sobota, 1 grudnia 2012

RAPORT DOTYCZĄCZY OBSERWACJI UFO Z SOBNA Z 1994/95 TYPU DD



Damian Trela w poniższym raporcie opisuje przebieg obserwacji jaka miała miejsce w latach 90 siątych na Dolnym Śląsku. Obserwacja jest o tyle interesująca ponieważ ''zwykłe'' świetliste kule okazały się być czymś więcej niż tylko daleko obserwowanymi światłami





Raport Sporządził Damian Trela - Legnica




I WSTĘP
O opisanej niżej relacji dowiedziałem się od Irka Krokowskiego, zamieszkałego w okolicach świadka – osoby osobiście się interesującej tematyką ufologiczną. Relacja p. Zygmunta (lat 41 nazwisko zastrzeżone) została zarejestrowana na dyktafon cyfrowy oraz kamerę video w jego domu   w dniu 21 października 2012 r. W rejestracji towarzyszył mi Irek Krokowski. Niniejszy raport obejmuję wszystkie najciekawsze relacje z gatunku ufologicznego, jakich był świadkiem p. Zygmunt. Tematem przewodnim jest obserwacja z połowy lat 90 – tych (niestety dokładnej daty nie udało się ustalić z uwagi na duży upływ czasu). Z uwagi na charakter i przebieg zdarzenia, została zakwalifikowana przeze mnie do zdarzenia typu DD (Dzienna Obserwacja).

II PRZEBIEG ZDARZE 1994/1995 Z SOBNA   – OBSERWACJA TYPU DD
            Na przełomie czerwca – lipca 1994/1995 r., około godziny 21 – 22.00, piątka osób (dwójka mężczyzn i trójka kobiet)  biorąca udział    w towarzyskim spotkaniu przy ognisku na jednej z okolicznych polan przyległych do miejscowości Stobno (gmina Wołów) jest świadkami niecodziennego zdarzenia. Świadkowie znajdowali się dokładnie na małym pagórkowatym wzniesieniu, tuż przy polnej drodze, łączącej drogę asfaltową biegnącą przez miejscowość Stobno. Była to już wieczorna pora, słońce schowało się już za horyzontem. Okolice przykrywał z wolna półmrok. Niebo było bezchmurne, widoczność bardzo dobra. Ukształtowanie terenu w tym miejscu charakteryzuje się lekką depresją ciągnącą się w stronę okolicznych pól aż do linii horyzontu w postaci lasu. Ogólnie teren jest poprzecinany łąkami i polami uprawnymi. W niektórych miejscach zaznacza się obecność podmokłych i bagnistych łąk. Odległość do lasu od miejsca wzgórza – polany, na którym znajdowali się świadkowie, oddalony jest - w ocenie p. Zygmunta – jakieś 1,5 km. Pierwszą osobą, która zwraca uwagę na dziwne zjawisko reszcie towarzystwa była kobieta (niestety nie udało się ustalić danych osobowych; wiadomo, że była to mieszkanka Stobna, podobnie jak pozostali świadkowie). Kobieta postanowiła na chwilę oddalić się od towarzystwa i pozrywać czereśnie rosnące na pobliskim drzewie. W tym momencie spojrzała w kierunku południowym i zauważyła dość intensywne światło, wyraźnie rzucające się na tle horyzontu, z wolna kryjącego się już w półmroku. Natychmiast zaalarmowała swoich przyjaciół. Naraz wszyscy podbiegli w miejsce obserwacji i zobaczyli  w odległości niecałego kilometra niezwykłe zjawisko. Z relacji p. Zygmunta udało się ustalić, że pierwszą rzeczą na jaką zwrócił uwagę na zjawisko było intensywne światło. Źródło intensywnego światła po chwili zaczęło przygasać i wówczas udało się zauważyć wiszące nisko nad ziemią w linii poziomej trzy idealnie kuliste obiekty koloru mlecznobiałego. 
Zjawisko było na tyle osobliwe, że wszyscy świadkowie z przejęcie wpatrywali się w nie, od czasu do czasu, wymieniając między sobą uwagi. Jednak nikt nie potrafił racjonalnie wyjaśnić pochodzenia osobliwych obiektów, które stabilnie unosiły się bezdźwięcznie na linii horyzontu lasu. Jednak – trzeba to wyraźnie zaznaczyć – zjawisko nie zakrywało całkowicie lasu. Korony drzew znajdowały się nieco wyżej. Odległość od lasu do zjawiska nie przekraczała 500 m. Mając na uwadze ukształtowanie okoliczne terenu, można ocenić, że kule znajdowały się dokładnie w dolinie, horyzontalnie unosząc się jakieś 10 do 15 wys. kątowej poniżej wysokości wzniesienia, na którym stali świadkowie. Odległość między nimi była niewielka, pozornie oceniona na kilka centymetrów. Wielkość pozorna jednej kuli porównana do wielkości piłki tenisowe. W pewnym momencie zdało się zauważyć powolne przygasanie kul. W tedy świadkowie zauważyli, że w środku każdej kuli zaczyna być widoczny kształt/zarys dyskoidalnego obiektu ciemnego koloru. Obiekty swoimi krawędziami zamykały się w granicy każdej z kul, dotykając ich krawędzi. Na górze obiektu wyraźnie rzucała się w oczy stożkowata bądź kopulasta cześć dysku. Stopniowo jasność kul przygasała. Gdy jasność kul przestała być już widoczna, ciemne dyski zlały się już z otoczeniem półmroku i przestały być widoczne na tle horyzontu. Całość obserwacji    – zdaniem świadka – nie trwała dłużej niż 5 do 10 min. Po zakończonej obserwacji wszyscy powrócili do ogniska, ciągle żywo dyskutując i zastanawiając się z czym mogli mieć do czynienia. Jedna osoba nawet zasugerowała udać się w miejsce pojawienia się kul motorem. Jednak p. Zygmunt kategorycznie odmówił. Emocje strachu wzięły górę i jeszcze zdawały się ciągle towarzyszyć wszystkim. Tak więc towarzyskie spotkanie zostało szybko zakończone i wszyscy rozeszli się po domach.

III INNE OBSERWACJE UFO
Oprócz opisanej wyżej obserwacji p. Zygmunt był świadkiem wielu zdarzeń, które zaliczają się do kategorii przeżyć stricte paranormalnych. Z gatunku ufologicznego miały miejsce także inne obserwacje. Ze wszystkich na szczególną uwagę zasługuję z całą pewnością obserwacja kulistego obiektu z przed ponad ośmiu lat. Dokładnie jesienią (prawdopodobnie koniec sierpnia, początek września), około godziny 4 nad ranem, roku 2003/2004 świadek wracał od stacji pociągów do domu. Trasa od przystanku Wołów do oddalonej jakieś 3 – 4 km miejscowości Sobno – jego miejsca zamieszkania -  biegnie przez las. P. Odcinek lasu, przez który przechodził p. Zygmunt jest w wielu miejscach poprzecinany licznymi wzniesieniami i pagórkami. Ogólnie ukształtowanie terenu jest nierówne. Gdy świadek znajdował się na jednym z pagórków, dostrzegł po swojej lewej stronie poruszający się    w dole punkt świetlny. W pierwszym momencie widoczne w oddali 200 m światło wziął za latarkę. Zaczął się zastanawiać kto może o tak wczesnej porze chodzić po lesie. Niedaleko znajduje się ambona, więc szybkie rozeznanie się w sytuację pozwoliło mu wyciągnąć prosty wniosek, że ma do czynienia z myśliwym chodzącym w jego pobliżu po lesie. Światło w rzeczywistości było punktem świetlnym, które ruchliwie przemieszczało się nisko nad ziemia, kiwając się raz po raz na boki.       W pewnym momencie p. Zygmunt zdał sobie sprawę, że nie może mieć do czynienia z latarką, jako że widział tylko samo światło bez snopu. Wtedy poczuł strach, odwrócił się i przyspieszył kroku. Po chwili jednak ciekawość wzięła górę i ponownie odwrócił się za siebie. W tedy naraz zdębiał. Jeszcze do niedawna widocznie ze znacznej odległości światło/punkt świetlny okazał się być dość znacznych rozmiarów kulą jasno białego światła. Wielkością pozorną dorównywała księżycowi       w pełni. Obiekt ten sunął bezdźwięcznie nisko nad koronami drzew jak balon puszczany na wietrze z NW na SE. Odległość do osobliwego zjawiska była już niewielka, około 100m. Z przerażenia świadek zaczął już biec. Już nie odwracał się za siebie. Obserwacja została przerwana    i   w całości nie przekraczała 5 min.

IV CHARAKTERYSTYKA ŚWIADKA
         Zygmunt jest mieszkańcem Sobna. To osoba o bardzo dużym ilorazie inteligencji i twardo stąpająca po ziemi. W opowiadaniu swoich przeżyć nie krył dużych emocji, jakie pozostawiły w jego świadomości wyżej opisane obserwacje. Świadek nie znajduję żadnego racjonalnego przeżycia swoich doświadczeń o charakterze ufologicznym. Wyraźnie boi się takich rzeczy. Niejednokrotnie po swoich obserwacjach szukał jakiegoś psychicznego oparcia wśród swoich znajomych, zbierając podobne relacje od innych. Kiedyś nawet żywo interesował się tematyką ufologiczną. Zbierał materiały na ten temat i zaczytywał się w literaturze zjawisk nieznanych. Po swoich obserwacjach postanowił zniszczyć wszystkie swoje zebrane na ten temat notatki. Tak jakby obawiał się, że zaczytując się w takiej literaturze ściąga na siebie zjawisko UFO. Oczywiście powyższe stany emocjonalne należy tłumaczyć subiektywnymi czynnikami.                                                                    
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że opowiedziane mi przeżycia p. Zygmunta są autentycznymi przeżyciami. Jego wiarygodność nie budzi zastrzeżeń. Świadek opowiadał o swoich obserwacjach z dużym przejęciem. Ciągle okazuje strach w konfrontacji ze swoimi doświadczeniami i widać wyraźnie, że mocno utkwiły mu one w jego psychice. Pozostaje już pytaniem otwartym, czy opisane wyżej obserwacje nie miały przełożenia na inne, bliższe spotkania z UFO,         o których świadek nie pamięta bądź nie chce pamiętać. W odpowiedzi na to pytanie na pewno przydatna okazałaby się regresja hipnotyczna.

V WNIOSKI
Podejmując się analizy obserwacji jakich był świadkiem Zygmunt nie odnajduję żadnych racjonalnych wyjaśnień. Kategorie ziemskich zjawisk, którymi najczęściej sceptycy UFO próbują w takich zdarzeniach stosować nie znajdują tutaj swojego miejsca. Obydwa zdarzenia można zakwalifikować do zdarzeń z kategorii ,,prawdziwe UFO”. Znamienne        wydaję się także, że obszar manifestacji zjawiska UFO w tym obszarze. Wołów i jego okolice były do niedawna częstymi miejscami obserwacji UFO w latach 90 – tych. W archiwum LKBZN KONTAKT znajduję się kilka raportów UFO z tego terenu. Na tą chwilę zgłoszenia obserwacji UFO z okolic Wołowa należą do rzadkości.  

VI MAPA OBSERWACJI I RYS. OBIEKTU UFO



3 komentarze:

  1. Relacja świadka interesująca i wiarygodna. Jego reakcja zrozumiała, jeśli zna się treść niektórych opisów na blogu" Zmiennokształtne istoty".

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mnie najbardziej interesuje fakt, że z daleka obiekty w formie dysku wytworzyły wokół siebie poświatę co może mylić nie jednego obserwatora, że tak na prawdę to nie kula światła lecz realny obiekt w jego środku, ale o tym nie raz pisał Repecki czy Piechota w swoich opracowaniach na temat BOL ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ;-) Też miałbym sporo do powiedzenia w sprawie niezwykłego obiektu, który obserwowałem w Wołowie. Było to w okolicach roku 1993... coldsoul@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz: