Kobieta opisuje, jak w nocy zauważyła dziwne światło i hałasy dochodzące z szafy, po czym pojawiła się w niej przerażająca istota. Stworzenie miało rogi, żółte oczy i poruszało się w sposób agresywny, próbując podejść do niej i jej siostry, a ona odczuwała strach i paraliż, jakby nie mogła mówić ani się bronić.

W trakcie zdarzenia modliła się i wzywała Boga, co  według jej relacji spowodowało, że istota stała się jeszcze bardziej agresywna, ale ostatecznie zniknęła i wróciła do szafy, jakby cofała się w czasie. Na końcu kobieta interpretuje całe wydarzenie jako nadprzyrodzone i związane z jej emocjami (gniewem i nienawiścią), które miały „przywołać” to zjawisko. Bardzo szczegółowy opis tego zdarzenia przedstawię w mojej najnowszej książce dotyczące w całości żywemu folklorowi, która ukaże się na jesień 2026 roku.  


Grafika wygenerowana w AI 

W tym zdarzeniu warto zwrócić uwagę na rolę modlitwy, która  według relacji  przerwała agresję i ograniczyła kontakt z opisaną rogatą istotą. Ten aspekt jest szczególnie pomijany wśród badaczy jakby zupełnie nie miał żadnego znaczenia.  Nie jest to odosobniony przypadek, z jakim się spotykam. Miałem okazję poznać jeszcze dwie inne historie dotyczące dziwnych zjawisk i istot, które pojawiały się nie tylko w pobliżu szaf, ale również luster.

Jedna z nich dotyczy znanych mi osób – dwóch dziewczynek w wieku około 11–12 lat. W okolicach 2016 roku, w Ropczycach, podczas wakacyjnej nocy (około drugiej nad ranem), miały one doświadczyć sytuacji, która bardzo je wystraszyła i zaniepokoiła. W ich pokoju nagle pojawiła się około metrowa postać ubrana w czarną pelerynę, która unosiła się nad podłogą, kierując się w stronę szafy. Według ich relacji istota ta ostatecznie zniknęła w lustrze szafy.

Podobny przypadek miał miejsce na osiedlu w Ropczycach, w jednym z mieszkań, które wynajmowała moja rozmówczyni zauważyła jak mówi ,,anioła’’, który pojawiał się w pokoju i znikł w lustrze szafy kobieta ta jest bardzo gorliwą katoliczką dlatego być może siła zamanifestowała się jej właśnie w taki archetypiczny sposób ?

Zebrane relacje pokazują, że motyw „szafy jako przejścia” oraz pojawiających się w jej pobliżu istot jest wyjątkowo powtarzalny w różnych kulturach, czasach i kontekstach. Niezależnie od tego, czy dotyczą one dzieci, dorosłych, czy osób o różnych przekonaniach religijnych, schemat tych doświadczeń pozostaje zaskakująco podobny: nagłe pojawienie się postaci w przestrzeni domowej, silne wrażenie realności zdarzenia, element przejścia (szafa, lustro, drzwi, róg pokoju), a następnie równie nagłe zniknięcie.

Warto podkreślić, że tego typu historie nie tworzą jednolitego obrazu  część świadków interpretuje je w kategoriach duchowych lub religijnych, inni w języku folkloru, snu, halucynacji czy nieznanych jeszcze zjawisk psychologicznych. Niezależnie od interpretacji, łączy je jedno: silny ładunek emocjonalny oraz trwałe wrażenie kontaktu z czymś „spoza” innej rzeczywistości.

Szczególnie interesujące jest to, że podobne motywy pojawiają się zarówno w relacjach współczesnych, jak i w dawnych opowieściach ludowych oraz literaturze. Może to sugerować, że szafa, lustro czy inne „graniczne” elementy przestrzeni domowej pełnią w ludzkiej wyobraźni rolę symbolicznych przejść – miejsc, które styka się z nieznanym.

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z doświadczeniami subiektywnymi, czy z nieznanym jeszcze zjawiskiem kulturowo-psychologicznym, relacje te stanowią ważny element współczesnego „żywego folkloru”.

Jeśli ktoś z Was doświadczył podobnej sytuacji lub zdarzeń związanych z tzw. żywym folklorem  proszę o kontakt arekmiazga@gmail.com

 

 

 



[1] http://mysteriousuniverse.org/2013/04/encounters-with-gnomes-part-1/

 

[2] https://www.reddit.com/r/Paranormal/comments/1mma4uy/jump_roping_gnomes/?utm_source=chatgpt.com

[3]https://www.reddit.com/r/Paranormal/comments/wwm8f3/serious_question_how_many_of_you_here_experienced/?solution=755866c355fc43ce755866c355fc43ce&js_challenge=1&token=7afd7253fec22262ff1c52b1703fe9ecb95cbc7f3fd77f74868515e511fa4ec4&jsc_orig_r=

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz: