piątek, 16 października 2015

Bliskie Spotkanie z UFO nad S8 – Zagóry 17.09.2015



W 2011 roku doszło na terenie Polski do kilku niezwykłych Bliskich Spotkań z udziałem UFO, które manifestowało swoją obecność nad drogą A 4. Do dzisiejszego dnia nie znaleziono racjonalnego wyjaśnienia tych zdarzeń.  17 września 2015 roku nad drogą ekspresową S 8 pomiędzy Tomaszowem Mazowieckim a Rawą Mazowiecką  zauważono  na niskiej wysokości  przelot bardzo dużego ''spodka'', który powinien  zostać zauważony przez wielu świadków. 





Do klasycznych wręcz manifestacji UFO doszło na terenie Polski w marcu 2011 roku w okolicy dwóch województw Małopolska ( Kraków-Balice) oraz Podkarpacia ( Brzezówka-Lubzina).  Nad dawną trasą A 4 zauważono wówczas przeloty obiektów, które można śmiało określić mianem spodków.  Miałem przyjemność osobiście dokumentować dwa takie Bliskie Spotkania typu CE-1 w których obiekt tkwił nad drogą około 50 metrów od jadących świadków. Dokładny przebieg tego zdarzenia opisałem w mojej książce UFO nad Podkarpaciem jaka ukaże się dzięki wydawnictwu Poligraf jeszcze tego roku.  Od tamtego czasu tego typu zdarzenia generalnie zanikły a od ponad roku ja czy inne osoby zajmujące się rejestracją UFO odnotowały wyraźny spadek obserwacji. Jedną z ważniejszych obserwacji w Polsce w 2015 roku na pewno jest zdarzenie do jakiego doszło 17.09.2015 roku na trasie S 8 w okolicy miejscowości Zagóry. Z przekazanych relacji przez świadka wynika, że doszło tam do Bliskiego Spotkania Pierwszego Stopnia CE-1.  Oto jak opisuje swoją historię Pani Basia ( imię i nazwisko zastrzeżone) warto do tego dodać iż świadek jest z wykształcenia naukowcem.



‘’Wczoraj wieczorem, ok. godziny 21:00, wzdłuż trasy S8, na odcinku pomiędzy Tomaszowem Mazowieckim a Rawą Mazowiecką, w kierunku od Warszawy w stronę Łodzi leciało coś, czego nie potrafię opisać inaczej niż UFO. Zawsze uważałam UFO za urojenia ludzi chorych psychicznie albo wymysły oszustów, ale wiem, co wczoraj widziałam na własne oczy. Na wysokości ok. 50 m nad ziemią (szacuję w porównaniu z wysokością Pałacu Kultury), powoli płynął w powietrzu obiekt wielkości boiska szkolnego, o kształcie dysku. Od spodu miał czerwone lampki ułożone w okrąg (8-10), migające regularnie około raz na sekundę. Nie wydawał żadnego hałasu, a jeśli wydawał, to był on zagłuszany przez mój samochód. Obiekt przeleciał (z mojego punktu widzenia sunął powoli, niewiele szybciej niż samochody jadące od strony Warszawy) nad moim samochodem, więc dokładnie go obejrzałam. Przypuszczam, że nie tylko ja go widziałam, bo wszyscy kierowcy najpierw zwolnili (ja zwolniłam do ok. 40 km/h, a nikt mnie nie wyprzedzał mimo dużego ruchu), a potem przyspieszyli. Ja również zaczęłam uciekać, kiedy dotarło do mnie, co widzę. Nie zrobiłam zdjęcia, ponieważ jedyne, o czym myślałam, to oddalić się stamtąd jak najszybciej.’’


Dzięki temu, że świadek jest z wykształcenia naukowcem pozwoliło to na uzyskanie dość precyzyjnych odpowiedzi w sprawie obserwacji.  Z relacji świadka wynika, że obiekt poruszał się ze wschodu na zachód pomiędzy miejscowościami Czerniewice a Wólka Jagielczyńska czyli w okolicy miejscowości Zagóry.  Bardzo ważnym aspektem tej obserwacji jest ustalenie czy rzeczywiście obiekt był tak duży jak podaje świadek, oraz czy poruszał się na tak małej wysokości nad drogą. Z moich ustaleń wynika, iż Pani Barbara jest pewna iż obiekt poruszał się nie wyżej niż około 50 metrów nad ziemią, swoje ustalenia oparła na Pałacu Kultury w Warszawie gdzie mieszka. Sam wygląd obiektu był niezwykły i dość klasyczny czyli w formie ‘’kapelusza’’ .



‘’Było ciemno, obiekt oświetlało tylko światło reflektorów samochodów jadących droga. Na tle granatowego nieba wydawał się czarny. Na pewno miał kształt dysku, z wyraźnie widoczną wypukłością  górną (jak kapelusz), natomiast od dołu był bardziej plaski, a jedyną częścią charakterystyczna był ten okrąg czerwonych migających świateł. Dość dużych, wielkości tylnych świateł samochodu, od których odróżniało je miganie regularnie około raz na sekundę. Światła były okrągłe. Kolor taki sam jak tylne światła samochodów. Nie oślepiały. Pulsowały wszystkie jednocześnie, w regularnych odstępach czasu, ok. raz na sekundę, może raz na dwie sekundy, na pewno nie wolniej. Nie były położone na obrzeżach obiektu, ale koncentrycznie wokół środka. Jeśli wyobrazimy sobie spodek od dołu jako okrąg, to wianuszek świateł znajdował się w odległości ok. 1/3 promienia tego okręgu.’’

 Rysunek obiektu wykonany przez świadka obserwacji



Obiekt najprawdopodobniej posiadał bardzo duże, rozmiary, co prawda w nocy ciężko precyzyjnie określić jego wielkość, ale w tym przypadku możemy pokusić się o pewne wartości.  Świadek w rozmowie ze mną wspomniała iż wg. jej oceny obiekt mógł mieć jakieś 50 metrów średnicy wielkości boiska szkolnego ? 

‘’Jego szerokość była większa niż szerokość całej S8 (obu jezdni). Sam wianuszek świateł miał szerokość dwóch pasów (jednej jezdni) i znajdował się bezpośrednio nad tą druga jezdnia. Gdyby obiekt spadł, zająłby całą szerokość drogi i myślę że drugie tyle poza jej krawędziami. Wydaje mi sie, że jego szerokość była porównywalna z wysokością nad ziemią. ‘’


Z Google Earth wynika iż szerokość drogi S8 w tym miejscu wynosi około 25 metrów, a obiekt wychodził swoimi krawędziami znacznie poza drogę, czyli na pewno miał więcej jak 25 metrów. Określenie wielkości jako boisko szkolne wcale w tym przypadku nie było przesadne i rzeczywiście obiekt mógł mieć nawet więcej niż 50 metrów średnicy.  Na takiej drodze obiekt powinien zostać zauważony przez innych świadków i najwyraźniej tak był istotnie, ponieważ z relacji Pani Basi wynika, iż w momencie obserwacji wielu kierowców jadących od strony Warszawy zwolniło by później przyspieszyć. Czyżby tak jak Pani Basia zauważyli ogromny obiekt i zwolnili aby się mu przyjrzeć ? Wszystko na to może wskazywać ?  Obiekt poruszał się bardzo powoli ‘’nie wiele szybciej niż samochody jadące z przeciwka’’.  Pomimo, że świadek przejechała bezpośrednio pod obiektem jak i wielu innych kierowców nie odnotowała zbytnio dużo szczegółów w budowie tego obiektu.

‘’pojazd przeleciał mi nad głową na wysokości ok. 50 m, widziałam go więc dokładnie przed przednia szybę, jadąc wolniusienko - bo żeby się przyjrzeć, zwolniłam do ok. 40 km/h. Wydawał się płaski od spodu, a jedyną częścią charakterystyczną był okrąg migających świateł. Nie widziałam żadnego włazu ani wgłębienia, ale może było zbyt ciemno na obserwacje takich detali.’’





W czasie obserwacji świadek nie odnotowała żadnych efektów natury elektromagnetycznej, silnik pracował poprawnie, GPS oraz radio funkcjonowało bez zarzutu. Nie wiadomo czy obiekt w czasie przelotu emitował jakiś dźwięk tego świadek też nie odnotowała , choć miała wówczas zamknięte szyby przez co mogła nie usłyszeń dźwięku dobiegającego od obiektu. Całe zdarzenie mogło trwać około minuty a Pani Barbara nie wiedząc z czym ma do czynienia wpadła w panikę i nie wiadomo co dalej stało się z obiektem na pewno przemieszczał się dalej w kierunki zachodnim.

W tym przypadku ciężko wyjaśnić tą obserwację samolotami czy śmigłowcami, lub sterowcem reklamowym. Gdyby to był sterowiec reklamowy, na który również zwróciła uwagę Pani Barbara powinien być raz oświetlony, dwa posiadać wyraźne logo reklamowe i oczywiście ciężko sobie wyobrazić aby sterowiec poruszał się tak nisko nad drogą S 8 zagrażając w pewien sposób bezpieczeństwu kierowców.  Tego typu zdarzenie uświadamia nam jacy mali jesteśmy wobec innej siły, w dodatku osobę, którą to doświadczyło dodatkowo ogarnęła trauma. Dlaczego ? Świadek nie akceptowała, że zjawisko UFO jest faktem uważała takie historie za halucynacje o czym wspomniała powyżej. Ktoś kto żył według ściśle wytyczonych szablonowych schematów doktryny naukowej nagle zderza się z czymś kompletnie nieznanym czego w jej świadomości nie powinno istnieć. Coś co nie powinno istnieć nagle się zmaterializowało i wywarło olbrzymi szok. Warto jeszcze raz zacytować Panią Barbarę i samemu przeanalizować jej próby wytłumaczenia a potem jej traumy.


‘’Początkowo wzięłam te światła za coś znajdującego się na jezdni, ponieważ pojawiły się na końcu sznura samochodów jadącego w kierunku Warszawy. Zwiększyłam czujność, ale nie potrafiłam wymyślić, co to może być. Pierwsza myśl: wypadek - odrzuciłam, bo służby migają na niebiesko. Druga myśl - roboty drogowe, ale one z kolei migają na żółto, poza tym wiedziałam, że roboty drogowe na tej drodze są, ale zaczynają się znacznie bliżej Warszawy. Na tym etapie byłam zaintrygowana, zwłaszcza kiedy uświadomiłam sobie, że te światła są na niebie. Chwile później, kiedy zobaczyłam, że są one umieszczone na większym obiekcie unoszącym się w przestworzach o kształcie - jak mi się zdawało - cygarowatym, dalej szukałam racjonalnego wytłumaczenia (balon, sterowiec), a zaintrygowanie przeszło w zdumienie. Kto i po co odtworzyli sterowiec? Czy to jakaś reklama? Event? Ale czemu brak logo? I kto pozwolił latać nad droga ekspresową? W momencie, kiedy zrozumiałam, że to nie sterowiec, tylko spodek, na moment mnie zamurowało, a potem wpadłam w panikę. Zaczęły mi się trząść nogi i jedyne, o czym myślałam, to ucieczka. Panika trwała ok. 15 minut, kolejnych 15 minut był silny strach. Biłam się z myślami: czy zjechać gdzieś i zadzwonić na numer alarmowy, czy nie. Ostatecznie nie zadzwoniłam, bo wiedziałam, jak to przyjmą. Że nie uwierzą, wezmą za naćpana albo wariatkę i tylko będę miała problemy. Ostatecznie, obiekt niczym nie strzelał, a ja nie miałam żadnych dowodów na to, co widziałam, ani nawet drugiego świadka. Natomiast psychicznie w dalszym ciągu nie mogę się pozbierać.  Ciągle mam przed oczami ten moment, kiedy dociera do mnie, że to jest tak ogromny spodek i że tak nisko przelatuje mi nad głową.’’


Znam inne podobne zdarzenia, w których  różne osoby będące świadkami UFO głównie Bliskie Spotkania tłumią w sobie to co przeżyli, często pogłębiając swoją traumę a nawet lęki. Ostatnio mam podobną historię gdzie  dwie dziewczyny zauważyły ogromne UFO, które zawisło nad nimi. Jedna z nich po latach nadal nie może się z tym faktem pogodzić. Zajmując się tym zjawiskiem prawie 20 lat wiem, że najlepiej pomaga zwykła szczera rozmowa i wyrzucenie z siebie naszych często traumatycznych historii, wiem, że to pomogło wielu osobom, które są normalne i wcale nie zwariowały. Wracając do zdarzenia warto jeszcze się zatrzymać na aspekcie militarnym. Czyżby był to jakiś tajny prototyp drona lub innego pojazdu made in NATO ? Wielokrotnie ja, Piotr Cielebiaś oraz Damian Trela twierdziliśmy, że wbrew takiemu przypuszczeniu nic nie wskazuje aby faktycznie pojazdy manifestujące tak bezczelnie swoją obecność nad autostradami czy innymi drogami w Polsce miały charakter ziemski-militarny. Czy super tajna technologa musi być manifestowana nad terenami zamieszkałymi lub drogami szybkiego ruchu ? To absurd w który niestety wiele ludzi wierzy ? A może siłą za tym stojąca celowo stosuje taką dezinformacje ?  Jak wiadomo obiekt przemieszczał się w kierunku zachodnim a nieco dalej około 60 km na zachód znajduje się Baza Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Skontaktowałem się w tej sprawie z rzecznikiem w Łasku pytając czy otrzymali zgłoszenia z tego wieczora odnośnie obiektu, który powinien był być wykryty przez ich systemy radiolokacyjne.  Odpowiedź nadeszła po kilku dniach z lakonicznym komunikatem.

''Nie posiadamy informacji na ww temat. Pozdrawiam kpt. Marek Kwiatek''


Czy faktycznie Wojsko Polskie  nic w tej sprawie nie wie ? Trudno powiedzieć nawet jak wie, oczywistym jest faktem, że nie ujawnią takich informacji, które są poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju. Bo jeśli obiekt nieznanego pochodzenia bez, żadnego kłopotu narusza nasze granice, sieje postrach wśród kierowców, a Wojsko Polskie stoi bezradnie wobec takiego faktu, nie napawa to optymizmem, nie tylko z powodu militarnego, ale też ekonomicznego, bo wszelkie podatki z naszych kieszeń idące na poprawienie bezpieczeństwa są po prostu iluzją.  Pomimo apelu jaki dałem w tej sprawie na moim blogu oraz facebooku do tej pory nie zgłosił się żaden inny świadek tego zdarzenia, chociaż z relacji Pani Barbary wynika, że obiekt powinno zauważyć bardzo wielu kierowców a tym samym niektórzy z nich mogli mieć video rejestrator, który mógł zarejestrować ten obiekt a przynajmniej jego światła. Czy inni kierowcy tej obserwacji tak samo jak Pani Barbara przeżyli szok i wolą o tym nie mówić ? Nie wiadomo mimo wszytko apeluję do nich, lub innych świadków, którzy przeżyli podobne historie o kontakt ze mną. Gdyby zgłosili się inni świadkowie tego zdarzenie, wówczas byłaby to jedna z największych manifestacji UFO nad drogą ekspresową w Polsce a wówczas tej sprawy nie można pozostawić bez echa, ponieważ bez względu do kogo należał ów obiekt naraził bezpieczeństwo bardzo wielu kierowców a nawet bezpieczeństwo w ruchu powietrznym kraju. 


Zwracam się z apelem do wszystkich kierowców, którzy tego wieczoru byli świadkami przelotu obiektu nad trasą S 8 lub innych podobnych zdarzeń o kontakt ze mną:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz komentarz: