Czy nad Rzeszowem ponad sto lat temu naprawdę pojawił się wojskowy sterowiec? A może mieszkańcy byli świadkami zjawiska, którego bardziej odpowiadają zjawisku UFO ? Dwie najbardziej zagadkowe relacje pochodzą z „Głosu Rzeszowskiego” i są jednymi z najstarszych zachowanych opisów niezwykłych obiektów nad Rzeszowem, które zachował się w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.
Pierwsza, z 3 marca 1913 dotyczy nie tylko obiektu ale również jego pasażerów (
pisownia oryginalna)
„We czwartek dnia 20. b.m. o godz.
7.10, spostrzegli mieszkańcy naszego grodu wysoko szybujący balon, zdążający od
zachodu południowego w stronę ku Łańcutowi. Wspaniale było można przez kilka
minut obserwować niewiadomego pochodzenia balon przy jasnym księżycu, otoczony
chmurami barankowymi. Tłumy spacerujących na ulicy 3-go Maja gromadami
wpatrywały się w to niezwykłe zjawisko i na ten temat snuto małą i wielką
politykę brukową. Jedni widzieli światełko, inni chorągiew, a kilku
dalekowidzów nawet kilka osób biorących rzekomo udział w powietrznej wiosennej
wycieczce. Młodzież złota wyjechała czemprędzej przez Nowe miasto ku nowemu
cmentarzowi, twierdząc, że zapewne balon tam spadł, lecz o rezultacie tego
poszukiwania nic nam nie doniesiono. Złośliwy pan twierdził, że to wycieczka
balonowa rzeszowskich polityków, szukających kandydatów do przyszłej Rady
miasta”.
Analizując
tą sprawę, należałoby zadać sobie pytanie, czy ktoś narażałby życie, decydując
się na przelot balonem nocą ?
Drugi artykuł z tego samego źródła opisuje wydarzenia z nocy 10 na 11 lipca 1913 roku (pisownia oryginalna)
„W nocy z dnia 10 na 11 bm., od godziny 12
do 2 nad ranem obserwowaliśmy między gwiazdami, w stronie południowej, w
znacznej wysokości, dużą gwiazdę, która zmieniała pozycję, raz się zniżając, to
znowu podnosząc. Gdy ta gwiazda zbliżyła się ku Rzeszowa, zauważyliśmy, że to
wojskowy balon sterowy. Tajemniczy ów balon zatrzymawszy się, jak przypuszczamy
nad Drabinianką — zaczął ukośnemi snopami światła oświetlać po kilkakroć
Stajnie; następnie cofnąwszy się trochę wstecz tj. ku południowi — oświetlał
również po kilkakroć gmach sądu, poczem powtórnie się zbliżył i po raz drugi
oświetlał Stajnie i sąd, i to przez dłuższą chwilę, poczem wzniósłszy się, z
wielką szybkością odleciał w prostym kierunku ku granicy węgierskiej, wskutek
czego światło w oddaleniu znikło nam z przed oczu.
Po przeszło
półdziennem wyczekiwaniu, przez szkła dojrzeliśmy wracający balon z tą samą
szybkością, z południa w kierunku zachodnio północnym który zatrzymał się — o
ile mogliśmy w nocy osądzić, nad Budkami cały oświetlony, i stamtąd począł
oświetlać po kilkakroć koszary obrony krajowej i ułańskie przez przeszło
kwadrans, poczem odrazu w całym balonie zostało światło zgaszone — i mimo
wyczekiwania do godziny 3 nad ranem i rozglądania się przez szkła po
firmamencie, nie dostrzegliśmy, w którą stronę balon odleciał. Ciekawi
jesteśmy, czy sfery wojskowe wiedzą coś o tem”?
Z opisu wynika, że obiekt zatrzymywał się w powietrzu,
oświetlał wybrane miejsca silnym reflektorem, zmieniał wysokość lotu, odlatywał
„z wielką szybkością”, a po kilkunastu godzinach ponownie pojawił się,
nadlatując od południa. Takie zachowanie całkowicie odbiega od możliwości
klasycznego balonu swobodnego. Znacznie bardziej przypomina sterowiec, jednak
również ta hipoteza budzi poważne wątpliwości.
Problem polega na tym, że w 1913 roku sterowce
osiągały zazwyczaj prędkość około 70–90 km/h, a najszybsze konstrukcje
przekraczały nieznacznie 100 km/h. Były to wartości znaczne jak na tamte czasy,
lecz trudno uznać je za zgodne z relacją świadków, którzy twierdzili, że obiekt
odleciał „z wielką szybkością”.
Jeszcze bardziej intrygujące od samej prędkości jest
zachowanie obiektu. Według relacji precyzyjnie oświetlał on wybrane miejsca –
stajnie, budynek sądu oraz koszary. Można odnieść wrażenie, że świadkowie byli
przekonani, iż obiekt jest w pełni sterowany i prowadzi celową obserwację
terenu, być może nawet o charakterze wojskowym lub szpiegowskim.
Hipoteza o rosyjskim statku szpiegowskim również nie
wydaje się jednak przekonująca. Gdyby rzeczywiście był to rosyjski sterowiec
lub inny obiekt prowadzący rozpoznanie nad koszarami Austro-Węgier, trudno
wyjaśnić, dlaczego wojsko nie podjęło żadnej próby jego zestrzelenia lub
przynajmniej ostrzelania. Zwłaszcza że obiekt miał przez dłuższy czas
pozostawać nad miastem i wykonywać manewry.
Zachowała się lakoniczna informacja z 1913 roku z
Gazety Robotniczej, która opisywała przechwycenie Rosyjskiego balonu
szpiegowskiego w Horyńcu Zdroju na terenie Podkarpacia.
"Balon rosyjski. k r a k ó w,
(WAT). Dzisiaj przywieziono tu balon z 2 oficerami rosyjskimi zaaresztowanymi
przez żandarmów austriackich w Horyńcu. Po skonfiskowaniu zawartości balonu
zostanie on wysłany do Rosji. "
Co ciekawe, ponad sto lat temu funkcjonowała bardzo
podobna narracja do tej, którą obserwujemy współcześnie. Niewyjaśnione obiekty
latające tłumaczono wówczas tajnymi sterowcami, eksperymentalnymi konstrukcjami
lub działalnością obcych wywiadów. Dzisiaj analogiczne relacje najczęściej
wyjaśnia się istnieniem tajnych technologii wojskowych, lotów szpiegowskich
albo dronów. Zmieniły się jedynie środki techniczne, natomiast sam sposób
interpretowania niewyjaśnionych zjawisk pozostał zaskakująco podobny.
Można również rozważyć hipotezę, że był to tajny
sterowiec austro-węgierski wykonujący lot rozpoznawczy. Jednak i tutaj
pojawiają się trudności. W 1913 roku Austro-Węgry nie dysponowały rozbudowaną
flotą sterowców, koncentrując swoje wysiłki przede wszystkim na rozwoju
lotnictwa samolotowego oraz balonów obserwacyjnych. Znacznie bardziej
zaawansowane konstrukcje posiadały Niemcy, zwłaszcza słynne Zeppeliny, jednak
brak jest wiarygodnych źródeł potwierdzających ich loty nad Galicją w tym
okresie.
Co interesujące, rok 1913 należał do najbardziej
niezwykłych pod względem doniesień o tajemniczych statkach powietrznych w
Europie. W historiografii zjawisko to określane jest mianem fali „phantom
airships” („widmowych sterowców”). W wielu krajach odnotowano relacje
opisujące obiekty wyposażone w reflektory, wykonujące nietypowe manewry i
często pojawiające się nocą.
Do
najbardziej znanych przypadków należą:
- Lwów, 1 lutego 1913 r. – lokalna
prasa donosiła o nieznanym samolocie lub sterowcu wyposażonym w silny
reflektor, wykonującym manewry nad miastem. Relacja ta wykazuje uderzające
podobieństwo do wydarzeń opisanych w Rzeszowie.
- Tarnopol – niemal w tym samym okresie
świadkowie obserwowali tajemniczy obiekt wysyłający sygnały świetlne nad
miastem.
- Poczdam
(Potsdam),
marzec 1913 r. – mieszkańcy byli przekonani, że tajemniczy sterowiec
rozbił się i eksplodował. Wojsko, straż pożarna i lekarze rozpoczęli
poszukiwania, jednak nie odnaleziono żadnych śladów katastrofy.
Jednocześnie ustalono, że wszystkie znane sterowce znajdowały się w swoich
hangarach.
- Wielka
Brytania,
styczeń–kwiecień 1913 r. – odnotowano setki zgłoszeń dotyczących tajemniczych
sterowców z reflektorami, obserwowanych głównie nocą nad bazami wojskowymi
i portami. Powstały nawet mapy przedstawiające miejsca ich pojawiania się.
Badacze historii UFO zwracają uwagę, że część tych
relacji zawiera elementy trudne do pogodzenia z możliwościami technicznymi
statków powietrznych z 1913 roku. W opisach powtarzają się długotrwałe zawisy w
powietrzu, gwałtowne przyspieszenia, nagłe odloty oraz nietypowe światła. Z
tego względu niektórzy autorzy uznają falę „phantom airships” za jedne z najwcześniejszych udokumentowanych
przypadków zjawisk określanych obecnie mianem UAP (Unidentified Anomalous Phenomena).
Fala widmowych sterowców z 1913 roku idealnie wpisuje
się w falę tych samych obiektów nad USA
w 1896-1897, o której dużo pisał John Keel. Interesujące jest to, że obserwacje
pochodzące z Rzeszowa z 1913 roku pokrywają się z współczesnymi miejscami
obserwacji UFO nad Rzeszowem o czym pisałem szczegółowo w mojej pracy ,,Bliskie
Spotkania z UFO nad Podkarpaciem’’ wyd. Ridero 2024
Fala widmowych sterowców pojawiała się również na terenie Rumuni i Rosji – tam również podejrzewano, że to balony szpiegowskie armii Austro - Węgierskiej. Analiza zachowanych relacji pokazuje, że tajemnicze obiekty najczęściej obserwowano po zmroku, wieczorem lub w najciemniejszych godzinach nocy. Pojedyncze obserwacje trwały zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut, choć zdarzały się przypadki, w których obiekty pozostawały widoczne przez kilkadziesiąt minut, a nawet kilka godzin.
Świadkowie niemal zawsze zwracali uwagę na intensywny blask obiektów oraz światła znajdujące się na ich pokładach. W niektórych relacjach wspominano o silnych reflektorach, a w kilku także o wielobarwnych światłach. Opisy prasowe zawierały również informacje o niezwykłych właściwościach tych obiektów – nagłych zmianach kształtu, gwałtownych zniknięciach, ostrych manewrach wykonywanych pod dużymi kątami, krótkotrwałych lądowaniach oraz innych zjawiskach, które trudno było wyjaśnić ówczesną wiedzą i możliwościami technicznymi. Interesujące relacje z Rumuni o tajemniczych obiektach ze stycznia 1913 roku nad koszarami możemy znaleźć w poniższym linku
https://www.ufo-com.net/publications/art-14946-aeroplany-prizraki-rumynii.html
Coraz więcej badaczy historii zjawiska UFO zwraca uwagę, że fala tzw. „widmowych sterowców” mogła być jedynie kulturową interpretacją znacznie starszego i trudnego do wyjaśnienia fenomenu. Być może świadkowie obserwowali to samo zjawisko, które współcześnie określa się mianem UAP, lecz opisywali je językiem i pojęciami swojej epoki. Dla mieszkańców początku XX wieku najbardziej oczywistym skojarzeniem był sterowiec – tak jak dziś podobne obserwacje tłumaczy się eksperymentalnymi samolotami, dronami czy tajnymi technologiami wojskowymi.
Nie można również wykluczyć hipotezy, że za częścią tych obserwacji stało zjawisko o naturze wciąż nierozpoznanej – inteligencja lub siła, która od stuleci manifestuje się ludziom w formie odpowiadającej ich aktualnej wiedzy i wyobrażeniom. W XIX wieku były to „powietrzne okręty”, w 1913 roku „widmowe sterowce”, po II wojnie światowej „latające spodki”, a współcześnie trójkątne i inne geometryczne obiekty. Zmienia się jedynie sposób interpretacji, natomiast wiele charakterystycznych cech samych obserwacji pozostaje zaskakująco podobnych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Napisz komentarz: