piątek, 6 października 2017

Spotkanie z figlarnymi karłami ( Miastko 1996)

Temat ‘’żywego folkloru’’ coraz częściej  gości na blogach oraz artykułach moich znajomych badaczy, którzy podobnie jak ja zauważyli potencjał tego interesującego tematu, który posiada silny ładunek paranormalny oraz ufologiczny w zależności od zdarzenia. Chciałbym tym razem zapoznać Czytelników z historią do której dotarł Damian Trela, który opisuje zdarzenie z istotami wpisującymi się w dawny folklor, która ociera się o tzw. ‘’wysoką dziwność’’. Zdarzenie z czterema istotami, które kradną obuwie świadka, przypomina mi słynny przypadek  z karłami, w Cennina,  1 listopada 1954 roku we Włoszech, dwa dziwacznie ubrane karły ukradły wiązkę goździków oraz rajstopy młodej Rosa Dainelli, które miały wysiąść z wrzecionowatego niewielkiego pojazdu stojącego w lesie. W obu historiach występuję podobny aspekt  zabrania ‘’ pamiątki’’ przez nieznane psotliwe  istoty.





Źródło
Damian Trela 


Zdarzenia z udziałem małych humanoidalnych istot, często przypominających postacie z baśni i folkloru, to sprawy szczególne na tle zjawisk, które zwykło określać się anomalnymi. Wielu badaczy nieznanego posiada wiele tego typu przypadków w swoich archiwach, ale ze względu na wręcz kłującą w oczy niezwykłość tych incydentów po prostu wstrzymuje się z ich upublicznieniem. Trudno bowiem traktować poważnie incydenty, gdzie świadek spotyka na swojej drodze postać wyglądającą jak – wypisz, wymaluj – skrzat lub chimerę. Zwykle wystawia się takiemu świadkowi notę dziwaka lub uznaje się, że uległ jakiemuś urojeniu. Często jednak osoby, które doświadczają takich zdarzeń to wiarygodni ludzie, którzy w zetknięciu z taką siłą nie potrafią poradzić sobie z jej interpretacją; są bezradni i wewnętrznie rozdarci. Wielu nie decyduje się nawet nikomu o tym mówić z obawy o drwinę i powszechną wzgardę.

                          Mapa miejsca obserwacji. Strzałka wskazuje, gdzie doszło do zdarzenia 
                                                                                           


Bez wątpienia Krzysztof M. (lat 44), obecnie mieszkaniec Leszna, po spotkaniu z tajemniczymi postaciami w lesie przez wiele lat ukrywał się ze swoją historią. Dopiero moje próby kontaktu z nim zachęciły go do zwierzenia się ze swojego przeżycia. Zdecydowanie nie było to łatwe dla niego i bardzo długo musiałem czekać na odpowiedź Krzysztofa na mojego maila z prośbą o kontakt. O sprawie dowiedziałem się zupełnie przypadkiem podczas dokumentowania pewnej obserwacji UFO w Lesznie. Świadkiem zdarzenia był brat Krzysztofa – to on opowiedział mi, że w jego rodzinie kiedyś doszło do przedziwnego epizodu.

Krzysztof streścił mi swoje przeżycie w mailu, nie co później udało mi się przeprowadzić z nim kilka rozmów telefonicznych. Po latach zdecydował się nawet wrócić w to miejsce i specjalnie dla mnie wykonać kilka fotografii. ,,Przez lata starałem się nie chodzić tą drogą, omijałem ją szerokim łukiem. Jak już, to raczej z kimś. To, co mnie spotkało było na tyle przerażające, że następnego dnia obudziłem się z pierwszym kosmykiem siwych włosów, a miałem raptem 23 lata wówczas. To świadczyło, że przeżyłem to na prawdę I nie przyśniło mi się to niestety”. – relacjonował w rozmowie telefonicznej.

,,To mógł być rok 1996 r, na pewno lipiec”. – pisze w liście Krzysztof. - ,,Byłem ja, moja dziewczyna i dwóch naszych znajomych. Siedzieliśmy nad jeziorem Brzeźnie do późnego wieczora, koło miejscowości Zaborówiec. Tak często spędzaliśmy wieczory, gadając i grając na gitarze. Tego wieczora siedzieliśmy do godziny 23, mogła to być sobota, bo wiem, że miałem w tedy dzień wolny od pracy. Kiedy zrobiło się już późno, odprowadziłem swoją dziewczynę do wioski (Zaborówiec), nasi znajomi też mieszkali w Zaborówcu i z nimi również się pożegnaliśmy. Choć była propozycja, aby pójść jeszcze coś wypić, ale ja już byłem zmęczony i chciałem wrócić do domu. Wracałem do Miastka na przełaj przez łąki, mając po prawej stronie jezioro. Doszedłem do polnej drogi łączącej Miasto z miejscowością Papiernia i kierowałem się na zachód. Po prawej stronie miałem las, po lewej stronie pole i otwartą przestrzeń, za chwilę wszedłem w las.

Zrobiło się nagle cicho

,,Była już może 24, pięknie słychać było leśną zwierzynę, sowy, coś tam nagle przebiegło, ale byłem do tego przyzwyczajony, wiedziałem, że to jakaś może kuna, czy coś takiego. Znałem dobrze te okolice więc się nie bałem. Ale nagle stało się coś dziwnego, nie wiem czy to moje zmęczenie, ale nagle poczułem niezrozumiały niepokój. Zrobiło się tak jakoś groźnie, poczułem gęsią skórkę, zrobiło mi się zimno nagle, a było to lato i było dość ciepło więc trochę dziwne. W pewnym momencie nic już nie słyszałem, taka cholerna cisza się zrobiła, że aż stwierdziłem o kurcze trzeba biec, coś się dzieje, bo czułem spojrzenie. Myślałem, że to może kłusownicy są w lesie, i zacząłem biec, ale było to dziwne, nogi miałem jak z waty, nie mogłem biec, powłóczałem nogami, przeszedłem tak może 5 metrów. To było takie uczucie, jak w śnie czasami próbuje uciekać, a nie mogę. I w tedy usłyszałem taki rechot, ale nie żaby tylko ludzki, taki śmiech przechodzący w rechot. Stanąłem jak wryty, czułem że stoją mi wszystkie włosy na głowie. Nie mogłem się w tedy ruszyć i usłyszałem, że coś się szamocze w krzakach. Prawie łzy mi naszły ze strachu, bo chciałem uciekać, a nie mogłem. I wtedy zobaczyłem jakieś cienie, sylwetki postaci wychodzące z tych krzaków, ode mnie to było może 3 m. Była jasna noc, więc widziałem tylko cienie postaci, było ich może trzech, czterech. Niskiego wzrostu może 1 m. Wyglądały i miały sylwetki ciała jak dzieci, ale dziećmi raczej nie były. Wylazły z tych krzaków i świergotały, skrzeczały jak jakieś dzikie zwierzęta, to już nie był dźwięk człowieka, to był dźwięk jakiegoś potwora. Zbliżały się w moją stronę, skacząc, podskakując odbijały się lekko od ziemi i rzuciły się na mnie. Poczułem, jak upadłem i czułem, jak skakały po mnie.

,,Ukradli mi buty”

,Nie mogłem nic zrobić, padłem jak kłoda. Po chwili straciłem przytomność. Obudziłem się i już nikogo nie było obok mnie. Podniosłem się i zacząłem biec, ale nagle stanąłem, patrzę nie mam butów. Ukradli mi buty pomyślałem, miałem gołe stopy zabrali mi buty ze skarpetkami. Stanąłem, rozejrzałem się, ale obok mnie nie było moich butów więc zacząłem biec co sił do domu. Przebiegłem odcinek 500 metrów jak strzała. Wpadłem do domu i pobudziłem swoich rodziców krzycząc, że mnie napadli w nocy i ukradli buty. Ale rodzice nie uwierzyli, stwierdzili że popiłem sobie i mam się położyć spać, bo gadam głupoty. Nigdy więcej tamtą drogą już nie chodziłem sam, balem się zwyczajnie. To coś nie było ludzkie, choć miało sylwetkę człowieka. Następnego dnia poszedłem, pamiętam, do kościoła, choć nie uważałem się za wierzącego, ale nie wiem czy to coś nie miało jakiś diabelskich zamiarów. Pomodliłem się tak szczerze, ale nigdy więcej już niczego takiego nie spotkałem w swoim życiu. To było tylko raz na tej drodze koło Miastka”.

Krzysztof nie wiele zapamiętał szczegółów w wyglądzie postaci, które go napadły w lesie. Obserwację utrudniały nocne warunki. Widział jedynie sylwetki postaci. Był jednak pewien, że nie były to zwierzęta. ,,Widziałem kontury ludzkiej postaci. Oni wyglądali, jak ludzie, ale były niskiego wzrostu. Nie mogły to być dzieci. Co niby dzieci o tej porze robiłyby w lesie ? Poza tym siłą, jaką dysponowały nie wskazywała na to, że to dzieci. Powaliły mnie bez problemu na ziemię. Miały siłę, jak dorosły człowiek, ale ten wzrost był mylący. Na moje oko mogły mieć jakieś 1,20 m. wzrostu. To jest wzrost co najwyżej ludzkiego karła, ale co robiła trójka bądź czwórka, teraz już nie pamiętam dokładnie, ile tych postaci było, w lesie ? To jest wieś, tu się wszyscy znają. Na pewno mieszkańcom byłoby wiadomo, że w okolicy mieszkają karły. Poza tym dźwięki, jakie wytwarzały nie były ludzkie. To przypominało rechot pomieszany z jękami. Coś przerażającego. To mogło mi się skojarzyć z jakimś diabłem albo siłą nieczystą”. – zwierzył się Krzysztof.

                                        Miejsce, gdzie wyłoniły się istoty 

Droga, którą poruszał się świadek 

Szczególnie interesujące było tutaj porównanie świadka do demonicznych postaci. Faktycznie, słuchając opowieści Krzysztofa ma się wrażenie, że jest rodem z jakiegoś filmu grozy. Problem w tym, że wydarzyła się ona realnie, o czym świadczył brak obuwia na stopach Krzysztofa, kiedy obudził się na drodze leśnej.

Możemy oczywiście skwitować przeżycie Krzysztofa jako zwykłe złudzenie. Wiadomo, że podczas towarzyskiego spotkania nad jeziorkiem sięgnął po alkohol. ,,Wypiłem co najwyżej dwa piwa, nie więcej. Trudno uznać, że mi się to przewidziało po alkoholu. To było zbyt realne. Coś ewidentnie mnie przestraszyło i napadło. Jak sobie to nawet dzisiaj przypominam, to mam gęsią skórkę na ręce”. – twierdził.

Gdy rozłożymy na czynniki pierwsze relację Krzysztofa, dostrzeżemy wiele elementów wspólnych z bliskimi spotkaniami UFO i zdarzeniami o charakterze paranormalnym. Przede wszystkim charakterystyczne jest tutaj uczucie grozy i zimna. ,,Poczułem, że narasta, jakaś groza, coś się zaraz wydarzy i jeszcze ten chłód i gęsia skórka”. To są przypadki świadczące, że w takich momentach dochodzi do odziaływania silnej energii (być może elektromagnetycznej), która zmienia potencjał pól elektrostatycznych. Wówczas świadek może odczuwać chłód, mieć gęsią skórkę, a nawet będą mu stawać włosy dęba.

Inna sprawa to wspomniana ,,cisza”, o niej bardzo często możemy usłyszeć od świadków, którzy przeżyli bliskie spotkanie z UFO. W literaturze ufologicznej zwykło określać się ją ,,czynnikiem OZ”. Często świadkowie mają problemy z jej opisaniem. Jest to stan psychofizyczny wywołany jakimś czynnikiem zewnętrznym, kiedy dochodzi do całkowitego wyłączenia świadka, chwilowego oderwania go od rzeczywistości. Z czymś takim spotkał się również Krzysztof, kiedy zza krzaków wyskoczyły postacie i rzuciły się na niego.  

To, co szczególnie fascynuje w przeżyciu Krzysztofa, dotyczy wspólnych elementów z ,,żywym folklorem”. Tym terminem posługują się badacze dokumentujący przypadki o wysokim ,,współczynniku dziwności”. Kiedy mówimy o spotkaniach z istotami wyglądającymi, jak gnomy, skrzaty i chimery, swoim wyglądem wpisujące się w dawny folklor. Takich spraw udokumentował bardzo wiele Arkadiusz Miazga, autor słynnego cyklu ,,Magonia po polsku”. Te kontrowersyjne przypadki opisuje również w swojej książce ,,Magiczna rzeczywistość”.

Motyw karła jeszcze do niedawno często gościł w bliskich spotkaniach z UFO. Kiedy sięgniemy do historii ufologii, zauważymy, że podczas słynnej fali UFO w latach 50 – tych we Francji wielokrotnie doszło do spotkań z małymi, brodatymi postaciami, które wychodziły z groteskowo wyglądających pojazdów latających w kształcie jaja i często zaczepiały ludzi.

W folklorze ludowym demoniczne postacie typu skrzaty, elfy i gnomy znane są ze swojej chochliczej natury. Opisy etnograficzne bardzo często wskazują, że krasnale potrafiły wykradać ze spichlerza mąkę, podkradać z domu jedzenie, niekiedy ich łupem padały różne przedmioty i rzeczy osobiste. Przykładowo w irlandzkim folklorze funkcjonuje mit o Leprechaunie, skrzacie uwielbiającym płatać figle, mającym skłonność do podkradania ludziom różnych rzeczy.

Czy z czymś takim spotkał się Krzysztof w lesie, nieopodal miejscowości Miastko ? Nie wiadomo. Takie zdarzenia dzisiaj uchodzą zdecydowanie za rzadkość. Nie wykluczone, że nie są to istoty z krwi i kości, ale efemeryczne emanację jakieś siły, która wchodząc w kontakt z ludźmi dopasowuje swój wygląd do naszych wierzeń, religii i przekonań. Jest zwodnicza i bardzo często ma naturę psotnika.

_____________________________________________________________________


Dwa słowa blogera: Bardzo mnie cieszy, że kolejny renomowany badacz, podejmuje tematykę dawnego, czy żywego folkloru, który dominuje w magiczne istoty, które są bardzo podobne do istot, które dziś określamy jako ‘’kosmitów pochodzących z UFO’’. Myślę, że w tej tematyce szczególnie  na naszym rodzimym podwórku  jest jeszcze sporo do omówienia i odkrycia w tym temacie.  Damian wspomina o aspekcie zabrania butów  przez istoty świadkowi, oraz napaść na niego. Dysponuję podobnym zdarzeniem, które opiszę w mojej nowej książce, w którym dwie osoby wracające do domu, zostały w nocy napadnięte przez karłowate istoty, które zachowywały się agresywanie wobec przerażonych ludzi.  Zmierzę się z tym kontrowersyjnym tematem w mojej przyszłej książce którą planuję wydać w połowie 2018 roku. W książce nie zabranie tematów związanych zarówno z ufologią, dawnym i żywym folklorem, oraz aspektami ocierającymi się o okultyzm i demonologię. Ostatecznie to Wy ocenicie wartość niniejszej pracy. 

74 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa relacja! Zastanawiam się czy te istoty nie biorą przedmiotów swych ofiar, by w pewnym sensie za pomocą magii mieć z nimi jakieś "połączenie". Mam na myśli sytuacje analogiczną do tego co robi Krzysztof Jackowski - gdy mając jakiś przedmiot od zaginionego, potrafi "wiedzieć aktualne rzeczy o tym co się z nim albo jego ciałem wiąże. Być może one mając jakiś przedmiot, potrafią poprzez niego też oddziaływać na jego właścicieli. Takie coś to typowy motyw w magicznych praktykach.

    Co więcej, jeśli chodzi o to że Pan Krzysztof został przez te istoty "podeptany", ma to analogie w ludowych podaniach z jakimi się spotykałem. Bywało kiedyś że istoty magiczne np. pod postaciami tajemniczych świateł, sprowokowane np. gwizdaniem, nadlatywały i atakowały człowieka tak że skakały po nim. Człowiek przez nie zaatakowany miał później ciało całe w sińcach, jakby po nim skakały istoty o kończynach podobnych to kozich racic. Niektórzy też mieli zostać zadeptani na śmierć. Ludzie przed takimi atakami byli bezpieczni dopiero pod dachem domu, który był poświęcony. Oczywiście jeśli zdążyli do niego dobiec...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiek powiem ci, że nie głupie to co napisałeś ;) Praktyki czarnej magii również wykorzystuje się coś co pochodzi od człowieka na którego ma być rzucany rytuał itp... To spekulacja, ale jak wiemy poparta faktami. Gdybyś miał opisy tych zdarzeń ''skakania i deptania'' przez istoty itp.. to proszę podeślij mi na meila.

      Usuń
  2. Ok, jak znajde te opisy to ci je podeśle. Ciągle się zastanawiam w której książce o tym czytałem. W jedym z opisów pamiętam że facet aby sie ochronić przed nimi, nakrył sie jakimś korytem czy deską, i one po niej skakały tak, że biednie by skończył gdyby w ten sposób sie nie ocalił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam! Ja też jestem zszokowana tym skakaniem po Krzysztofie M. Wzięła mnie wielka złość na te szkarady i na fakt,że człowiek jest bezradny przy spotkaniu tych kreatur.Ciekawe jakby to spotkanie rozegrało gdyby Krzysztof M.wezwał na pomoc Boga czy Jezusa?
    Jeszcze się zastanawiam ,czy wygląd tych istot był rzeczywisty,a może tylko był zastosowały kamuflaż(mimikrę)? Dobrze,że to spotkanie tak się zakończyło, bo,co napisał mamoru007, to lepiej takich istot nie spotykać.
    Pozdrawiam Panów i autora opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugi znany mi w Polsce przypadek ataku ''szkarad'' na człowieka. W wielu przypadkach nawet ufo abdukcji, słowo Jezusa, miało iście magiczne działanie i wszystko zanikało. To jest interesujące dlatego tą kwestię poruszę w mojej nowej, książce, która jest solą w oku dla wielu badaczy. Ja także pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Oczywiście Państwo wiedzą, że słowo "Jezus" to polsko brzmiąca zlatynizowana forma zhellenizowanego imienia, które prawdopodobnie w oryginale brzmiało "Jehszua" "Jahszua" lub "Jehoszua"(trudno ustalić, bo w zapisie hebrajskim nie istnieją samogłoski)? Tak na wszelki wypadek pytam...

      Usuń
    3. Oczywiście, ale słowo to w skali światowej jest uniwersalne i najwyraźniej całkowicie pojmowane przez byty, które często po jego wypowiedzeniu biorą nogi za pas ;)

      Usuń
    4. Szanowny Panie Arku.
      Wenezuelczycy znają taki dowcip: Gdy na ulicy w Caracas krzykniesz "Jezus" (Jesus), obróci się połowa mężczyzn i jedna czwarta psów.
      Różnie to zatem z tym uniwersalizmem bywa, tym bardziej że wśród owych "Jezusów" są osoby amoralne a czasami zwykli bandyci. Z kolei 2000 lat temu w Galilei i Judei też wielu nosiło imię "Jehszua" (co notabene oznacza "Jahve zbawia"). Nie wszystko jest takie jak się wydaje, nieprawdaż?
      I znowu dla jasności: nie piszę tego złośliwie, nie jestem wrogiem wiary. Tylko nie widzę powodu dla którego słowo "Jezus" sprowadzano by do zaklęcia w stylu harrypotterowskiego "Patronusa".
      Poza tym "często" to zdecydowanie mniej niż "zawsze". Już nie wspomnę o tym, że każda religia ezgorcyzmuje na swój sposób. U muslimów demony "biorą nogi za pas" gdy wzywa się Allaha. W Tybecie odstrasza się je nożem Wadżry. Obraz się komplikuje? Owszem, tak jak cała kwestia UFO i Obcych. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Ale co to ma do kwestii abdukcji ? Ja tylko piszę co słyszę od świadków, a skoro imię Jezus jest, że tak ujmę ma magiczne działanie to nie można do tego przechodzić obojętnie. Skoro działa skutecznie przy egzorcyzmach a takze niektórych abdukcji, bo nie zawsze jednak jest skuteczne, to jak pisałem powyżej, daje dużo do myślenia. Oczywiście w każdej religii odwoływanie sie do świętych imion działa skutecznie na demony to fakt - nawet w dawnych podaniach z Indii takie konotacje występują. Pozdrawiam

      Usuń
    6. Bardzo dziękuję Panu za te opinię, zdaje się, że włożyliśmy kolejny element do tej skomplikowanej układanki, której obraz może być jednak finalnie zaskakujący i niejednoznaczny.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Co do demonicznej natury dziwnych istot , to coraz bardziej jestem przekonany , że są to manifestacje zła. Negowanie tego faktu przez tzw.ufologów >cytat"która jest solą w oku dla wielu badaczy" jest dla mnie zrozumiałe ze względu na ich antykatolickie poglądy,np. Radio Paranormalium jest tego doskonałym przykładem. Wyśmiewanie i szydzenie z demonicznej natury zjawisk jest tam programowe.Walka dobra ze złem odbywa się na różnych płaszczyznach , w przestrzeni medialnej również (walka o duszę człowieka). pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam, że takie istoty - byty o różnych maskach mają demoniczne podłoże, ale nie chcę generalizować, że wszytkie, bo pewne fakty mówią też co innego. Środowisko tzw. ''ufologiczne'' to w zasadzie osoby o ateistycznym podejściu, i pewnych faktów po prostu nie przyjmują. Pewno chodzi o moje wypowiedzi w RP, które spowodowały straszny kwik, jak wspomniałem o demonicznej naturze, to tylko potwierdza jak środowisko i społeczeństwo stało się zakładnikiem teorii o zbawcach z kosmosu ;)) Tak się składa, że to w RP na żywo zadzwoniła pewna kobieta, która opowiedziała o nocnych gościach i modlitwie, która jej pomogła, chodziło o bodaj słowo Jezus, relacja ta zostanie zamieszczona w mojej książce. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Bardziej kłamliwego komentarza chyba nie można wymyslić . Otóż słucham RP niemal nałogowo i jakoś nie spotkałem się z wyśmiewaniem z demonicznej natury zjawisk, dziwi mnie także brak reakcji Arkadiusza Miazgi na taki kłamliwy wpis bo Arek jest osobą szanowaną i cenioną przez słuchaczy RP a jego poglądy są mi bardzo bliskie. Jest mi bardzo przykro bo ktoś kto nie słuchał Debat czy Paralaksy może po takim kłamliwym wpisie mieć mylne pojęcie ona temat RP. Przykładem może być Debata o Bieszczadzkim nawiedzonym miejscu. Osobo która napisałaś ten kłamliwy post, co tobą kierowało ? zazdrość ? a może niedowartościowanie na forum własnej osoby ?. Pozdrawiam wszystkich normalnych poszukiwaczy prawdy i mam nadzieję że osoby takie jak autor tego posta też kiedyś pomyślą zanim napiszą tak niesprawiedliwy wpis, no i na końcu pozdrawiam Arka którego zawsze cenię za poglądy i otwartość umysłu- słuchacz Radia Paranormalium -szyderca

      Usuń
    3. Każdy ma prawo do własnych ocen i opinii, co nie oznacza, że wszystkie są słuszne. W tym wpisie nie widzę nic nie stosownego, a przypomne tylko że po jednej audycji RP, kiedy poruszyłem, a właściwie ''liznąłem'' aspekt demoniczności posypały się na mnie gromy ze strony zbulwersowanych Słuchaczy, więc na mnie można walić gromami, a innym nie ;) Dziękuję za komentarza, zapewne nikt tu nikogo nie chciał i nie chce obrażać, nie dopuszczam tych tych, które zawierają wyjątkowe chamskie i obraźliwe uwagi, a takowe się też pojawiają i znam źródło tych wpisów ;)

      Usuń
    4. Arku mnie i większości słuchaczy RP jest bardzo przykro z tego powodu. Zawsze znajdą się czarne owce ale takich jak ja którzy słuchają RP a zarazem czytają Twojego bloga jest wielu. Bardzo cenię Twoje zdanie i to Ty otworzyłeś wielu ludziom oczy , że UFO to nie koniecznie kosmici z innych planet dlatego jako poszukiwacz prawdy czytam Twojego bloga czy słucham RP i bardzo bym chciał usłyszeć Twoje zdanie w jakiejś Debacie bo bardzo je cenię . Mam nadzieję że opinia jakiegoś gimbusa który chciał zabłysnąć na czacie jest mniej ważna niż opinia większosci, która Cie bardzo ceni . Przede wszystkim życzę sobie i Tobie ale sobie bardziej wydania Twojej drugiej ksiązki, oraz podziwiam za odwage chodzi mi o Egzorcystę. No i liczę na częstsze wpisy lub udział w debacie. Twój wierny czytelnik oraz słuchacz RP któremu i tak nigdy nie będzie dane poznać prawdy- szyderca

      Usuń
    5. Pojawiła sie tylko jedna taka opinia, i nie ma z tego powodu się przejmować, wiesz ile osób nie podziela moich pogladów, ile pluło na mnie, ale to już ich problem ;) To właśnie te opinie pozwoliły mi sęe uodpornić na takie, częste ataki. Książkę wydam raczej na jesień 2018 taki mam plan. Co do Egzorcysty, jak wiesz było taki larum, że nawet NŚ pouczał mnie gdzie i o czym mam pisać :)))), jeszcze chwila i sami o tym będą pisać, o ile nie boją sie poprawności w ufologii. Cieszę się, że mogłem poznać takiego Czytelnika i Słuchacza w jenej osobie. Pozdrawiam

      Usuń
    6. Debaty muszę sobie odpuścić za dużo mam własnych spraw, problemów i mało czasu.. ale w przyszłosci czemu nie. Za to z powodzeniem radzą sobie jak widzę inni i bardzo to deceniam.

      Usuń
    7. Drobny problem polega na tym, Szanowny Panie Arkadiuszu, że nie wyjaśnił Pan, co jest bazą poglądu o tzw. demoniczności pewnej klasy Obcych. Np. pomiędzy opisami działań demonów w tzw. Biblii a działań wspomnianych Obcych, nie ma najmniejszej analogii. Natomiast istnieje analogia pomiędzy nimi a dżinami opisanymi w tzw. Koranie, co omówił swego czasu sam Gordon Creighton ('A Brief Account of the True Nature of the >UFO Entities<' "Flying Saucer Review" 29/1983, tłum. polskie: 'Kilka uwag o prawdziwej naturze ufonautów' "UFO" 4/2005). Pozdrawiam.

      Usuń
    8. Zacznijmy od samych ''obcych'', których generalnie wszyscy wszędzie widzą i wrzucają do jednego worka, a to jest duży błąd. Analogii jest całkiem sporo, wystarczy tylko właściwie prześledzić. Już sama Biblia nam mówi, że demoniczne byty mogą przybrać każdą formę, podobnie jak dźiny czyż nie tak ? To w Biblii możemy przeczytać o fałszywych prorokach i cudach, które mają zwieść wybranych. Wreszcie sam aspekt demonicznosci, jesli prześledzimy literaturę demonologiczną choćby np. badania Wareenów, i porównamy z przypadkami nocnych gości zauważymy te same podobieństwa, postępowania tych negatywnych bytów, które jeśli chcą mogą wystąpić w formie kosmity czy figlarnego chochlika. Przekazy tzw. obcych w tym objawień Maryjnych są często zwodnicze, o tym też wspomina m.in Biblia. Znajdzie Pan dość szczegółowo moje przemyślenia w mojej nowej książce nawet odnośnie dźinów, które są tymi samymi bytami co opisuje nasza Biblia, jedynie inaczej je nazywa, podobnie jak inne demony na innych kontynentach. Weźmy średniowieczne inkuby i sukuuby, które identycznie się zachowują jak nocni goście - wówczas pojawiły się pod róznymi postacimi, dziś zmieniły jedynie maskę, ale nie sposób wobec ludzi. Aby była jasność, nie uważam aby całe ufo zjawisko było demonicznymi bytami, zauważam to szczególnie w nocnych gościach i w wielu abdukcjach oraz przekazach kontaktowców. Ci obcy bardzo lubią kiedy ludzie sie boją, kiedy świadomie się nimi manipuluje, oszukuje, a w wielu aspektach abdukcji ''karmi'' bólem i aspektem seksualnym, na co też zwrócił uwagę sam Valle. Takie konotacja m.in., pojawiają się folklorze Koranu oraz w Indiach. Tak się składa, że poznałem z Rzeszowa pewną kobietę, która jest idealnym przykładem manifestacji zarówno demonicznych jak też można rzecz innych o pozytywnych znaczeniu. Jak kilka razy wspominałem, często że byty ustępowały kiedy modliła się lub odwoływała do Boga- Jezusa, zatem skoro to ETH dlaczego ci ''obcy'' tak bardzo się tego boją ? To już daje do myślenia ? Znam np. przypadek obserwacji trójkąta, kiedy ten nadleciał nad dom świadka – on powiedział w myślach, jeśli jesteście z imienia Jezusa i go uznajecie to was witam, jeśli nie to s……… i trójkąt gwałtownie odleciał znikając na nocnym niebie. To tak w wielkim skrócie bo temat szalenie trudny, ale zarazem intrygujący pozdrawiam

      Usuń
    9. Bardzo przepraszam, ale odwoływanie się do Biblii w tym kontekście jest bardzo ogólnikowe. Gdy czytałem ją pod tym względem, nie znalazłem żadnych opisów ani istot ani tym bardziej "pojazdów" analogicznych do UFO, jeżeli nie liczyć słynnego, interpretowanego na wszystkie sposoby "widzenia" Ezechiela. Przytoczone przypadki 'działań' demonów są w gruncie rzeczy niemożliwe do interpretacji. Mowa w ST np. o "kobiecie fatalnej" o imieniu Sara, która 7 razy wychodziła za mąż i każdy z małżonków umierał w czasie nocy poślubnej co "wyjaśniono" tamże zgodnie z dawną logiką prymitywnych ludów stepu i pustyni: "Siedmiu mężów uśmiercał demon Asmodeusz, zanim obcowała z nimi w sposób właściwy dla żon". Hm, dziwne ale nic z podobieństw do naszego tematu. Idźmy dalej. W ST mamy opis jednej z licznych wojen toczonych przez naród wybrany, konkretnie akurat z Asyryjczykami. I to pewnej nocy wrogowie zostają zbiorowo zgładzeni przez... anioła działającego na rozkaz Jahve. Hm, też nic. Nowy T. również niewiele wnosi. Najjaskrawszy przykład demonizmu to standardowe rzec można podobieństwo w zachowaniu ofiary do choroby psychicznej: "Gdy przybył Jezus w okolicę ową, zabiegł mu drogę człek opętany duchem nieczystym od pewnego czasu, który nie wdziewał odzienia, a mieszkał nie w domu lecz w grobowcach (dla Żydów obszar nieczysty - przyp moje) i tam przebywał wyjąc i tłukąc się kamieniami; i nikt go poskromić nie mógł, gdyż będąc w łańcuchy i pęta wiązanym, łańcuchy kruszył i pęta zrywał; i bywał często przez demona na pustynię pędzony". Czyli dalej nic. O, mamy też znane z ufologii niewytłumaczalne przeniesienie człowieka (apostoła Filipa, "Dzieje Apost.") na dużą odległość, tyle że tłumaczone... ingerencją Boga; wymieniony apostoł dokonał pewnego razu chrztu podróżującego eunucha (dworzanina) z Etiopii (?) i następnie: "A gdy wyszli obaj z wody, porwał Filipa Duch Pański i eunuch nie ujrzał go więcej (...) A Filip odnalazł się w Azocie (nazwa miasta - przyp moje)". Na razie tyle z mojej strony, oddaję głos Gospodarzowi.

      Usuń
    10. Proszę Pana takie konotacje znajdziemy w wielu pismach świętych nie tylko Biblii. Opisy są mniej lub bardziej wymowne to kwestia podejścia i interpretacji, dla jednych pojazd Ezechiela to nic, dla innych coś ‘’kosmicznego’’ Dla mnie Biblia to nie kwestia czy tam jest mowa o UFO, dla mnie to pewien przewodnik w codziennym życiu. Oczywiście znam osoby który osobiście cierpiały na objawy zdemonizowania, oczywiście lekarze wysyłali ich do szpitala etc… jednak medium dało sobie radę a osoby stały się, że tak powiem ‘’normalne’’ takich przykładów jest dość sporo w literaturze związanej z opętaniem . Biblia jak Pan wie nas uczy i ostrzega i to jest najważniejsze dla mnie.

      Usuń
    11. Czyli póki co mamy zagadnienie z grubsza ogarnięte. Może kiedyś trzeba będzie do niego wrócić, ale nie jest to pilna sprawa (znamienne, że zgadzamy się co do kwestii iż tzw. objawienia są w rzeczywistości manifestację Obcych). Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Zdecydowalem się robić nagrania tłumaczeń z czeskiego języka, które dotyczą rozmaitych relacji o nieziemskich istotach, zapisane przed ponad 100 laty przez czeskich etnologów. Będą tam przykłady i rozmaitych ataków na ludzi: http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2017/10/czeski-lud-o-zmiennoksztatnych-i.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczny blog , masa pracy wykonana przez mamoru007 polecam wszystkim a autorowi dziękuję że się podzielił swoją wiedzą - szyderca RP

      Usuń
  6. Bardzo ciekawe :) Dobrze się dzieje, że ludzie coraz bardziej zaczynają się otwierać ze swoimi przeżyciami.Zdumiewający jest też sposób pozyskania tej relacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mapie, na prawo od ścieżki widać jakieś zabudowania. Ciekawe czy były tam w 96?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tego nie wiem, ale możliwe, że tak ?

      Usuń
  8. Demoniczność i diabelskość. Pojęcia wymyślone dla ludzi, przez ludzi. Generalnie wydźwięk słowa jest pejoratywny. Tak samo by było, gdyby współczesny człowiek obezwładnił powiedzmy paralizatorem człowieka ze średniowiecza. Obezwładniony uznał by nas za istoty złe, bo mu szkodzące. Może nawet za diabły. I tak można w kółko. Moje rozumienie zjawiska UFO jest ugruntowane. Demoniczność czy diabelskość w kontakcie wielu uprowadzonych wynika z ich podejścia do tematu. Dla wielu demoniczność wyniesiona z religii przesłania fakt samego zjawiska i jego natury. Uważam iż nie ma zjawiska demoniczności w odniesieniu do UFO. Jak pisałem, inne byty tak samo jak my wykorzystują technikę i technologię do podroży i manifestacji istnienia. Niedawno nie znaliśmy fal radiowych. Teraz poznajemy fale grawitacyjne. Popatrzmy na teorię tych fal, w szczególności na składowe paczki falowej, która mogą pozwolić na podróże bezczasowe. Czy to jest demoniczność? Nie, to nauka i poznanie. Demoniczność to coś nieznanego, nam obcego, cos co nami chce zawładnąć. Często wymieszana z religią. Mamy w islamie jinny. W katolicyzmie diabły. W protestantyzmie do którego należę, jest diabelskość. Ale w rozumieniu istot prawie równych bogu, które są aniołami strąconymi z piedestału. Oczywiście pod warunkiem, że Bóg stworzył ten wszechświat. A prawda jest o wiele bardziej prosta. Zło jest wszędzie. Zło jest elementem ludzkiej i zwierzęcej natury. Dla wilka zła nie ma, bo nie jest człowiekiem. Człowiek odróżnia zło i dobro. Czy takie poznanie zakłada istnienie demonów? Nie. Wszystko w końcowym rozumieniu skłania się do odwiecznego pytania: stworzenie czy ewolucja? Dla ewolucji demony i anioły to bajki. Dla kreacjonisty: wręcz przeciwnie. Ale żadne z tych dwóch przeciwstawnych teorii nie neguje innych istot na innych planetach czy w innych wszechświatach. Dawno porzuciłem już mrzonki o diabełkach czy strzygach. Jestem przekonany iż manifestacje UFO to pojazdy z innych układów lub wymiarów. Trudno mówić o diabelskości w wypadku kilku opisanych szeroko na świecie przykładów. Wydarzenie na Pascagoulą, Travis Walton, czy chociażby Emilcin to spotkania namacalne. Mało w nich diabelskości. Istoty te są miedzy wymiarowymi podróżnikami poprzez swoje zdolności do przemieszczania się. Zapewne pomagały Majom, Indianom Hopi, Egipcjanom. Ich ślady są wszędzie. Przypadek Julia F jest dla mnie tak ewidentny i ciekawy i porzuciłam w zasadzie dywagacje w tym temacie. Ciekawy jest w tym przypadku komentarz jednego z załogantów, iż stosunki z inna rasą – rasą z symbolem węża na uniformach, nie układają się dobrze, lub po prostu są wrogie. Jak mówiłem, dla wierzącego bycie świadkiem wyganiania „demona” w czasie egzorcyzmów jest wydarzeniem. Ale czy to są demony albo inne byty, w tym niematerialne, o ładunku zła tak jak my lub inne rasy? Skoro ateiści twierdzą, iż Boga nie ma, to i demony czyli diabły i anioły również nie istnieją. Tak więc jak widać, jak się wierzy, takie się ma projekcje. Co do ufitów czy ufoków. Znam przypadek ufologicznej stygmatyzacji małej dziewczynki. Zdarzenie miało miejsce 113 lat temu na Śląsku. Nigdzie nie jest opisane. Ufologicznej stygmatyzacja to pojęcie wymyślone przez mnie jakieś 30 lat temu. Oznacza mniej więcej nadanie człowiekowi a później jego rodzinie w następnych generacjach pewnej zdolności do odczuwania i obserwowania zjawisk związanych z nolami. Nazywam to ciągłością poznawczą. Jeśli Pan chce opisze te wydarzenie Panu w innej korespondencji. Ten fenomen interesuje mnie aktualnie. Kradzież butów przez rozzłoszczone skrzaty mniej. Jakkolwiek bardzo jest ten przypadek interesujący. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Demonologia czy angeologia to pewna nauka, a każda nauka została wymyślona przez ludzi . Niestety nie mogę się z Panem zgodzić, abdukcje, były przeprowadzane na osobach o różnych wiarach, a także o ateistycznych poglądach i jakieś specjalne ugruntowanie ich wiary, jest tylko poglądem właśnie ateistów, którzy właśnie tak uważają. Jak jestem katolikiem to mam widzieć diabły totalna bzdura. Znam osobę uprowadzaną, która jest także religijna i jakoś w tym ‘’złego’’ nie widzi, więc generalizowanie wszystkich nie jest właściwe. Owszem są zjawiska stricte demoniczne nawet w odniesieniu UFO, co nie oznacza, ze automatycznie pochodzą od Szatana ? Byty nie muszą wykorzystywać ŻADNEJ techniki po co , sami ją tworzą swoimi iluzorycznymi ‘cudami’Pan nie bardzo widzę rozumie naukowe odkrycia, które nie maja nic z demonicznością, a typowe fakty z nimi związane, trzeba to umieć oddzielić, a nie łączyć naukę z demonicznością. To dwa osobne działy. Oczywiście niegdyś ludzie często przez taki pryzmat wiele zjawisk oceniali, to fakt, ale były także takie o czystym charakterze demonicznym i nie są to moje jakieś tam spekulacje. Jinny, a nasze diabły to jedno i to samo, podobnie jak w innych kulturach. Demony dla mnie to sprawa oczywista tak jak realność istnienia zjawiska UFO, ten kto twierdzi inaczej jest ignorantem faktów. Oczywiście ja także twierdzę, że duża część zjawiska UFO to byty – istoty nie koniecznie z krwi i kości z innych rzeczywistości, jednak niektóre aspekty objawień, ufo abdukcji itp. mają wyraźny element demoniczności obojętnie jak to ktoś pojmuje ? Dla mnie po 20 latach UFO nie wiele ma wspólnego z ‘’kosmitami’’ to dużo głębszy aspekt, którego możemy nigdy nie poznać. Spotkania o których Pan pisze nic nie wnoszą, mogę dodać takich jeszcze ze 100, i co to zmienia czy udowadnia nic – na pewno nie odwiedziny ETH z innych planet tego już dziś jestem niemal pewien, ale właśnie jak Pan czy innym dały wiarę że UFO to istoty z Kosmosu, akceptując z góry taką tezę, która jest prosta w odbiorze. Właśnie być może o to tej sile chodzi, wprowadzić mętlik i fałszywe teorie. To, ze ślady jakiejś cywilizacji pozostały wśród róznych kultur nie definiuje, ze byli to kosmici, mogli to być ludzie, tacy jak my, na bardzo zaawansowanym stopniu technologicznym. Jezus i jego nauki wyraźnie wspominają o demonach – zadam Panu pytanie zatem skoro nie są to demony dlaczego na słowo Jezus wielu uprowadzanych wygrywało tą bitwę, a byt odpuszczał. Znam takie historie z Polski. . Dlaczego zły duch potrafi niemal zamanifestować się w każdej formie nawet UFO, mam takie relacje. To zastanawiające i żadnego ufologa to do dzis praktycznie nie interesuje, wolą ignorować fakty, a żyć mrzonkami o kosmitach. Bardzo proszę opisać zdarzenie ze Śląska, chętnie się z nim zapoznam, znam również podobne rodziny o większym czy mniejszym nateżęniu manifestacji przeróżnych zjawisk w tym UFO. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Ufologiczny stygmatyzm, a zanim idąca ciągłość poznawcza to terminy które ukułem sobie badając związki pomiędzy spotkaniami z nieznanym a wpływem tego zjawiska na dalsze życie kolejnych generacji osób. Cały temat zaczął się kiedy poznałem historię Pani, powiedzmy H. Pani H, ślązaczka pochodząca z małej miejscowości na Górnym Śląsku urodziła się w 1898 roku. Jej życie obfitowało w wiele dziwnych zdarzeń. Jednym z najdziwniejszych było spotkanie z nieznanym które odbyła jako 6 lub 7 letnia dziewczynka. Do końca żywota kiedy wspominała o tym była bardzo poruszona, natomiast tylko raz udało mi się wydobyć z niej całość zdarzenia. Zdarzenie polegało mniej więcej na tym, iż przebywając z matką u krewnego w Rudzie Śląskiej w roku 1904 lub 1905. Jak wiadomo, Ślązacy są wtedy bardzo wierzący i jednym z punktów odwiedzin było zwiedzanie lokalnego kościoła. Po wyjściu z kościoła, dziewczynka wtedy, Pani H, postanowiła jeszcze raz oderwać się od matki i wbiegła ponownie do świątyni. Za chwilę, trzy cztery minuty wybiegła przerażona i kurczowo przytuliła się do matki. Wyjaśnienie co się stało, przyszło kiedy jako już starsza Pani opowiadała mi co zobaczyła w kościele. Dochodzimy do powodu zachowania dziecka. Otóż, jak wspominała w kącie kościoła ujrzała postać której cechy zawsze kiedy od niej wyciągałem te informacje powtarzały się niezmiennie. Postać miała wysokość „figurki” świętej, była biała i dużą głowę z oczami „pestki”. Dodam, iż jako ślązaczka i osoba niewykształcona ( później była przez duży okres zycia posługaczką u dyrektora lokalnej firmy ) nigdy nie posługiwała się dobrze poprawną polszczyzną. Podkreślała, iż postać patrzyła na nią kiwając głową. Zastanawiające, że nigdy nie zmieniła swojej opowieści. Twardo obstawała przy swojej wersji, mówiąc iż nie była to inna osoba, tylko „potworak” lub „stwór” na biało. Kolejne lata jej zycia obfitowały w różne sytuacje na pograniczu logiki i nieznanego. Należy do nich bez wątpienia śmierć jej męża na gilotynie w Poznaniu, wczesna śmierć jej córki i inne wydarzenia, których nieszczęśliwe pasmo miało zdawać się bez końca. Kiwanie przez stwora przypominającego Szaraka głową odebrałem jako element jakiejś formy politowania i wiedzy co stanie się z Panią H i jej rodziną potem. Cóż dodać? Ano to, iż ciągłość poznawcza zaznacza się na lata bezpośrednio po wojnie, kiedy córka obserwuje cygaro podobny obiekt. Dalsze losy są równie intrygujące w kilku sytuacjach. Ale to temat na inną korespondencję. Dotyczy szczególnie męża jej później zmarłej córki. Powstało więc u mnie pytanie, co powoduje iż jedni w kwestiach paranormalności obserwacji, obserwacji UFO i ciągłości zdarzeń czasem wyjątkowo nieprzyjemnych maja swego rodzaju ciągłość, a inni nie widza nawet psa sąsiada kiedy robi im na wycieraczkę. Temat Pani H ma kilka innych znamiennych odprysków. Nie podaję celowo która Parafia. Ale w tej historii nie ma jakiegoś motto czy linii przewodniej. Analizuje te kwestie dalej, i jeśli tylko połączę punkty opiszę temat dalej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę w razie czego podobne opisy kierowac na mojego meila. o ile to Panu nie przeszkadza. Ja tylko dodam, od siebie, iż posiadam relacje co prawda z drugiej ręki, księdza, który zetknął w czasie zamykania Kościoła z czymś nadzwyczajnym. Zanim zamknął Kościół (lata 90 te) weszłą mała staruska z prośbą, o krótką modlitwę, gdy nie wychodziła długo duchowy postanowił zobaczyć co sie z nią dzieje - staruszki nie było nigdzie za to z Kościoła wybiegło coś ala roześmiany ''skrzat''. Dokładny opis tego zdarzenia, będzie dostępny w mojej książce, jak on fajnie pasuje z tym co badał Wentz na wyspach, ale to już w książce...

      Usuń
  10. Nie zgadzam się, ze byty wszystko mogą. Jak by mogły, nie używały by ludzi jako pojemników, ciał do ekspresji. Dotyczy to zjawiska egzorcyzmów. Gdyby mogły, nie było by Roswell ani dysku Lazara. Jezus jest najbardziej fenomenalną istotą o olbrzymiej uniwersalności we wszechświecie jak się zdaje. Widocznie jako byt najwyższy ma po prostu siłę zdolną do przyporządkowania innych na drodze dobra. Przecież nawet my, pomimo iż niektórych ludzi nie cierpimy, schodzimy im z drogi szanując ich bo wiemy, iż są silni i mogą nam zagrozić. Tam widocznie jest tak samo. Zdecydowanie rozdzielam obce cywilizacje od bytów boskich, o ile istnieją, w tym demony. A może wszystkie byty to emanacja Boga, stworzenia lub samo kreacja po Wielkim Wybuchu? Oto pytanie którego mogę nie rozumieć. Prosiłbym o nie udawadnianie mi że czegoś nie rozumiem. Ja Pana nie pouczam, przez co nasza dyskusja pozbawiona jest złości i oskarżeń. Otóż nauka panie Arku pozwala na rozwiązanie wielu nurtujących nas zjawisk. Dzięki nauce potrafimy prześwietlić promieniami X w zasadzie dowolny obiekt. Dla ludzi 200 lat temu były by to CZARY. Jeśli wynaleźliśmy jak w pociesznym filmie „Ghostbusters” urządzenia do łapania duchów to się okaże, że mamy nad nimi przewagę. Bronie skalarne potrafią aktualnie stracić obiekty niewidzialne. A to nie są czary. Nauka. I nic nie może odebrać tego człowiekowi. Teorie wielowymiarowości są dostępne od dawna. Człowiek wie już wiele i jeśli się nie wykończy nuklearnym holokaustem, odkryje na pewno dalsze aspekty wszechświata. Jak mawia mój znajomy z MIT, a mam tam takiego, napisanie równań opisujących fale grawitacyjne w zasadzie zbliży człowieka do poziomu decyzyjności Boga. A to jest kwestia kilkunastu lat, na pewno za naszego zycia. Chociaż nie mieszam poglądów religijnych do spraw nauki jako inżynier, stwierdzam iż oddzielenie religijności i demoniczności od zjawiska noli i uprowadzeń ( a po co krew krówki jest wysysana na polach – Diabeł chce się napić ) które bada Linda Moulton Houwe będzie z pożytkiem dla wszystkich. Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poisałem, że wszystko mogę, tylko pisałem, że mogą przyjmować różne oblicza w tym nawet określane mianem ufo, w mojej nowej książce takie, przykłady będę opisywał. Konretne np. egzorcyzmy i demony wyraźnie o tym mówią, jak mogłą idndukowac w umyśle wizje, obrazy, czy ingerować w sposób juz fizyczny. Nauka jest za mała aby to zrozumieć, przykro mi. Wierzy Pan w Roswell czy Lazara litości… to totalna dezinformacja nawet szkoda mi czasu na ten temat, aby poruszać co jak i dlaczego. Ja Panu nie udowadniam tylko wskazuję na inne możliwości, a Pan widzę się zaczyna spinać … tak samo i ja mogę Panu napisać, aby mi Pan czegoś nie udowadniał ? Każdy ma swoje opinie, a ja nie będę na pewno Pan pouczał, że to ja mam rację, ja nie mam monopolu czym jest UFO, szukam tylko po omacku odpowiedzi i to wszystko. Nauka pozwala na rozwiązywanie wiele zjawisk, ale kompletnie sobie nie radzi np. choćby z UFO, daje się badać je naukowo, ale tylko do pewnego stopnia, a dlaczego, dlatego, że jest to zjawisko złożone m.in. duchowe nie stricte fizyczne, które można zmierzyć od do A do Z . Widzę strasznie Pan wierzy w naukę .. ale jak powyżej pisałem to właśnie nauka gardzi niezrozumiałymi fenomenami i odwraca się plecami. Pan jako inżynier co jest zrozumiałe, bardziej ma parcie, na to co daje się zmierzyć, ale kompletnie przerasta to co nie można dotknąć zmierzyć czyli duchowość –energie, czy inne wibracje. Nie wiadomo kto stoi za okaleczeniami czy nawet UFO, ale w okultyzmie chyba nie musze Panu przypominać, jakie znaczenie ma krew, ofiary czy ból.. proszę wgłębić się nie tylko w naukowe aspekty UFO, badacze takiej miary jak Valle czy Kell pisali o tym co aktualnie myślę. Od setek lat ludzie składali krwawe ofiary swoim Bogom dlaczego ? Choćby w CERNIE wykonywano tajemniczy rytuał okultystyczny po co, samo miejsce jest mocno związane m.in z okultyzmem, ale to już inny temat.

      Usuń
  11. Panie Piotrze, daremnie Pan próbujesz podważać realność istnienia demonów. Ich obecność wiąże się z doświadczeniami ludzi od tysięcy lat, i niezależnych od siebie w różnych częściach świata. Ich obecności doświadczają także ateiści, tak że one istnieją niezależnie od światopoglądów i religii.
    Piszesz Pan "Człowiek odróżnia zło i dobro. Czy takie poznanie zakłada istnienie demonów? Nie". A gdzie dowód że nie? to jest tylko pańskie mniemnanie, wcale nie poparte faktami, bo fakty oparte na rzeczywistości, i rejestrowane urządzeniami, wskazują wręcz co przeciwnego:
    https://www.youtube.com/watch?v=8YIQX2HG_PU&t=68s

    A jeśli Kościół przez ostatnie wieki mówił o demonach to co wynika i ze współczesnych badań części zjawisk UFO, to tym lepiej dla kościoła że nie dał się ogłupić materialistycznemu bełkotowi ostatnich wieków, że ani one ani to co się z nimi wiąże nie istnieje.
    Kościół zachował te nauke przez wieki ignorancji, i współczesne badania UFO wsazują wiele analogi do tego o czym mówią też egzorcyści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję przeczytać m.in Panie Piotrze książkę Demonolodzy
      Ed i Lorraine Warren jest tam bardzo zauważalny aspekt m.in współczesnych nocnych gości, ze złymi bytami, czy demonami. Ci pierwsi dziś przez większość ufo fanów są wyjaśniane jako wizyty kosmitów, drugi aspekt, jest całkowicie marginalizowany. Ważne jest, to co pisałem powyżej, że niektóre demony w czasie egzorcyzmów wyraźnie informowały, jak potrafią zmieniać się w inne formy i indukować różne obrazy, jak w przypadku Warrenó widmowe postacie czy samochody. Panowie pamiętacie fale UFO w latach 50-60 i następne. Jak myślicie po co one były ? Lotami kosmitów, aby non stop badać czy pobierać ziemię ? Jaki był cel ? Ja mam pewną odpowiedź, ale udzielę jej już w mojej książce.

      Usuń
    2. Już sie nie moge doczekać jej wydania, z pewnością będzie fenomenalna :)

      Usuń
    3. Pan Piotr jeśli jest obiektywny, może też spojrzeć na przypadek zagadkowych manifestacji także ufologicznych, odnośnie tego co się działo na tak zwanym Ranczu Skinwalkera w Utah. Co do Emilcina to Panie Piotrze, były tam istoty magiczne, związane z okultystycznym kamieniem, paranormalnymi zjawiskami i innymi przemianami w jakich pojawiały się w okolicy. Zachęcam również do zapoznania się z poniższymi relacjami - współczesna nadęta i zaślepiona materializmem nauka, ma się z czego uczyć odnośnie poprzednich wieków:

      http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2012/03/zmiennoksztatni-jako-kule-dobre-i-ze.html

      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Dokładnie Ranczo Skinwalkera w Utah to poplątanie zjawiska UFO oraz paranormalnymi, i tam nauka poległa niestety ;)

      Usuń
  12. Z wielkim zaniepokojeniem obserwuję ewolucję współczesnego człowieka. Kierunek "rozwoju" technologicznego czyni człowieka niestety ograniczonym .Rozwój technologii spłyca zamiast rozszerzać sferę duchową czyniąc współczesnego człowieka bardziej programowalnym cyborgiem niż istotą duchową.Stanowisko Piotra inżyniera jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. W jego jaźni nie ma miejsca na demony i nie jest to wcale jego wina ,to wynik edukacji jaką przeszedł.Nie potrafi inaczej widzieć świata .Pojecie dobra i zła towarzyszy człowiekowi od zarania.Trzeba być ślepym , żeby tego nie dostrzegać. Próba zrozumienia złożoności świata przy pomocy przyrządów mierniczych bez zagłębiania się w sferę duchową , naturę dobra i zła skazana jest na niepowodzenie.Dodam ,że jestem ateistą , ale istnienie dobra i zła jest dla mnie oczywiste.Jeżeli zaś istnieje dobro i zło co jest bezdyskusyjne to istniejące we wszechświecie istoty czy to materialne czy też energetyczne wykazują uniwersalne cechy dobra lub zła.Nie chcę rozpisywać się nad filozofią czy teologią , ale fakt jest taki , że człowiek nie jest tylko materialnym bytem.I wyłącznie materialna próba oceny i pomiaru jest całkowicie niewłaściwa ,a wnioski z niej płynące muszą być błędne. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Panu za opinię, która jest strzałem w dziesiątkę, na argumenty, ferowane przez Pana Piotra, tym bardziej, że jest Pan ateistą, o bardzo zdrowych poglądach na sferę duchową. Mam takze podobną opinię, i wrażenie, że rozwój technologiczny w zasadzie cofa ludzkość moralnie do średniowiecza, wręcz zabija ich wrażliwość i duchowość. Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  13. Nauka pozwala człowiekowi na zmianę. Zmianę i rozwój. Szkoda, iż pojęcie demoniczności i udawadnianie istnienia demonów i diabłów zamienia to forum w klasyczny przykład fundamentalizmu. Demony czy diabły nie istniały za praczłowieka lub człowieka późniejszego, lub neandertalczyka. Pojęcia powstały później, kiedy człowiek zaczął zastanawiać się kim jest. Szkoda iż Pana forum zamienia się w szkołę udawadniania diabelskiej działalności innych bytów. Byty te istnieją. Ale to nie diabły tylko określone istoty kierujące się swoim punktem widzenia. Roswell czy Emilcin to udowodnione prawie do minuty zdarzenia. Setki świadków. Diabeł jako istota strącona z piedestału może przybierać wiele postaci ale proszę nie odbierać innym cywilizacjom praw istnienia. Nawet równanie Drake’a naukowo określa możliwość wystąpienia cywilizacji w kosmosie. Ludzie poprzez swoje poglądy umiejscowienie w religii udowodnią wszystko. Dlatego proszę opisać przykład manifestacji spodka przez demona. Chętnie o tym poczytam. Znam biegle trzy języki. Systematycznie słucham wywodów Steven Greera, Davida Icka. Ufologia przestała już zbyć garnkiem pierdoł o strzygach czy elfach z you tuba. Zaczyna by nauką. Teorie sp. Kazika Bzowskiego, który udowadniał mi telefonicznie iż Roswell to był statek wypełniony Ludzkim DNA dawno minęły. Jako iż nie lubię pouczać, a Pan ma to wmontowane w swój nauczycielski ton, proponuję odrzucić naukę o zniewoleniu człowieka przez demony i zająć się wyjaśnianiem specyfiki zjawiska noli które jest niczym innym jak istnieniem, pojawianiem się i wpływem obcych na rozwój ludzi. Pozdrawiam i mam nadzieję, iż rozumie Pan iż nie tylko Pan ma monopol naprawdę. Nawet w wywodach Darka Kwietnia mamy do czynienia z technologią i bioinżynierią, To nie diabły. To człowiek odczuwa pewne sytuacje i nazywa je dalej używając średniowiecznego nazewnictwa. Zrozumiał to Piechota. Leśniakiewicz. Blania zmarł. Bartuś chcąc rozgłosu udowadnia jego rzekomą nieprawdę. A prawda jest prosta. Jesteśmy odwiedzani przez setki jak nie tysiące lat. I nic tego nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście i nikt tego nie kwestionuje, ale nie zawsze ten rozwój jest pozytywny proszę o tym pamiętać. To nie udowadnianie to tylko stwierdzenie faktu, które znane są ludzkości od wieków jak i nie więcej. Wybiega Pan tak daleko w czas neandertalczyka, ale tak naprawdę, nauka mam czasami wrażenie że w tym okresie się zatrzymała na swojej pysze i ignorancji. Oczywiście że powstały później ponieważ tak jak nauka ludzie byli bardziej świadomi zła i dobra. Zdaje się, że tutaj jest potrzebny dobry teolog, aby z Panem porozmawiał. Moje ‘’forum’’ jak to Pan nazywa niczego nie udowadnia jeszcze raz powtarzam tylko stwierdza fakty od wieków, których Pan jako inżynier nie akceptuję, bo tak została Pana myśl ukształtowana, nie do mnie te pretensje ;) Tak samo ja mogę Panu argumentować, że Pan tak naprawdę nie istnieje jedynie w necie, bez urazy. Jeśli Pan pisze o Roswell, to niestety zaczynam myśleć, że zaraz zacznie Pan pisać o teoriach Icke i poważnie je trakować ))) Roswell nie istnieje tak jak dla Pana byty ;))))Tak się składa że dział demonologii czy okultystyki jest o niebo lepiej przebadany niż tzw, ufologia pisał już o tym wprost Keel – proszę sięgnąć po jego prace. Nikt żadnych praw nie odbiera, ani nawet Panu marzeń że UFO=Kosmici – ja też uważam że jest masa innych cywilizacji, ale nie przekonuje mnie, że stoją oni za sprawą UFO. Nie wiadomo nawet CZYM jest UFO, a Pan widzę ma gotową teorię ? Ja nie powiem, że UFO=Szatan, bo wiele faktów mówi wręcz coś innego, niemniej są takie zdarzenia, które otwierają drzwi w stronę demonologii czy okultyzmu, których Pan nie chce zaakceptowac, a ja nie zamierzam nawet Pana przekonywać, że tak jest. Pan w byty rzekomo nie wierzy, ale mówi o diable który może przybierać wiele postaci, zatem sam Pan przyznaje nasze w/w argumenty. Dziękuję ;) Równanie Drake, jak Pan wie nie do końca jest słuszne, ale jak pisałem cywilizacji musi być tysiące, ale też nie koniecznie tylko w naszych wszechświecie i muszą one być związane z UFO . Widzi Pan jestem wierzący, ale potrafie trzeźwo spogądac na politykę KK, która bardzo mi się nie podoba, zakłamanie i fałsz, ale co innego wiara w Boga czy Jezusa. Drogi Panie manifestacje spodka będzie m.in. opisana w mojej książce Magiczna Rzeczywistość, nadmienię tylko, że było to w czasie seansu spirytystycznego. Proszę cierpliwie poczekać. Zatem widzę, jest Pan bardzo wkręcony w propagowane sensacji Greera, który jawnie żeruje na ‘’ufologii’’ i zbija na tym kasę, o Icke nawet nie wspominam – Pan jako inżynier człowiek nauki powinien z daleka trzymać się od teorii spiskowych. Pan twierdzi, że nie lubi być pouczanym – zatem proszę pozwolić mi wyrażać swoje poglądy, a nie zamykać gęby, tylko dlatego, że Pan ma inne poglądy technokratyczne. Będę powtarzał to, ponieważ nie rozumie Pan, że wrzucanie całego UFO jak to Pan czyni jako obcej cywilizacje jest śmieszne, to tak samo jakbym ja wszystko wrzucał jako działalność demonów, to wiele aspektowe zjawisko, ale jeśli Pan zatrzymał sie na Roswell czy Greeru to nie będę komentował i co do tego mają języki, czy nimi wyjaśni Pan swoją tezę o UFO ? Drogi Panie wielokrotnie na blogu oraz w książce pisałem, że nie mam monopolu czym i kto stoi za UFO, Pan oczywiście wie co za nie odpowiada zatem gratuluję rozwiązania zagadki, genialne ;) Proszę nie włączać do dyskusji Pana Kwietnia, ale widzę, tonący się brzytwy chwyta ;)Pan Piechota mimo wielkiego szacunku ,jak widzę dopiero zrozumiał, że UFO nie wiele ma wspólnego z teorią ETH, to samo Pan Leśniakiewicz, który skacze ze swoimi teoriami i zmienia jak rękawiczki do tego wrzucając jeszcze politykę. Panu jest wygodniej podobnie jak innym wierzyć z góry przyjętą tezę, ale proszę pamiętać zjawisko UFO nie jest wyjaśnione pomimo, że Pan jak widzę ‘’rozwiązał’’ zagadkę UFO. Cóż, mogę tylko życzyć spełnia marzeń i uściśnięcia ręki ‘’szarakowi’’, który przyleci do Pana spodkiem z Plejad, aby pogrzebać w Pańskim ogródku ;))) Pozdrawiam

      Usuń
  14. Panie Piotrze nie odbieram możliwości istnienia prawdziwych kosmitów, ponieważ mam podobny światopogląd jak watykański egzorcysta, czyli mogą istnieć i istoty duchowe, i prawdziwi kosmici - a ci powinni być z cieleśni tak jak my.
    Jeśli chodzi o manifestacje duchowe, kreujące np. latające urządzenia, to znajdzie Pan wypowiedzi w tych kwestiach pod poniższymi linkami:
    http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2012/06/dodatek-2.html
    oraz:
    http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2012/03/zmiennoksztatni-uchwyceni-w-chwilach.html
    http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2012/03/ufo-i-duchy-mimo-roznych-przemian.html

    Prawdziwi kosmici nie muszą się obawiać poświęconych przedmiotów, modlitw itp. A co do czasów epoki kamienia, to na malowidłach skalnych są też istoty wyglądające jak satyry i napędzające myśliwym bydło. Podobnie i w zeszłych wiekach, myśliwi którzy zaprzedali dusze demonom, mieli później wielką ich pomoc w polowaniach.
    Arek daje bardzo dobre argumenty. Nie da się wrzucić UFO i duchów do jednego worka, bo później się go po prostu nie uniesie. W zależności od przypadku za UFO mogą być duchy, prawdziwi obcy, tajne technologie albo nieznane zjawiska naturalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzysiek gdybyś Ty czy ja powoływał się na te sensacyjne teorie Greera czy Icke, Pan Piotr i cała masa ufo fanów nazwałaby Cię oszołomem czy mnie, ale krytuje lub nie pojmuje faktów o duchowości czy tak cięzko zrozumiałej demoniczności, która aż niektórych wręcz parzy ;))))

      Usuń
  15. No każde popadanie w skrajność w przypadku UFO i wrzucanie wszystkiego do jednego worka jest zakłamywaniem rzeczywistości. Swoją drogą nie rozumie ludzi dla których mogą istnieć albo tylko duchy, albo tylko kosmici - gdy i jedni i drudzy mogą przecież istnieć, a np. zjawisko lewitacji może się odbywać i przy pomocy już dostępnych urządzeń, i przy pomocy sił świadomości (która też jest siłą "fizyczną") bez pomocy urządzeń - co pokazują nie tylko przypadki związane z duchami, ale i z żywymi ludźmi. Swięci, jogini, albo nawet sama Nina Kułagina, wcale nie potrzebowała technologii z innej planety, by przesuwać myślami jakieś przedmioty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej niektórzy tego nie mogą zaakceptować i wolą żyć w świadomości błogiego szczęścia, tak też można, tylko to jest okłamywanie samego siebie. Pewno gdybym to pisał 20 lat temu sam własnych słów bym nie zaakceptował.

      Usuń
  16. Arek, no cóż, potwierdza sie i w UFOlogii to że prawda jest czasem jak gorzkie lekarstwo. Wielu się przed nią wzbrania, ale po jej spróbowaniu i przypuszczeniu jej do siebie, stopniowo coraz bardziej widać że ma w sobie wielki sens :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Panie Arku szacunek za konsekwencje w dążeniu do prawdy o naturze, fenomenu NOL. Przeczytałem wnioski pana Piorea P, i szczerze żal mi takich osób i te jeszcze trzy języki. Pan rzeczywiście dąży do pozania tego zjawiska i także stwierdzam, że natura UFO, nie leży po stronie wizyt kosmitów, ale stało się to w pop kulturze tak poprawne, że inne koncepcje, są traktowane po macoszemu. Pozdrawiam stały czytelnik Robert.

    OdpowiedzUsuń
  18. To dziwne że osoba przyznająca się do środowiska protestanckiego, a więc znająca Biblię, skłania się albo do naukowych wyjaśnień, albo co gorsza oszołomów i zwodzicieli jak np. D. Icke.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdaje się, że mamy doczynienia z jakimś ex ufologiem, ale to rzeczywiście kurozalne o czym piszesz, facet nie wierzy w byty, podpiera się nauką gdzie tylko może, a powołuje sie na takich lichwiarzy jak Icke czy Geerer, a na końcu przyznaje realność Diabła, dramat ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Panie Arku. Staram się w swych wypowiedziach zachować stonowany ton wypowiedzi. Pana ostatni komentarz oraz komentarze kilku osób negujących wszystko i wszystkich dowodzą, iż kwestie Noli dzielą i będą dzielić tych, którzy się nimi zajmują. Nie jestem ex ufologiem, a do kościoła katolickiego czy ewangelickiego chodzą profesorowie mający ogromny wkład w naukę. Tak więc argument nietrafiony. Icke czy Greer maja ogromny wpływ na pojmowanie zjawiska ufo.Pańscy tutejsi adwersarze wyzywają ich od byle kogo. Jak zwykle dobrze dobrze jest się pyszczyć anonimowo. Co do języków. Niech przynajmniej jeden z tu piszących też się nimi pochwali.Znajomość języków ułatwia dotarcie do materiałów źródłowych. Pozwala komunikować się z innymi osobami, wymieniać opinie. Na tym polega próba dotarcia do wiedzy. Nie ma nic sprzecznego z nauką kościoła z nauką. Widzę że mam Pan tutaj kilku anonimowych adwersarzy którzy skutecznie opanowali te forum, starając się wręcz poniżyć opinie inne niż te które tu się "wykłada". Oczywiście fundamentalizm i hejetrstwo jest teraz bardzo popularne, ale nie ma to wpływu na moje zdanie. Pana książka jest w swej narracji ciekawa. Jest Pan zainteresowany zjawiskiem, draży je i komentuje. Za to należy się szacunek. Ale dobrze by było aby zjawisko to nie ograniczać do jednego tylko aspektu, i przy okazji obrzucać błotem zagranicznych pasjonatów i badaczy, którzy niejednokrotnie poświecili swoje życie zawodowe i majątek na dochodzenie do prawdy. Pokora jest bardzo dobrym narzędziem do zachowania zdrowego rozsądku. Przydała by się tu niektórym anonimowym forumowiczom. Miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, tak że jakoś mnie Pan nie przekonuje ? To Pan neguje, my dopuszczmy wiele aspektó w tym zjawisku, a że osobiście nie jestem fanem UFO=Kosmici, a Pan owszem, to tutaj jest problem. Proszę darować sobie z Icke i Greerem, ponieważ oni nic dla ufologii nie zrobili, pozytywnego, i powie to Panu każdy szanujący się rzetelny ufolog czy badacz, oni mogą brać przykład chocby z Hyneka, Vallego o innych naszych znanych krajowych ufologach nie wspominam to są rzetelni badacze a nie lichwiarze, sprzedajacy w ładnych opakowaniach swoje ,teoryjki o braciach z kosmosu. Widzi Pan teraz zachowuje się Pan dziedzinne, ktos ma sie chwalić językami po co? Dla kogo ? Dla Pana ? Zaczyna to być Drogi Panie żałosne ;)))) Pam nie może sie pogodzić, że komentują tutaj anonimowe i nie tylko osoby, które nie zgadzaja się z Pana poglądami. Drogi Panie mamy demokrację każdy ma prawo do swoich opinii, nawet Pana ''autorytety'' jak Icke itp. Jest Pan w wielkim błędzie Panie Piotrze, już kilka razy to pisałem i będę pisać, iż nie uważam, ze całe zjawisko UFO jest związane z demonologią, ja wiem że niektóre katolickie ortodoksy tak uważają, ale sie mylą - to zjawisko ma wiele twarzy, ale ja również jakimś % dostrzegam twarz związaną z demonologią bez względu, czy się to komyuś podoba czy nie. Nie długo pojawi się na moim blogu tłumaczenie artykułu, który przybliży Panu ten aspekt z Anglii jak sie okazuje masa badaczy m.in podziela pogląd o jakiejś części demonicznego UFO. Miłego dnia ;)

      Usuń
  21. "Osobiście uważam, że za fenomenem UFO kryje się cała gama różnych zjawisk, które zostały wrzucone do jednego „worka”. Mogą to być zarówno obiekty pozaziemskie, jak i obiekty z innej rzeczywistości. Nieznane formy życia, byty astralne etc., lub pojazdy istot żyjących równolegle z nami na Ziemi.
    Tak, mianowicie jeśli czytają nas osoby negujące zjawisko UFO chciałbym powiedzieć, że UFO nie jest kwestią wiary, tylko wiedzy."

    To z wywiadu z panem Stachurskim. Całkowicie się z tym zgadzam. W jego wypadku jak na razie komentarzy negatywnych brak.Ale jak protestant z językami ( aż trzema - co za zgroza )prezentuje podobne poglądy to be. Jak się u nos godo na Śląsku; weźcie sie chopy do myślenio.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pani Piotrze proszę się nie denerwować, każdy ma prawo do własnych opinii, nic na siłę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. CO powiecie panowie na ten komentarz z tego samego tematu od p.Damiana Treli? Wg mnie bardzo trafne spostrzeżenie!
    ~~~~~~~~~~~~~~~~
    Liwi13 października 2017 01:34
    Klasyczny przypadek bliskiego spotkania .Pan Krzysztof powinien poddać się hipnozie .Założe się że był wzięty na pokład Ufo i przebadany .Byc moze ma załozone inplanty. Ludzie którzy byli brani na pokład UFO czesto mają źle pozakładane ubrania (np.na lewą stronę ) a w przypadku pana Krzysztofa obcy zapomnieli ubrac mu butów . Zdarza się też że odstawiając takiego delikwenta z powrotem na Ziemię pomylą miejsca.Czasem jest to od kilku do kilkunastu kilometrów. Ba ,podobno był taki przypadek w USA że nawet kilkaset kilometrów.
    http://czastajemnic.blogspot.com/2017/10/miastko-spotkanie-z-figlarnymi-karami.html?showComment=1507883660289#c4804735291193426059

    PS.Piszę u p.Arka ,bo na tamtym blogu nie mogę dodać komentarza?

    Odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, także nie mogę dodać u niego komentarza i odnieść się do w/w opinii. Nie wiem dlaczego komentator od razu twierdzi ( jakie ma dowody) że świadek był porwany na pokład UFO - rozumiem, że jest to jego tylko spekulacja, a my musimy powoływać się na realne fakty. Druga rzecz, od razu zauważalna, obcy, obcy, kosmici, jak zawsze muszą oni za wszystkim stać ;) kuriozalne, ale taka jest juz dziś pop kultura przesiąknięta kosmitami, a przeciaż wcale nimi nie musieli być, mogli być jakimiś innymi bytami, z innej rzeczywistosci ? O implantach już nawet nie wspominam, najwydoczniej ten Pan naczytał sie strasznie dużo o abdukcjach i chce, także w tym zdarzeniu widzieć. Zgadzam sie z tym, że współczesne oraz dawne relacje z folkloru mówią o pozostawionych osobach porwanych przez ''demony czy ufo'' - czyżby kosmici - porywacze z UFO nie mieli GPS... pozdrawiam

      Usuń
    2. Panie Arku w gruncie rzeczy tak na pewno nie wiemy co/kto to był? Tak się utarło przez lata,że większość nazywa to Ufo.Ten komentarz bardzo mnie zdziwił, ale rzeczywiście raczej trzeba było napisać,że jest on powiedzmy "ciekawy" zamiast "trafny"...chociaż jak pisze autor cyt. "Gdy rozłożymy na czynniki pierwsze relację Krzysztofa, dostrzeżemy wiele elementów wspólnych z bliskimi spotkaniami UFO i zdarzeniami o charakterze paranormalnym."

      Usuń
    3. Tak dokładnie ma Pan rację, uważam, że nie powinniśmy przyklejać od razu etykiety temu, czy innym zdarzeniom.

      Usuń
  24. Another fascinating case from Poland, thank you for sharing. I am of the opinion that a lot of these creatures, while not necessarily extraterrestrial, are inter-dimensional. At times cracks occur that connect our world with their world, and they come through. This could attract negative energy and cause harm to humans if not careful, not all the time. Curious is the fact that the witness's shoes went missing, good comparison to the Rosa Lotti case from Italy 1954 in which the humanoids (although different) also took something from her.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Albert, thank you for your opinion, I have a similar opinion, in my new book, The Magic Truth, which will appear in 2018, will have more similar events with strange beings.Do you know other events of this type except Rosa Lotti ?

      Usuń
  25. Myśle że to czy zna sie inne języki czy nie może pomagać w badaniach ale nie przesądza o niczym, bo te zagadkowe istoty podobnie się zachowują w różnych krajach. Znając relacje czeskie i słowackie, moge z czystym sumieniem twierdzić, że są one analogiczne polskim. Tak że nawet zwykły wieśniak mieszkający w zapadłej dziurze gdzieś w beskidach albo gdziekolwiek - jeśli zbierze wiele relacji o istotach zmiennokształtnych ze swojej okolicy, to będzie operował motywami cennymi i mogącego z niego uczynić wielkiego badacza, bez potrzeby odwiedzania innych krajów i znajomości innych języków. Podobnie jak dobrym zielarzem może się stać ktoś chodzący po własnej łące i badający roślinność na niej, bez potrzeby odwiedzania innych łąk, i znajomości nazw ziół w różnych językach. Zjawiska niewyjaśnione od strony praktycznej, są często ze sobą połączone tak, że badając je z jakiejkoliwek strony, w końcu zaczyna się rysować mozaika całości. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Na wszelki wypadek odpowiadam,że my znamy imię JEZUS.Naszego JEZUSA CHRYSTUSA :)
    Nie obchodzi nas Zeus z Hellady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszelki wypadek odpowiadam: niech Pan pomyśli jakie Imię wymieniałby Pan urodziwszy się powiedzmy w Indiach czy Iranie. Pozdrawiam.

      Usuń
  27. Proszę Pana ,to pytanie nie wiąże się z tematem, ale ciekawe dlaczego tak Pana drażni imię Jezus,że chce je p. za wszelką cenę zdeprecjonować? Póżne Pana wysiłki i posiłkowanie się głupawymi dowcipami.Niech P. zostawi je w spokoju. Ok? :)
    Pozdrawiam:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, zdaje się, że ktoś tutaj zbyt jest nadgorliwy.

      Usuń
    2. Nie bardzo rozumiem o co Panom chodzi, ale to zapewne dlatego że Panowie zupełnie mylnie odczytali moje intencje. Poprzestańmy na tym i nie kontynuujmy tego qui pro quo.

      Usuń
  28. Zabawne nieporozumienie? Nie widzę w tym nic zabawnego ,ale zwykłą podłą złośliwość pisząc już tak bardzo oględnie.
    To przecież Pana komentarz:
    http://arekmiazga.blogspot.com/2017/10/spotkanie-z-figlarnymi-karami-miastko.html?showComment=1509748462034#c5437957936004661119

    W którym to koment. szydzi Pan z Imienia Jezus.
    Nie wiem ,jakie były pańskie intencje...a stać Pana na słowo przepraszam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowie proszę o spokój komentarze nic nie wnoszące do tematu będę kasował, a swoja drogą zapraszam do zapoznania się z najnowszym artykułem i Wasze opinie ?

      Usuń
  29. Zgadzam się z Gospodarzem i dlatego naprawdę na zakończenie stwierdzę: nie ja tu szydzę, a osoby które Imienia nadużywają. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Panie Arku,jeszcze raz ja piszę i proszę mi wybaczyć. Mam wielką prośbę do Pana,żeby to Pan jako właśnie Gospodarz zakończył tę potyczkę, łagodnym komentarzem :).Tak będzie chyba najlepiej. NIe może przecież prowokator postawić na swoim i dlatego zmieniłem zdanie i proszę o ten komentarz.Pana komentarz :)
    Jeszcze raz pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy wolę stać obok takich nic nie wnoszących potyczek, ponieważ, tematem przewodnim komentarzy nie była kwestia imienia Jezusa, a sprawy - zdarzenia związanego z istotami, o którym piszę w artykule. Swoją drogą nie bardzo rozumiem, o co chodziło w komentarzu anonimowego z 3 i 4 listopada i jaki to ma związek z artykułem ? Proponuję zakończyć to komentarze, ponieważ do niczego nie prowadzą, a jedynie pogłębiają jakiś ''konflikt'' Pozdrawiam

      Usuń

Napisz komentarz: