piątek, 14 sierpnia 2026

„Balon szpiegowski” nad Rzeszowem w 1913 roku czy manifestacja UFO ?

W 1913 roku przez Europę przetoczyła się fala doniesień o tajemniczych „balonach” i niezidentyfikowanych obiektach powietrznych. Świadkowie opisywali ich zachowanie jako niezwykle nietypowe, wyraźnie odbiegające od możliwości prymitywnych balonów i statków powietrznych, jakimi dysponowano na początku XX wieku. W marcu i lipcu 1913 roku mieszkańcy Rzeszowa byli świadkami zjawisk, które wzbudziły ogromne zainteresowanie. To, co obserwowali na niebie, do dziś pozostaje niewyjaśnione i nadal należy do najbardziej zagadkowych epizodów w historii lokalnych relacji o tajemniczych obiektach.


Czy nad Rzeszowem ponad sto lat temu naprawdę pojawił się wojskowy sterowiec? A może mieszkańcy byli świadkami zjawiska, którego bardziej odpowiadają zjawisku UFO ?  Dwie  najbardziej zagadkowe relacje pochodzą z „Głosu Rzeszowskiego” i są jednymi z  najstarszych zachowanych opisów niezwykłych obiektów nad Rzeszowem, które zachował się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.

Pierwsza, z 3 marca 1913 dotyczy nie tylko obiektu ale również jego pasażerów ( pisownia oryginalna)

„We czwartek dnia 20. b.m. o godz. 7.10, spostrzegli mieszkańcy naszego grodu wysoko szybujący balon, zdążający od zachodu południowego w stronę ku Łańcutowi. Wspaniale było można przez kilka minut obserwować niewiadomego pochodzenia balon przy jasnym księżycu, otoczony chmurami barankowymi. Tłumy spacerujących na ulicy 3-go Maja gromadami wpatrywały się w to niezwykłe zjawisko i na ten temat snuto małą i wielką politykę brukową. Jedni widzieli światełko, inni chorągiew, a kilku dalekowidzów nawet kilka osób biorących rzekomo udział w powietrznej wiosennej wycieczce. Młodzież złota wyjechała czemprędzej przez Nowe miasto ku nowemu cmentarzowi, twierdząc, że zapewne balon tam spadł, lecz o rezultacie tego poszukiwania nic nam nie doniesiono. Złośliwy pan twierdził, że to wycieczka balonowa rzeszowskich polityków, szukających kandydatów do przyszłej Rady miasta”.

Analizując tą sprawę, należałoby zadać sobie pytanie, czy ktoś narażałby życie, decydując się na przelot balonem  nocą ?

Drugi artykuł z tego samego źródła  opisuje wydarzenia z nocy 10 na 11 lipca 1913 roku (pisownia oryginalna)

„W nocy z dnia 10 na 11 bm., od godziny 12 do 2 nad ranem obserwowaliśmy między gwiazdami, w stronie południowej, w znacznej wysokości, dużą gwiazdę, która zmieniała pozycję, raz się zniżając, to znowu podnosząc. Gdy ta gwiazda zbliżyła się ku Rzeszowa, zauważyliśmy, że to wojskowy balon sterowy. Tajemniczy ów balon zatrzymawszy się, jak przypuszczamy nad Drabinianką — zaczął ukośnemi snopami światła oświetlać po kilkakroć Stajnie; następnie cofnąwszy się trochę wstecz tj. ku południowi — oświetlał również po kilkakroć gmach sądu, poczem powtórnie się zbliżył i po raz drugi oświetlał Stajnie i sąd, i to przez dłuższą chwilę, poczem wzniósłszy się, z wielką szybkością odleciał w prostym kierunku ku granicy węgierskiej, wskutek czego światło w oddaleniu znikło nam z przed oczu.

Po przeszło półdziennem wyczekiwaniu, przez szkła dojrzeliśmy wracający balon z tą samą szybkością, z południa w kierunku zachodnio północnym który zatrzymał się — o ile mogliśmy w nocy osądzić, nad Budkami cały oświetlony, i stamtąd począł oświetlać po kilkakroć koszary obrony krajowej i ułańskie przez przeszło kwadrans, poczem odrazu w całym balonie zostało światło zgaszone — i mimo wyczekiwania do godziny 3 nad ranem i rozglądania się przez szkła po firmamencie, nie dostrzegliśmy, w którą stronę balon odleciał. Ciekawi jesteśmy, czy sfery wojskowe wiedzą coś o tem”?

Z opisu wynika, że obiekt zatrzymywał się w powietrzu, oświetlał wybrane miejsca silnym reflektorem, zmieniał wysokość lotu, odlatywał „z wielką szybkością”, a po kilkunastu godzinach ponownie pojawił się, nadlatując od południa. Takie zachowanie całkowicie odbiega od możliwości klasycznego balonu swobodnego. Znacznie bardziej przypomina sterowiec, jednak również ta hipoteza budzi poważne wątpliwości.

Problem polega na tym, że w 1913 roku sterowce osiągały zazwyczaj prędkość około 70–90 km/h, a najszybsze konstrukcje przekraczały nieznacznie 100 km/h. Były to wartości znaczne jak na tamte czasy, lecz trudno uznać je za zgodne z relacją świadków, którzy twierdzili, że obiekt odleciał „z wielką szybkością”.

Jeszcze bardziej intrygujące od samej prędkości jest zachowanie obiektu. Według relacji precyzyjnie oświetlał on wybrane miejsca – stajnie, budynek sądu oraz koszary. Można odnieść wrażenie, że świadkowie byli przekonani, iż obiekt jest w pełni sterowany i prowadzi celową obserwację terenu, być może nawet o charakterze wojskowym lub szpiegowskim.

Hipoteza o rosyjskim statku szpiegowskim również nie wydaje się jednak przekonująca. Gdyby rzeczywiście był to rosyjski sterowiec lub inny obiekt prowadzący rozpoznanie nad koszarami Austro-Węgier, trudno wyjaśnić, dlaczego wojsko nie podjęło żadnej próby jego zestrzelenia lub przynajmniej ostrzelania. Zwłaszcza że obiekt miał przez dłuższy czas pozostawać nad miastem i wykonywać manewry.

Zachowała się lakoniczna informacja z 1913 roku z Gazety Robotniczej, która opisywała przechwycenie Rosyjskiego balonu szpiegowskiego w Horyńcu Zdroju na terenie Podkarpacia.

"Balon rosyjski. k r a k ó w, (WAT). Dzisiaj przywieziono tu balon z 2 oficerami rosyjskimi zaa­resztowanymi przez żandarmów austriac­kich w Horyńcu. Po skonfiskowaniu za­wartości balonu zostanie on wysłany do Rosji. "

Co ciekawe, ponad sto lat temu funkcjonowała bardzo podobna narracja do tej, którą obserwujemy współcześnie. Niewyjaśnione obiekty latające tłumaczono wówczas tajnymi sterowcami, eksperymentalnymi konstrukcjami lub działalnością obcych wywiadów. Dzisiaj analogiczne relacje najczęściej wyjaśnia się istnieniem tajnych technologii wojskowych, lotów szpiegowskich albo dronów. Zmieniły się jedynie środki techniczne, natomiast sam sposób interpretowania niewyjaśnionych zjawisk pozostał zaskakująco podobny.

Można również rozważyć hipotezę, że był to tajny sterowiec austro-węgierski wykonujący lot rozpoznawczy. Jednak i tutaj pojawiają się trudności. W 1913 roku Austro-Węgry nie dysponowały rozbudowaną flotą sterowców, koncentrując swoje wysiłki przede wszystkim na rozwoju lotnictwa samolotowego oraz balonów obserwacyjnych. Znacznie bardziej zaawansowane konstrukcje posiadały Niemcy, zwłaszcza słynne Zeppeliny, jednak brak jest wiarygodnych źródeł potwierdzających ich loty nad Galicją w tym okresie.

Co interesujące, rok 1913 należał do najbardziej niezwykłych pod względem doniesień o tajemniczych statkach powietrznych w Europie. W historiografii zjawisko to określane jest mianem fali „phantom airships” („widmowych sterowców”). W wielu krajach odnotowano relacje opisujące obiekty wyposażone w reflektory, wykonujące nietypowe manewry i często pojawiające się nocą.

Do najbardziej znanych przypadków należą:

  • Lwów, 1 lutego 1913 r. – lokalna prasa donosiła o nieznanym samolocie lub sterowcu wyposażonym w silny reflektor, wykonującym manewry nad miastem. Relacja ta wykazuje uderzające podobieństwo do wydarzeń opisanych w Rzeszowie.
  • Tarnopol – niemal w tym samym okresie świadkowie obserwowali tajemniczy obiekt wysyłający sygnały świetlne nad miastem.
  • Poczdam (Potsdam), marzec 1913 r. – mieszkańcy byli przekonani, że tajemniczy sterowiec rozbił się i eksplodował. Wojsko, straż pożarna i lekarze rozpoczęli poszukiwania, jednak nie odnaleziono żadnych śladów katastrofy. Jednocześnie ustalono, że wszystkie znane sterowce znajdowały się w swoich hangarach.
  • Wielka Brytania, styczeń–kwiecień 1913 r. – odnotowano setki zgłoszeń dotyczących tajemniczych sterowców z reflektorami, obserwowanych głównie nocą nad bazami wojskowymi i portami. Powstały nawet mapy przedstawiające miejsca ich pojawiania się.

Badacze historii UFO zwracają uwagę, że część tych relacji zawiera elementy trudne do pogodzenia z możliwościami technicznymi statków powietrznych z 1913 roku. W opisach powtarzają się długotrwałe zawisy w powietrzu, gwałtowne przyspieszenia, nagłe odloty oraz nietypowe światła. Z tego względu niektórzy autorzy uznają falę „phantom airships” za jedne z najwcześniejszych udokumentowanych przypadków zjawisk określanych obecnie mianem UAP (Unidentified Anomalous Phenomena).

Fala widmowych sterowców z 1913 roku idealnie wpisuje się w falę tych samych obiektów  nad USA w 1896-1897, o której dużo pisał John Keel. Interesujące jest to, że obserwacje pochodzące z Rzeszowa z 1913 roku pokrywają się z współczesnymi miejscami obserwacji UFO nad Rzeszowem o czym pisałem szczegółowo w mojej pracy ,,Bliskie Spotkania z UFO nad Podkarpaciem’’ wyd. Ridero 2024

Fala widmowych sterowców pojawiała się również na terenie Rumuni i  Rosji – tam również podejrzewano, że to balony szpiegowskie armii Austro  - Węgierskiej. Analiza zachowanych relacji pokazuje, że tajemnicze obiekty najczęściej obserwowano po zmroku, wieczorem lub w najciemniejszych godzinach nocy. Pojedyncze obserwacje trwały zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut, choć zdarzały się przypadki, w których obiekty pozostawały widoczne przez kilkadziesiąt minut, a nawet kilka godzin.

Świadkowie niemal zawsze zwracali uwagę na intensywny blask obiektów oraz światła znajdujące się na ich pokładach. W niektórych relacjach wspominano o silnych reflektorach, a w kilku także o wielobarwnych światłach. Opisy prasowe zawierały również informacje o niezwykłych właściwościach tych obiektów – nagłych zmianach kształtu, gwałtownych zniknięciach, ostrych manewrach wykonywanych pod dużymi kątami, krótkotrwałych lądowaniach oraz innych zjawiskach, które trudno było wyjaśnić ówczesną wiedzą i możliwościami technicznymi.  Interesujące relacje z Rumuni o tajemniczych obiektach ze stycznia 1913 roku  nad koszarami możemy znaleźć w poniższym linku

https://www.ufo-com.net/publications/art-14946-aeroplany-prizraki-rumynii.html

Coraz więcej badaczy historii zjawiska UFO zwraca uwagę, że fala tzw. „widmowych sterowców” mogła być jedynie kulturową interpretacją znacznie starszego i trudnego do wyjaśnienia fenomenu. Być może świadkowie obserwowali to samo zjawisko, które współcześnie określa się mianem UAP, lecz opisywali je językiem i pojęciami swojej epoki. Dla mieszkańców początku XX wieku najbardziej oczywistym skojarzeniem był sterowiec – tak jak dziś podobne obserwacje tłumaczy się eksperymentalnymi samolotami, dronami czy tajnymi technologiami wojskowymi.

Nie można również wykluczyć hipotezy, że za częścią tych obserwacji stało zjawisko o naturze wciąż nierozpoznanej – inteligencja lub siła, która od stuleci manifestuje się ludziom w formie odpowiadającej ich aktualnej wiedzy i wyobrażeniom. W XIX wieku były to „powietrzne okręty”, w 1913 roku „widmowe sterowce”, po II wojnie światowej „latające spodki”, a współcześnie trójkątne i inne geometryczne obiekty. Zmienia się jedynie sposób interpretacji, natomiast wiele charakterystycznych cech samych obserwacji pozostaje zaskakująco podobnych.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz: