poniedziałek, 18 listopada 2013

Przezroczysty ''UFO-bumerang'' obserwowany nad Belize

Sprawa tajemniczych obiektów w kształcie ciemnych trójkątów, bumerangów, trapezów zaczyna zataczać coraz większy krąg. Obserwacje tego typu stają się częste w różnych krajach całego świata. W Polsce w ostatnim czasie doszło do wręcz "wysypu"  tego typu obserwacji o czym szczegółowo pisał portal INFRA publikując najciekawsze zdarzenia. 2 listopada dwoje turystów z Polski zauważyło tego typu obiekt nad Belize w Ameryce Środkowej. NOL wyglądał jakby używał jakiegoś wyrafinowanego "kamuflażu".



Na sprawę tego interesującego zdarzenia natknąłem się na forum portalu INFRA w którym świadkowie po przeczytaniu artykułu "Zakamuflowany UFO-bumerang nad Pabianicami" postanowili podzielić się swoją historią jaką przeżyli w Belize w Ameryce środkowej, a dokładnie na małej malowniczej wyspie Caye Coulker. 

Oddajmy głos świadkom



"W poniedziałek wróciłam do Polski z wyprawy po Ameryce Środkowej, byłam tam z mężem i grupą przyjaciół, w sumie było nas 8 osób. Zaczęliśmy wyprawę od Panamy poprzez Kostarykę, Nikaraguę, Honduras, Salwador, Gwatemalę, Belize oraz Jukatan. 
Będąc w Belize, popłynęliśmy na piękną wyspę Caye Coulker , na której spędziliśmy 2 noce. Mieszkaliśmy w drewnianych domkach nad brzegiem morza, świetne miejsce na odpoczynek i obserwacje nocnego nieba. Wieczorem siedzieliśmy na balkonie i patrzyliśmy na niebo. 
Pierwszy wieczór siedzieliśmy z przyjaciółmi, ale już następny sami, bo jakoś wszyscy się wykruszyli, poszli spać. Około godziny 22:00, wraz z mężem obserwowaliśmy przelot takiego obiektu jaki opisano w artykule. 
Był w kształcie bumerangu, przeźroczysty, to znaczy tak jakby się maskował, przelatywał bezgłośnie nie za szybko, ale też nie wolno spokojnie można go było obserwować przez około 8-9 sekund zanim zniknął w ciemnościach. Nie wiem jak to dokładnie opisać,  było widać jego kształt, ale też gwiazdy nad nim, nie wiemy na jakiej wysokości leciał.
Powiem tyle: po prostu włosy nam się zjeżyły na ciele. Widzieliśmy to obydwoje, ja i mąż. Jeśli spytacie dlaczego nie zrobiliśmy zdjęcia to odpowiem tak, po prostu sami byliśmy zaskoczeni tym, co widzieliśmy, nawet nie przyszło nam do głowy by załączyć aparat, choć mieliśmy go właściwie pod ręką."


W korespondencji ze mną  nieco bardziej rozwinęli opis obserwacji o kilka istotnych szczegółów.


"Było to około godz. 22:00 , patrzyliśmy na niebo ja stałam oparta o balustradę, mąż siedział na fotelu, i ja jako pierwsza to  zauważyłam pokazałam to mężowi, oboje patrzyliśmy jak powoli i bezgłośnie obiekt ten przelatuje, z północy na południe. 
Był przezroczysty, ale po obwodzie miał światełka, nie wiem jak to opisać, ale było widać jego kształt jak się przesuwa na tle nieba, choć tak jakby się kamuflował, było widać gwiazdy nad nim. Jak już napisałam przesuwał się na tyle powoli by go zauważyć, było ciemno, tylko świeciły gwiazdy.
Obiekt ten leciał nad morzem, my mieszkaliśmy nad samym brzegiem, nie umiemy dokładnie określić jego wielkości, nie możemy też określić na jakiej wysokości leciał. Ale oboje doszliśmy do wniosku że był to duży obiekt, takie wielkie skrzydła w kształcie bumerangu. Nikt z naszych znajomych nie siedział tego wieczoru na balkonie, rano powiedzieliśmy im o naszej obserwacji. Byliśmy tak bardzo zaskoczeni z mężem tym co ujrzeliśmy, że po przelocie jak go ciągle pytałam , widziałeś to co ja? Kilka razy spytałam go czy to widział. Także to widział i nie wie co to mogło być. Powiem tyle, od zawsze wpatruję się w niebo, zaraziłam tym już także męża, ale coś takiego widziałam po raz pierwszy,  mój mąż także.’’

Zdjęcie wykonane przez świadków z miejsca obserwacji następnego dnia o świcie. Obiekt poruszał się nad morzem zaznaczony białą strzałką.

                                 Wyspa Caye Coulker, na której przebywali świadkowie


Na uwagę zwraca tutaj bardzo nietypowy szczegół ukazujący jakoby obiekt stosował jakiś sposób wyjątkowego kamuflażu na tle nocnego nieba.  Świadkowie nie dostrzegli ciemnej powierzchni obiektu oprócz świateł, które niejako określały kształt obiektu w formie bumerangu. Nie udało się określić na jakiej wysokości poruszał się obiekt i jaką miał wielkość, ale świadkowie zauważają, ze dość znaczną. Świadkowie, wyraźnie określą, że widoczne gwiazdy niejako były widoczne na tle obiektu, co wskazuje na fakt kamuflażu podobnym do hologramu lub ‘’odbicia lustrzanego’’ jaki pokazali w 2004 roku w Japonii na przykładzie człowieka za którym było widać otoczenie ? 

Można wykluczyć złudzenie czy pomyłkę z poruszającymi się chmurami ponieważ tej nocy było bezchmurnie a obrys obiektu sugerowały widoczne jasne światła. Skoro obiekt dysponuje wręcz tak wyrafinowanym kamuflażem dlaczego jednak jest nadal zauważalny poprzez widoczne na obwodzie światła ? Gdyby to były zwyczajne światła można je przecież wygasić, a być może to proces/produkt uboczy napędu lub innego zjawiska fizycznego jaki wytwarzał obiekt w trakcie jego lotu ?   

Warto wspomnieć jeszcze o dość ważnej rzeczy. Wielu sceptyków zauważa, skoro ktoś obserwuje tak wielki obiekt przecież może wykonać film/zdjęcie  aparatem jaki ma przy swoim telefonie czy smartfonie. Drodzy sceptycy problemu takiego nie ma w warunkach dziennych, ale w nocy jest już zupełnie inaczej. Czy ciemny obiekt na tle ciemnego nieba lekko oświetlony światłami można sfotografować ? Tak, ale kto w tym czasie ustawi statyw aby zdjęcie nie było poruszone, kto w tym czasie zrobi odpowiednie korekty ISO aby przynajmniej uwidoczniły się owe światła obiektu. A obiekt nie czeka tylko się porusza. Tak naprawdę bardzo ciężko w warunkach emocji wykonać dobre zdjęcie czy film w nocy. Znacznie też ma ilość światła w otoczeniu np. w warunkach miejskich czy z dala od miast. Co innego gdy obiekt/zjawisko jest mocno oświetlone, ale też nie liczcie na cuda. Tutaj jedynym rozwiązaniem jest kamera przemysłowa o czułości 0,00001 lux wówczas jak najbardziej staje się możliwe zarejestrowanie takiego obiektu w nocy. Takie rozwiązanie monitoringu stosuje m.in. Gerchard Groshel czy inni znajomi mi badacze jak Nicola Tosi i Daniele Cataldi z Włoch. Zwykłym telefonem  powiedzmy 5 mp ciężko będzie sfotografować stację ISS a ta przecież ma dużą jasność -4 m. Możecie sami sprawdzić własnym telefonem i sami się przekonacie jak trudno w warunkach nocnych zarejestrować taki obiekt. Wielu świadków, których indagowałem miało potem pretensje do siebie, że nie wyciągnął telefonu i nie wykonał filmu/zdjęcia, ale i tak by nic nie dało. 

Czy zaobserwowany obiekt był obiektem UFO czy tajnym obiektem obcego państwa ? Przyznam mam mieszane opinie ? Jak wielu znajomych mi badaczy tak i ja mogę powiedzieć, że na pewno jakiś % tego typu obserwacji może być wytworem ludzkiej techniki, ale nie można wszystkich tego typu obserwacji wrzucać do jednego worka, szczególnie obserwacji jakich dokonuje się nad miastami, gdzie cała rzekoma tajność traci na wszelkim znaczeniu. Wielu zwolenników tej teorii uważa, że niektóre rządy utrzymują tego typu obiekty przez lata w tajemnicy a ewentualny oficjalny ‘’pokaz’’ nastąpi w momencie wojny czy globalnego konfliktu ? Teoria całkiem rozsądna, ale dlaczego tego typu pojazdy latają sobie nad naszymi głowami na całym świecie, skoro zwykłe osoby mogę je zauważyć, nie są już tajne. W przypadku tego typu obserwacji, zauważa się pewną regułę mianowicie zdarzenia z udziałem trójkątów, czy bumerangów zawsze mają miejsce wieczorem lub nocą, nie słyszałem aby podobne obiekty obserwowano za dnia ?  Daje się jednak nadal zauważać niewielką ilość obserwacji klasycznych latających ‘’spodków’’, które jak wiadomo obserwowano nie tylko w obecnych nam czasach, ale setki lat do tyłu, natomiast egzotyczne kształty bumerangów, trójkątów pojawiły się przy końcu lat 60 tych a w tym momencie ich ilość znacząco wzrasta. Czyżby rozwój technologiczny z wykorzystaniem najnowszych metamateriałów, które w kontrolowany sposób mogą odpowiednio załamywać w paśmie widzialnym światło odpowiadał za tego typu obiekty ? W Duke University grupa naukowców zaprezentowali materiał zakrzywiający mikrofale, które opływały dookoła. David R. Smith powiedział dla The Register.


‘’materiał zachowuje się tak, jakbyśmy otworzyli dziurę w przestrzeni. Światło i inne fale elektromagnetyczne rozpływają się wokół przedmiotu, skierowane przez matemateriał tak, aby spotkać się ponownie już poza nim – tak, jakby po prostu przeszły przez kawałek pustej przestrzeni’’


Skoro oficjalnie pracuje się nad tego typu pracami logicznym jest, że taki kamuflaż musi interesować wojsko.  Wiadomym jest, że 15 milionów dolarów zainwestowała agencja badawcza DARPA dla celów Pentagonu z wykorzystaniem technologii matemateriałów . Czy efekty ich prac obserwujemy w postaci bumerangów i innych geometrycznych pojazdów ? Nie można tego wykluczyć tylko oprócz tego muszą również dysponować zupełnie nowatorskim środkiem napędu ponieważ wszystkie tego typu obiekty często o ogromnych rozmiarach poruszają się w ciszy.












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz: