środa, 17 sierpnia 2011

Rzeszów: UFO nad placem zabaw (1984)

Raport na temat obserwacji UFO typu DD/CE-2 w Rzeszowie, sierpień 1984. 

W sierpniu 1984 r. pani Danuta wyszła na spacer ze swym dwuletnim synkiem. Kiedy dziecko siedziało w piaskownicy, kobieta spostrzegła kierujący się w ich stronę dziwny obiekt w kształcie odwróconej miski, w zielonkawym kolorze. Kiedy przerażona kobieta skryła się z dzieckiem pod drzewo, UFO zbliżyło się do niej na odległość kilkunastu metrów, zmieniając barwę. Pani Danuta poczuła chłodny powiew, odnosząc wrażenie, że obiekt będzie podchodził do lądowania...  Chciałbym przedstawić kolejną porcję obserwacji UFO z Rzeszowa. Zdarzenie opisane poniżej dotyczy obserwacji typu DD/CE-2, która miała miejsce 27 lat temu, w sierpniu 1984 roku. Przypadek ten jako kolejny ukazuje zadziwiający charakter zjawiska UFO. Na uwagę zasługuje fakt, że kilka tygodni wcześniej, 13 lipca 1984 roku, nad Rzeszowem przeleciał duży kulisty obiekt, który został zauważony przez wielu mieszkańców. Bliskie spotkanie II stopnia z 1984 roku jest piątym przypadkiem typu CE z terenu Rzeszowa.


1. Informacje wstępne


Informację o zdarzeniu, którego świadkiem była pani Danuta otrzymałem w grudniu 2010 roku od jej koleżanki, która przekazała mi także numer kontaktowy do świadek. Wstępną rozmowę telefoniczną  przeprowadziłem w grudniu 2010 roku ustalając najważniejsze fakty. Uzgodniliśmy, że rozmowę oraz rejestrację przeniesiemy na lato.


2. Miejsce zdarzenia


Zdarzenie miało miejsce w Rzeszowie, pomiędzy Wisłoką a osiedlem Nowe Miasto. W 1984 roku tereny te były oczywiście rzadziej zabudowane. Miejsce obserwacji to okolica tzw. Podwisłocza leżąca pomiędzy rzeką a stadionem przy ul. Hetmańskiej. Tuż za osiedlem znajdował się plac zabaw (dziś już nieistniejący) z kilkunastoma drzewami pośrodku, piaskownicą oraz nieczynną już fontanną. To właśnie tutaj doszło do obserwacji dziwnego obiektu w sierpniu 1984 roku.


Czerwonym kwadratem oznaczono miejsce obserwacji w Rzeszowie




Czerwoną kropką zaznaczono miejsce w którym znajdowała się Pani Danuta 


3. Przebieg obserwacji


Do zdarzenia doszło w sierpniu 1984 roku, około 9 rano. Tego pięknego ranka 29-letnia wówczas pani Danuta (nazwisko zastrzeżone), mieszkająca przy ul. Staszica, wyszła na spacer wraz ze swoim 2-letnim synem na pobliski plac zabaw i piaskownice na Podwisłoczu.

Jak się okazało, nikogo wówczas nie było w okolicy. Pani Danuta usiadła na rogu piaskownicy a syn zaczął zabawę w piasku. W pewnej chwili kobieta zauważyła na bezchmurnym niebie w kierunku Zakładów WSK ,coś w rodzaju jasnej kopuły. Po kilku sekundach stwierdziła, że to metaliczny okrągły przedmiot, który coraz bardziej przybliża. 

Nie czekając dłużej zatroskana i przestraszona matka chwyciła syna pod ręce i szybko pobiegła kilka metrów dalej, w pobliże stojącego drzewa. Z tego miejsca zaobserwowała coś wręcz nierealnego. Na wysokości około 10 metrów nad ziemią zawisł bardzo duży metaliczny obiekt w kształcie kopuły. W połowie obiektu widać było co najmniej kilka wystających metalicznych okrągłych "lamp".  Barwa obiektu również zmieniała się z metalicznej na zieloną-metliczną

Na obiekcie nie widać było żadnych okien, drzwi łączeń itp. Świadek w opisie stwierdziła, że obiekt mógł mieć około 10- 15 metrów średnicy i jakieś około 2,5 m wysokości. Oczywiście dane te mogą być zawyżone, dlatego wizja lokalna pozwoli to dokładnie sprecyzować.

Pani Danuta stojąc pod konarami drzewa miała wrażenie że obiekt, który był od niej oddalony o około 20 metrów, starał się wylądować, łamiąc przy tym wierzchołki drzew generowanym przez siebie "silnym prądem powietrza". 

Nie wiadomo ile trwało całe zdarzenie, jednak rozegrało się dość szybko. Obiekt wykonał jedno okrążenie nad placem zabaw po czym skierował się w stronę wysokich bloków i szybko, pionowo, pod lekkim kątem, wystartował w górę, znikając z widoku. Świadek obserwacji czym prędzej uciekła z tego miejsca w kierunku domu. 


4. Rejestracja obserwacji

W dniu 6 sierpnia 2011 roku przeprowadziłem osobiście rozmowę z panią Danutą, która przebywała tego dnia w pobliżu Ropczyc, w miejscowości Cierpisz. Zaznaczam, że była to rozmowa bez wykonania wizji lokalnej w terenie, która zostanie dodatkowo jeszcze przeprowadzona w Rzeszowie, w obecności świadka. Podczas ponad godzinnej rozmowy mogłem ustalić wszystkie najważniejsze szczegóły obserwacji, które pamiętała [ani Danuta. Wykonałem również nagranie kamerą video przebiegu rozmowy ze świadkiem. 


Nie udało się dokładnie ustalić dokładnego dnia obserwacji. Wiadomym jest, że był to początek sierpnia 1984 roku. Warunku atmosferyczne tego dnia były doskonałe: niebo bezchmurne, zapowiadał się upał. Gdy syn bawił się w piaskownicy, pani Danuta w pewnym momencie zauważyła cos dziwnego w kierunku południowym, w okolicy pomiędzy Zakładem WSK a Wisłoką. 

Według jej relacji, z początku pomyślała, że to jakiś samolot bądź helikopter i nie zwracała na to uwagi, lecz po chwili zauważyła, że obiekt to coś innego. Była to metaliczna kopuła. Obiekt systematycznie i bardzo szybko przemieścił się w kierunku placu zabaw. W tym momencie pani Danuta złapała szybko swojego syna (zasłaniając go rekami) i schowała się pod wysokie drzewo tuż obok fontanny. 



Widok z lotu ptaka obecnego miejsca obserwacji. Czerwony kwadrat oznacza lokalizację świadków. Biała punkt to okolica zauważenia obiektu oraz jego trasa lotu.



Żółtymi kropkami wskazano trajektorię obiektu a długą linią kierunek odlotu obiektu ku górze.


a) Opis obiektu i  jego zachowanie


Obiekt nadlatując z okolic WSK  nad plac zabaw, zawisł nad drzewami wcześniej lekko opadając w dół, po czym wykonał jedno okrążenie na placem. Zdaniem świadka obiekt był nie wyżej jak około 10-15 metrów nad ziemią  i miał duże rozmiary, w okolicy 10-15 metrów. Oczywiście po latach świadek nie potrafi dokładnie tego sprecyzować. Wysokość obiektu wynosiła około 2.5 – 3 merów. 

Obiekt miał kształt kopuły z płaskim dnem tyle, że na dnie była również widoczna mała płaska wypukłość. Świadek dodatkowo zauważyła wokoło obiektu kilka okrągłych, wystających na zewnątrz kulistych elementów. Nie były to lampy - ich wygląd sprawił takie wrażenie, ale te szczegóły były jakby metaliczne. 

Istotnym faktem jest to, że obiekt z daleka miał barwę metaliczną, natomiast gdy zawisł nad drzewami przybrał zupełnie odmienny kolor powierzchni (zielono-metliczny). Oprócz tego, od strony obiektu słychać było niezbyt dźwięk  głośny dźwiek przypominający odgłos pracy jakiegoś "silnika" (świadek porównała to do samolotu). 

Obiekt wykonał okrążenie w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara, skierował się w stronę bloków i nagle pionowo pod lekkim kątem wzbił się w górę szybko znikając. Całość obserwacji zdaniem pani Danuty trwała niezbyt długo, maksymalnie kilkanaście sekund.



Odręczne rysunki wykonane przez świadka ilustrujące wygląd obiektu od dołu oraz z boku
Szkic obiektu i oddanie jego przybliżonego wyglądu w oparciu o relacje świadka


b) Oddziaływania obiektu na otocznie  i świadków


Podczas gdy obiekt nadleciał nad plac zabaw, świadek (schroniona pod lipą) zauważyła, że UFO generuje duże podmuchy powietrza co powodowało opadanie liści oraz niewielkich gałązek z wierzchołków z drzew. 

Podmuchy były odczuwalne jako zimne, choć na dworze panowała wysoka temperatura. Oprócz tego pani Danuta odczuwała ogromny strach ponieważ nie wiedziała czym jest obiekt i miała wrażenie, że "chciał on wylądować"?

Niestety nie wiadomo czy po obserwacji tamtejsze drzewa doznały jakichś zniszczeń ponieważ świadek nigdy w to miejsce nie poszła z powodu strachu. 

c) Efekty zdrowotne zaobserwowane  u świadków 


Podczas rozmowy wyszły na jaw pewne okoliczności wskazujące na związek obserwacji z wystąpieniem w późniejszym czasie  u świadków nagłego pogorszenia stanu zdrowia.


U syna pani Danuty kilka miesięcy po obserwacji wystąpiły problemy z łuszczycą na rękach oraz nogach, w dość dużym stopniu. Obecnie świadek nie cierpi na tą dolegliwość.


Pani Danuta chorowała na jelita i znacznie pogorszył się jej stan zdrowia. Przez dłuższy czas odczuwała dreszcze, napady zimna. Obecnie jest wolna od tych dolegliwości. Nie można z całą pewnością stwierdzić, że dolegliwości te były ubocznym efektem oddziaływania obiektu, ale nie można tego również całkowicie wykluczyć.



5. Wiarygodność świadka


Kluczową sprawą jest ustalenie wiarygodności świadka tym bardziej, że relację składa tylko jedna osoba. Zdarzenie miało miejsce 27 lat temu, w 1984 roku. Po obserwacji pani Danuta poza dwoma osobami, nikomu nie opowiadała o zdarzeniu w obawie o posądzenie jej o niepoczytalność. 

Przez te lata trzymała to w tajemnicy, do 2010 roku.  Gdy pierwszy raz skontaktowałem się z panią Danutą nie usłyszałem od razu opowiadania tej historii, lecz innej obserwacji jakiej również była świadkiem. Gdy zapytałem o zdarzenie nad Podwisłoczu świadek odpowiedziała "Mogę opowiedzieć ale nie wiem czy mi Pan w to uwierzy". 

Dziś Pani Danuta ma 56 lat co prawda mam zgodę na podanie jej nazwiska, ale jednak tego nie uczynię. Świadek chętnie współpracowała. Podczas nagrania kamerą wyraziła zgodę na pokazanie jej twarzy. Jak mówi: "Wie co przeżyłam, a opinie innych osób mnie nie obchodzą." 

Pani Danuta ani wcześniej ani teraz nie interesuje się zjawiskiem UFO, jej stopień wiedzy na temat jest dość niski, dlatego ciężko uwierzyć aby celowo bez żadnego powodu/korzyści zmyśliła całe zdarzenie, dodając wątki wręcz unikatowe jak np. zmiana barwy powierzchni obiektu. Z powodu upływu lat wiele szczegółów zatarło się w nie pamięci i nie można wszystkiego idealnie zrekonstruować. Nie mam wątpliwości w prawdziwość relacji Pani Danuty oraz obserwację obiektu jakiego była świadkiem.



6. Szczegóły terenowe a obserwacja UFO


Pomimo, że nie wykonałem wizji lokalnej doskonale znam miejsce zdarzenia. Analizując obserwację należy wspomnieć o czynnikach terenowych. Nie od dziś wiadomo, że UFO szczególnie preferuje pewne ukształtowania terenowe itp. Wieloletnia statystyka to potwierdza. 

W przypadku zdarzenia z 1984 roku ważnym faktem jest to, że sam obiekt pojawił się nad Wisłokiem niedaleko Zakładów WSK, dość strategicznych z punktu militarno-technologicznego. Obiekt przemieścił się nad zaporą, kierując się nad plac zabaw. W odległości około 300 metrów od tego miejsca znajduje się spora stacja TRAFO z wybiegającymi na Nowe Miasto liniami wysokiego napięcia.



 Czerwonymi kwadratami oznaczono stację TRAFO oraz słupy z linią wysokiego napięcia



Widoczne linie wysokiego napięcia, Wisłok a po prawej stronie wśród drzew miejsce obserwacji.


7. Obserwacja a brak innych świadków 


Każdy zorientowany w lokalizacji miejsca obserwacji zapyta jak to możliwe, że na tak zaludnionym terenie o 9 rano nikt więcej poza panią Danutą nie zauważył tak dziwnego i dużego obiektu? 

Faktycznie ten przypadek kwalifikuje się  do bardzo nietypowych obserwacji UFO. Warto podkreślić jeden fakt: co innego Rzeszów w 1984 roku, a co innego obecnie. W 1984 roku był zdecydowanie mniejszy ruch, zarówno uliczny jak i samochodowy, ale to nie zmienia faktu, że nawet wtedy obiekt o 9 rano nie zostaje zauważony przez przynajmniej większą grupę osób. 

Ten schemat występuje często w czasie obserwacji UFO. Coś podobnego dokumentowałem w czerwcu 2011 roku w okolicy osiedla Baranówka. Tam spory metaliczny, owalny obiekt obserwowała tylko jedna osoba, będąc pewna, że obiekt zauważyli również inni mieszkańcy. 

Uważam, że tego typu obserwacje rzucają zupełnie inny obraz o zjawisku UFO  powinny być w większy stopniu analizowane. Teoretyzując wygląda na to, że obiekt albo wykorzystywał jakiś "kamuflaż" albo, z jakiegoś nieznanego powodu pani Danutam jako jedyna mogła ów obiekt zobaczyć w akcji? 

Proszę zwrócić uwagę na zmianę barw z metalicznego na zielony co faktycznie może sugerować zamiary maskowania nad drzewami. Ale nawet ten kamuflaż ma się ni jak do faktu, że  ponad 200 metrów dalej znajdują się budynki i bloki mieszkalne. 



8. Wyjaśnienia


Czy są jakieś przekonywujące wyjaśnienia dla tego typ zdarzenia jak samolot, śmigłowiec, helikopter czy inna nieznana nam technologia?

Zapewne śmiało można wykluczyć znane nam w 1984 roku pojazdy latające bo niewątpliwie kształt, charakterystyka lotu, zmiany barw nie wskazują, aby było to coś, co znamy nawet w obecnej chwili. Oczywiście możemy spekulować, że obiekt nadleciał od strony WSK zatem był "wytworem" podczas testu. Osobiście bardzo bym tego chciał, ale jest to mało realne.


Nie przekonuje mnie też wyjaśnienie nt. tajnych technologii w ówczesnych czasach i ich testów nad placem zabaw. To moim zdaniem zupełnie mało prawdopodobne. Obserwacja natomiast ma w sobie wszystkie klasyczne syndromy obserwacji UFO, dlatego zdarzenie to kwalifikuje jako obserwację DD/CE-2,  o wysokim stopniu dziwności, z adnotacją "prawdziwe UFO".



Arkadiusz Miazga  
Ropczyce, 16.08.2011 ©

7 komentarzy:

  1. Bardzo wnikliwa analiza i świetny przypadek. Nie mam podstaw by tej Pani nie wierzyć, niby po co miałaby zmyślać? Zastanawiające jest czy to był faktycznie obiekt z kosmosu czy może jednak jakaś wojskowa technologia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiscie uwazam, ze jest to technologia wojskowa (USA badz Chiny) ktora korzystajac z otoczki UFO (NOL-i) unika rozglosu i niepotrzebnych pytan ze strony cywili.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy OK,ale chyba nie twierdzisz, że jestesmy sami w Kosmosie?;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko ok ale testy o 9 rano nad placem zabaw, WSK czyli w dużym wojewódzkim mieście to trochę mało ''tajne'' i nawet bezsensowne....

    OdpowiedzUsuń
  5. ...brak świadków, potem pogorszenie stanu zdrowia Pani Danuty i jej syna...to typowy
    scenariusz spotkań z UFO.Dobrze,ze to tak
    sie dla nich skończyło...
    Panie Arku ,analiza tego przypadku-super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe jest też to,że Pani Danuta kilka lat później obserwowała przez ok.godzinę(!) jak określiła "niesamowite światło",które się przybliżało i oddalało ,a jak poszła spać oświetliło pokój.Wygląda na to,że Pani Danuta była pod obserwacją....

    OdpowiedzUsuń
  7. 11.04 To mi "śmierdzi" ...klasycznym UFO z napędem el.magnetycznym/ tego Angola,jak mu?/
    Inna rzecz,że jakoś w końcu trzeba się w naszym 3-świecie poruszać: a to jest jedna z opcji...

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz: