środa, 1 marca 2017

Nocne Spotkanie z UFO w Spytkowicach

Od ponad dwóch lat, bliskie spotkania z UFO, należą w Polsce do coraz większej rzadkości,  zjawisko UFO gwałtownie ‘’wyhamowało’’  tym samym stawiając zapytanie dlaczego ?  Dziś ten dylemat odłóżmy na bok i zajmijmy się niezwykle interesujących zdarzeniem, można rzecz jeszcze ‘’ciepłym’’ do którego  doszło  w nocy z 17/18 lutego 2017 roku, w niewielkiej miejscowości Spytkowice, które nie tylko jest Bliskim spotkaniem II Stopnia, ale także posiada pewne cechy, które korelują z ufo abduction.





Ostatnie bliskie spotkania miałem okazję dokumentować w Słocinie ponad dwa lata temu , w południowej dzielnicy w Rzeszowie, potem zjawisko zdecydowanie zanikło.  Historię tych fascynujących, ale też niepokojących spotkań mogli Państwo przeczytać na łamach mojego bloga, oraz w książce UFO nad Podkarpaciem. UFO jest  zjawiskiem ulotnym i często nieprzewidywalnym oddziaływające na ludzi często w sposób subiektywny. Pewien mieszkaniec Spytkowic powiat wadowicki   w woj. Małopolskim, poprosił mnie drogą korespondencyjną o pomoc. Komunikat który  otrzymałem, świadczył, że osoba, która przeżyła kontakt z ‘’nieznanym’’ czegoś się  obawiała. Postanowiłem skontaktować się jeszcze tego samego dnia, pisząc i telefonując do świadka.  Z informacji, które otrzymałem wyłania się wręcz klasyczny kontakt z UFO.

''17 na 18 lutego 2017r w nocy godziny ciężko mi powiedzieć około 1:00-2:00, obudziłem się i po prostu coś kazało mi iść zobaczyć na syna ciężko mi powiedzieć dokładnie. Wstałem z łóżka żona spała gdy wszedłem do salonu zobaczyłem w oknach dachowych jakieś błyski światła zaniepokoiły mnie więc poszedłem pospiesznie do sypialni syna gdy wszedłem to spał, a przynajmniej tak mi się wydaje leżał w łóżku roleta jaka jest zamontowana na całej szerokości okna była podniesiona do powiedzmy większej połowy okna, jak go usypiam to zawsze ją opuszczam do samego parapetu. W oknie zobaczyłem łunę światła powiedzmy że przeplatała się jasnymi błyskami jak przy burzy gdy podszedłem bliżej okna zobaczyłem po prawej stronie za oknem obiekt. Był płaski w odległości ok 5-10 m od budynku miał może ok 5 metrów średnicy nie był to powiedzmy spodek jak z filmów tylko płaski ciężko mi określić jego grubość otoczony kilkoma mniejszymi płaskimi kołami z nieregularnymi otaczającymi je pierścieniami które zdawały się wirować wokół mniejszych kół miały inny kolor bardziej pomarańczowy te mniejsze koła były jakby scalone z centralnym bardzo jasno żółtym okręgiem (w załączniku szkic) nie pamiętam aby wydawał jakiś dźwięk. Gdy go zobaczyłem chciałem krzyknąć, ale nie mogłem wydobyć z siebie dźwięku tylko taki krzyk jakby ktoś uciskał mi klatkę piersiową oraz nie mogłem się ruszyć’’.

Rysunek wykonany przez świadka obserwacji, ukazujący wygląd obiektu 

Widok z miejsca obserwacji, obiekt tkwił po prawej stronie nad porastającymi drzewkami. Zdjęcie wykonano cztery dni po obserwacji. 



Rekonstrukcja graficzna obiektu wykonana przez Sebastiana Woszczyka. 

Historia ma swój ciąg dalszy, ale bardzo mglisty i niejasny. Kiedy świadek  zauważył obiekt, i doznał uczucia strachu połączonego z paraliżem ciała i mowy, stracił swoją świadomość. Ocknął się dopiero po pewnym nieokreślonym czasie, w swojej sypialni leżąc w łóżku, nie wiedząc co się właściwie stało.

‘’Pamiętam po tym otworzyłem oczy w swojej sypialni pobiegłem do sypialni syna, ale roleta była spuszczona tak jak miała być, a on spal gdy wróciłem do swojej sypialni obudziła się moja żona gdy ją zapytałem czy nie krzyczałem przez sen to mówiła, że nie słyszała nic młodszy syn spał spokojnie w łóżeczku obok żony. Rankiem gdy poszedłem się myć zobaczyłem na lewej dłoni koło kciuka zaschnięta krew przynajmniej tak wyglądało, a na ciele nie widziałem żadnych ran ani nie dokuczały mi żadne dolegliwości’’.

Sytuacja opisana przez młodego ojca, ma pewne jak widać luki czasowe, ponieważ nie wiemy co się stało z ów obiektem w momencie utraty świadomości, a tym samym nie wiemy co działo się z samym świadkiem ? Jest to aspekt mocno niepokojący, który konotuje z wieloma znanymi ufo abdukcjami. Czy w rzeczywistości możemy uważać, że doszło abdukcji ? Na razie skupmy się na relacji i opisie samego obiektu, który w ocenie świadka był oddalony nie dalej jak około 5 metrów od domu, i tkwił poniżej okna, czyli około 4-5 metrów nad ziemią. W miejscu tym znajduje się płot, liczne niewielkie drzewka oraz zeschłe trawy. Nie stwierdzono, żadnych śladów oddziaływania obiektu na drzewach lub glebie. Być może zachowały się jakieś anomalie, tego oczywiście nie wiemy, ponieważ nie było to sprawdzane.  Obiekt zauważony był od góry, i jak wiemy z relacji świadka miał około 5 metrów średnicy, centrum obiektu   otaczały kręgi, które na obrzeżu miały barwę zbliżoną do pomarańczowej ''plazmatycznej''. Warto nadmienić, że obiekt nie był widoczny w całości, ponieważ, był przesunięty na prawo, którego przysłaniała ściana z oknem. Niestety nie wiemy, jaki był wysoki, ale świadek skłania się do tego, że miał co najmniej 50 cm grubości. Pomarańczowe pierścienie, poruszały się jednocześnie  w lewą stronę.  Oprócz paraliżu i strachu, świadek nie odnotował innych oddziaływań ze strony obiektu.  Całe zdarzenie od chwili zauważenia w oknie wynosiło  około 5-10 sekund. W zasadzie to wszystko co wiemy na temat samego wyglądu obiektu, niestety o wiele większym problemem było ustalenie, co było powodem utraty świadomości przez świadka, oraz ile czasu to trwało. Długa rozmowa telefoniczna nie wiele wniosła do rzeczy, a sam świadek pytał, czy nie mógł paść ofiarą paraliżu sennego.  Jak mówił, był zmęczony  ostatnio mało sypiał ze względu na małe dziecko. Czy mógł doznać jakiś omamów lub halucynacji ? W mojej ocenie nie,  tym bardziej paraliżu sennego, który jak wiadomo, pojawia się w zupełnie inny sposób. 
Tutaj świadek w świadomy sposób budzi się, coś go niepokoi, zauważa przez okna dachowe niezrozumiałe błyski niczym burza, kieruje się do drugiego pokoju, widzi śpiącego syna, oraz co ciekawe podniesioną roletę, która  zawsze jest opuszczona do samego dołu. Za oknem z progu pokoju, zauważa  błyski światła, podchodząc bliżej obserwuje obiekt, po czym następuje paraliż i utrata świadomości aż do momentu ‘’przebudzenia’’, po czym przerażony czego doznał, udaje się szybko do sypialni i zauważa roletę opuszczoną do dołu  i syna leżącego na łóżku.  Dodatkową uwagę przykuwa rano, zaschnięta krew w okolicy kciuka, chociaż żadnych urazów, ani ran, nie zauważył  na swoim ciele . Syn zapytany konspiracyjnie przez ojca, czy nie  zauważył czegoś  niezwykłego, otrzymałem odpowiedź, że spadł dobrze i nic mu się nie śniło. Natomiast trzy dni, później chłopiec  spał z rodzicami, na jednym łóżku i tutaj cenna uwaga ojca

‘’Wczoraj w nocy natomiast syn spał z nami w sypialni na naszym łóżku ok 3:00 gdy się obudziłem spał w połowie łóżka na swojej dużej poduszce był tak ułożony jakby go żona położyła jego pluszak z którym chodzi spać był obok mnie, gdy pytałem jak tam przeszedł to nie pamiętał, a żona twierdzi że go nie przesuwała rano pytałem go czy mu się coś śniło to powiedział że śniło mu się, że nie mieliśmy dachu i była burza’’.

Szczególnie te dwa ostatnie słowa budzą moje zaniepokojenie bez dachu i burza. Oczywiście nie chcę na siłę niczego sugerować, ale takie informacje i całe zdarzenie ociera się o ufo abdukcje. Zaproponowałem ojcu wykonanie pewnego testu, który był często przeprowadzany m.in. przez Buda Hopkinsa. Zaproponowałem aby ojciec, pokazał na rysunku kilka twarzy począwszy od miśków, a skończywszy na twarzy typowego ‘’obcego’’ jajowata głowa z dużymi oczyma.  Na widok jajowatej głowy z oczyma dziecko, nie zareagowało emocjonalnie powiedziało jedynie ‘’że to on’’ ? Niestety nie wiemy, co w odniesieniu ‘’to on’’, oznaczały słowa chłopca ?  Tak precyzyjna ilość szczegółów, w mojej ocenie nie skłania do wyjaśnienia obserwacji obiektu oraz innych aspektów, paraliżem sennym, który zresztą jak wiemy, wygląda i przebiega zupełnie inaczej, lub jakiś halucynacji. Rozmawiałem z tym człowiekiem, który w mojej ocenie jest poprawnym ojcem i głową rodziny, prowadzi własną firmę, ale ostatnie zdarzenie spowodowało pewne w jego ocenie zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Czy interesuje się zjawiskami ‘’nieznanymi’’. Owszem, oglądał na TV różne programy na ten, temat szczególnie na kanale Discovery.  Świadek pytał mnie kilkakrotnie czy spotkałem się z opisem obiektu, który on zauważył. Prawdę mówiąc dokumentowałem setki różnych obserwacji, ale z takim opisem spotykam się po raz pierwszy. Warto jeszcze wspomnieć, iż świadek z dzieciństwa  na początku lat 80 tych pamięta dziwny sen.  

‘’W dzieciństwie miałem zdarzenie w nocy jak myślę śniło mi się iż dwie postacie o jajowatych głowa i smukłych ciałach prowadziły mnie za rękę do jasnego wejścia. Wtedy mama mnie obudziła a ja usiadłem na łóżku i krzyczałem tak jakby nie dokonać świadom co się dzieje’’.

Sądzę, że szczera rozmowa, w jakimś stopniu pomogła świadkowi i to jest w mojej ocenie najważniejsze, aby poczuć spokój i bezpieczeństwo. Analizując obserwację, zaliczyłem ją do CE- II, z uwagi na paraliż i utratę świadomości, której uległ świadek najprawdopodobniej ze strony siły, która  pochodziła ze strony obiektu.  Czy zdarzenie można zaliczyć do ufo abdukcji ? Owszem ma pewne płynące aspekty, ale nie mamy żadnej pewności, że tak było istotnie. Jednak nie można tego wykluczyć. Być może wykwalifikowany hipnotyzer, mógłby wiele wyjaśnić po przeprowadzeniu ze świadkiem hipnozy. Niestety ten aspekt w ‘’polskiej ufologii’’ od lat słabo funkcjonuje. Zastanawiam się jeszcze, czy całe zdarzenie w rzeczywistości rozegrało się na planie fizycznym, czy na płaszczyźnie czegoś zbliżonego do matriksa ? 

Wszystkie osoby, które miały podobne spotkania proszeni są o kontakt ze mną na arekmiazga@gmail.com wszystkim zapewniam anonimowość.


23 komentarze:

  1. tez kiedys spotkałem się z "brakiem części budynku " ,przy czym była to ściana , świadek widział resztę osiedla pod katem jakim nie mógł zobaczyc z okna. Krew na poduszce i ślady na kostkach jak po igłach, ślad na śródstopiu połączony z silnym bólem ustępującym po kilku dniach.Niestety świadek zdecydowanie nie chce o tym wspominać i nie zgadza się na żadne wywiady i publikacje .Zdarzenie sprzed kilkudziesięciu już lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałem około 10 lat temu dwa prawdopodobne ''abdukcje'', podobnie jak u Ciebie ciężko było namówić świadków na rozmowę, czemu się nie dziwię, ale uważam wyrzucenie z siebie znacznie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę,że człowiek musi być uczony lub mieć własną firmę,a taki człowiek fizyczny nie jest wiarygodny czy tak jest panie Arku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A człowiek jeśli ma swoją firmę to nie jest fizyczny ? Nie rozumiem do czego Pan zmierza, w swoim dość niejasnym komentarzu ?

      Usuń
    2. Panie Arku jest napisane,że prowadzi firmę.
      W 2006r. badałem zdjęcie UFO wystąpiło promieniowanie i od tego czasu widzę różne zjawiska na niebie i mam sny-wizje.Szukam odpowiedzi na takie zjawiska.
      Artykuł ten jest OK.Po spotkaniu z zjawiskiem UFO można mieć sny-wizje,kontakt telepatyczny.

      Usuń

  4. Witam Arku, test ze światłem UV - przynosi czasami w takich przypadkach wyniki. Wiec puki nie za dużo czasu minęło było by dobrze sprawdzić wszystkie osoby i pomieszczenia takim światłem - jeśli by się naturalnie zgodzili. Sterylne zabezpieczone próbki trawy i gleby mogły by wskazać w badaniach czy ten teren nie został "zdezynfekowany" to znaczy czy ilość bakterii itd. jest znacznie mniejsza lub jej brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Waldku. Bardzo trafne spostrzeżenie, ja niestety nie posiadam takiego światła UV, myślałem, aby pozyskać próbki trawy, gleby, ale minęło już sporo czasu. Ze swojej strony mogę przeprowadzić badanie gleby, traf licznikiem geigera, ale czy to coś powie ?

      Usuń
  5. Hmmmm.... Odnosząc się do artykułu mam kilka zastrzeżeń ,ale też i parę zgodności.O ile w swej wieloletniej obserwacji nie spotkałem się by UFO odsłaniało i zasłaniało rolety,to kształt obiektu nie jest mi obcy i jak widzę niezmienny od 40 lat.Natomiast z własnego doświadczenia wiem iż manifestacja UFO nie są rzadsze wręcz przeciwnie, lecz tu dostrzegam znaczny postęp technologiczny i owo zjawisko jest coraz trudniej dostrzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadzam się, sprawa rolet jest rzadkością, ale nie takie ''cuda'' potrafiło wyczyniać UFO. Ja natomiast dokumentowałem wiele spotkań, i spotykam się pierwszy raz z takim kształtem, nie chodzi mi w zarysie, że to płaski dysk, ale takim jakim go obserwował świadek z góry z wirującymi pierścieniami. Nie mogę się z Panem zgodzić, ponieważ raporty które do mnie spływają, czy do Damiana Treli, oraz innych osób dokumentujących zjawisko wskazują, że liczby obserwacji się diametralnie zmniejszyły i to w bardzo dużej ilości, podobnie jest m.in w Niemczech. Nie mamy wzrostu w statystyce a spadek, jakiego nie było od wielu lat w ufologii.

      Usuń
  6. Gratuluję sprawy, ewenement niestety na chwilę obecną... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Przemku, otrzymałem od świadka próbki gleby, niestety trochę małe, przeprowadzę podstawowe badania w zakresie jakie mogę samemu przeprowadzić.

      Usuń
  7. Cytuję fragment: " zjawisko UFO gwałtownie ‘’wyhamowało’’ tym samym stawiając zapytanie dlaczego". Koniec cytatu. Tak się składa, że ostatnio przeglądałem archiwalne numery Magazynu UFO, zwłaszcza ostatni numer (grudzień 2005). Dwa teksty Bronisława Rzepeckiego chyba w sposób zadowalający wyjaśniły kwestię rzadszych obserwacji NOLi. Poza tym, pisząc tekst przeglądałem dziś moją biblioteczkę no i... jakiś sentyment chyba zadziałał, bo w chwili obecnej przychylam się do odstawienia paleoastronautyki na bok (chwilowo - przesyt czy cuś...). I zajęcie się tematyką, w której paradoksalnie wiele się dzieje. Pozdrawiam

    M Kołodziej

    PS. Polecam http://terranovakkk.nazwa.pl/instalator/wordpress/category/badania-hipotezy/

    Zainteresowany? Powinieneś być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę się zgodzić, z tym co pisze Pan Rzepecki. Moje, Damiana, RP, Czy Piotra raporty są jednoznaczne, zjawisko pojawia się rzadziej, nawet u mnie na Podkarpaciu, gdy rocznie miałem 20-30 zdarzeń teraz mam, 2-3, statystyka jest nieubłagana. Stronę znam owszem, fajna, ale deliberowanie ciągle wokół Emilcina jest nudne, i do niczego nie przybliża, ale co ciekawe KKK odeszła także od teorii ETH, szkoda, że tak to późno zauważyli ;) Pozdrawiam Marcin

      Usuń
    2. Nie doczytałem, czemu odrzucili teorię ETH, ale suponuję, że poszło o teorię Einsteina... Jeśli tak, to przypomnę coś, co przeczytałem w książce sprzed...ponad 10 lat. Cytuję: "jako najważniejszy argument przytacza się teorię względności Einsteina (te odległości, prędkość światła itp). jest ona słuszna, a znana nam prędkość światła ma moc wiążącą, ale - i to jest istota rzeczy - tylko wtedy, kiedy mówimy o rozchodzeniu się fal. Odnosi się to do światła lub fal elektromagnetycznych (światło jest także falą). Jeśli jednak zamiast fali elektromagnetycznej zastosowany zostanie inny efekt fizyczny (którym Einstein się nie zajmował, ponieważ w jego czasach nie był jeszcze znany), to da się poruszać "szybciej niż światło", nie kwestionując też teorii Einsteina". Koniec cytatu.

      Przyjmując, że obcy dysponują wiedzą o lata wyprzedzające naszą, jak i techniką oraz środkami, nie mogliby wpaść na to wcześniej?

      Poza tym, co do obserwacji - mniej czasu=mniej obserwacji i raportów. Takie czasy...

      M Kołodziej

      Usuń
    3. Z tego co wyczytałem, chyba pewne światło na taką zmianę spowodowała książką Vallego o której wspomina. Jeśli rzeczywiście oni powoływali się na teorię Einsteina w kwestii ETH, to nic dziwnego, że czekali i się nie doczekali kontaktu.

      Nie nie, nie można tego obarczać życiem, czasem zjawisko jak jest aktywne, to jest zauważalne, nie dość że brak obserwacji to i forma się jego zmieniła.

      Usuń
    4. To artykuł z Poszukiwaczy zaginionej wiedzy Ericha von Danikena Artykuł wyszedł spod pióra dra Horsta Jungnickela.

      O coraz mniej zauważalnym zjawisku piał i Rzepecki tzw. Tachy UFO.

      M K

      Usuń
    5. To, że UFO generalnie jest zjawiskiem z reguły nie dostrzegalnym wzrokowo to fakt, wielokrotnie zostało to udowodnione, ale choćby zanikły fale UFO ostatnia taka miała miejsce dość mała w 2011 roku w Polsce, ale tylko w Małopolsce i Podkarpaciu.

      Usuń
    6. Fale - nie fale. W 2005 roku Bronisław Rzepecki chyba w najlepszy sposób scharakteryzował spadek obserwacji (choć ja dodaję do tego i zmianę naszego trybu życia i pośpiech, pogoń za... cholera wie czym) - UFO jak każda forma inteligencji zmienia swój modus operandi - albo po osiągnięciu swoich celów albo po to by wyeliminować dotychczasowe błędy. A obserwacje? Były, są i będą. Znasz prace Vallee'go i Fiebaga i opisy obserwacji płonących tarcz za Karola Wielkiego czy w średniowiecznej Irlandii i nie tylko... Oni cały czas są... A może dzisiejsze życie i wszelkie jego aspekty - ogłupiające media, internet, pogoń za kasą, to może i ichnie działanie...

      M Kołodziej

      PS. Nie spodziewałem się, że pisząc tekst do gazety, na nowo zainteresuję się ufologią. Nie mówię o powrocie, bo literatura, którą dysponuję, jest mocno przestarzała (początek XXI wieku), ale na razie jestem na etapie wspominania - przypominania. A co z tym zrobię? Czas pokaże :)

      Usuń
    7. Tak oni cały czas są, ale pojawiają się bardzo różnie, nie zawsze tak wyraźnie i znacząco, co teraz własnie obserwujemy i nie jest to tylko moje zdanie, ale sporej części osób związanych z ufologią. Pan Bronisław z całym szacunkiem do niego, to co mówił, miało miejsce 12 lat temu, jednak sporo uległo zmianie i nie do końca mogę się z jego opiniami zgodzić. Wtedy kiedy pisał ten artykuł o spadku obserwacji ja miałem wprost lawinę zdarzeń, i wówczas zupełnie go nie rozumiałem. Nie można jak pisałem tylko zwalać na karb braku czasu itp., bo zjawisko jest takie bezczelne, że ono samo chce się nam zaprezentować i wszystko robi aby tak było. Ufologia stanęła pod ścianą, naiwni czekają na kontakt i kosmitów, a siła działa sobie jako dezinformator i robi swoje ;) Pozdro Arek

      Usuń
    8. Ja Kolego nie jestem naiwny i nie czekam na kontakt, bo mimo faktu, że od ponad kilku ładnych lat nie śledzę ufologii, to mimo to jeśli życie pozwoli (wolałbym tutaj sobie jako taką godziwą robotę znaleźć, a nie znowu szlajać się po obcych landach. Co, mam książki ze sobą targać?), to chciałbym ponownie przybliżyć się do ufologii. Widzisz, od 2012 roku pisuję artykuły głównie o paleoastronautyce, zakazanej archeologii oraz tajemnicach przeszłości. Trochę mnie to już zaczyna nudzić. Porzucić tego nigdy nie porzucę, ale odpoczynek od zagadnienia jest jak najbardziej wskazany. Nie mówię o powrocie jako takim do ufologii, ale odświeżenie zagadnienia - jak najbardziej. Potrzebowałbym tylko nowszej literatury. O informacjach dostępnych w internecie nie chcę słyszeć, bo każdy może sobie pisać w sieci, co mu się podoba.

      3maj za mnie kciuki :)

      M Kołodziej

      Usuń
    9. Jak znasz angielski to jest naprawdę sporo ciekawych książek za granicą, niemniej należy śledzić nie tylko info z książek, bo istnieje w sieci wiele rzetelnych stron czy blogów. Pozdro

      Usuń
    10. Szczęśliwie znam składnię zdań i pisanie. Rozumiem, co jest napisane i potrafię to przetłumaczyć. Gorzej z rozumieniem tego, co się do mnie mówi. Będąc na Wyspach dosłownie za funta kupiłem w promocji książkę o paradoksach czasowych, efekcie deja vu itd. Na razie jej nie tknąłem, mam inne rzeczy na głowie. Ale, jak wszystko się u mnie wyklaruje, może podejmę się jakiegoś tytanicznego wysiłku związanego z przetłumaczeniem... A wieczorami czytam stare Magazyny UFO i wybrałem sobie z biblioteczki zaległe pozycje ufologiczne.
      Trzeba sobie co nieco odświeżyć :)

      M Kołodziej

      Usuń
  8. Rodzice w drugiej połowie lat 90. zaobserwowali nad Lublinem (na wys. ok 800 m.) coś podobnego z tym że środek był pusty, a kręcące się wokół niego kule światła dodatkowo przeskakiwały zamieniając się miejscami. Tak to przynajmniej opisują (interpretują). Bawią mnie próby tłumaczeń, że były to światła reflektorów.

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz: