piątek, 18 maja 2018

Tajemnicze ‘’latadło’'' czy ''mothman'' nad Ropczycami ?


Sprawa Mothmana znana jest głównie dzięki pracy  Johna Keela, który w czasie badań  w Point Pleasant 1966/67 roku udokumentował kilkadziesiąt relacji o  tajemniczym bycie, który terroryzował małą społeczność.  W kwietniu 2018 roku miałem okazję zaobserwować i sfotografować dziwne ‘’latadło’’, które  kojarzyło mi się z  humanoidalną postacią o jakich wcześniej pisałem na blogu.




Od 2015 roku zaniechałem rejestracji zdjęciowych w okolicy Magnezytów, gdzie oprócz obserwacji UFO od czasu do czasu udało się sfotografować coś niezwykłego, kilka zdjęć, na których widnieją dziwne anomalie opisałem w mojej książce ''UFO nad Podkarpaciem''.  Być może powrócę jeszcze tego sezonu do rejestracji zdjęciowych głównie w nocy ponieważ właśnie w tych warunkach uzyskałem najwartościowsze zdjęcia. Powróćmy do właściwego tematu którym jest sprawa obserwacji w dniu 14 kwietnia 2018 roku w Ropczycach czegoś co przywodzi na myśl latającego humanoida. Tego dnia o godzinie 19:24  tuż po zachodzie słońca, wchodząc do kuchni spojrzałem w okno, które mam w kierunku SW. Moją uwagę od razu przykuł odróżniający się ciemny punkt poruszający  się powyżej masztu telekomunikacyjnego. Z początku pomyślałem, że to motolotnia, ponieważ w soboty często po południu lata dwóch pasjonatów tego sportu, kiedy przyjrzałem się lepiej stwierdziłem, że to jednak coś zupełnie innego. Szybko pobiegłem do pokoju po lustrzankę, nastawiłem odpowiednie parametry i wykonałem w największym zbliżeniu 4 zdjęcia, po czym lornetką postanowiłem lepiej się temu przyjrzeć. Co ciekawe w lornetce widziałem wyraźniej  to ‘’coś’’ -  pisze to coś ponieważ miało  kształt niby postaci, z  jakby  nogami tułowiem, oraz na górze coś jak wypustki. Interesujące było to, że ten dziwny obiekt był wykonany z jasno – ciemnej mgły, nie był to stricte fizyczny obiekt lecz jakby ‘’chmurka’’ o takim kształcie tyle, że ta ‘’chmurka’’ wyraźnie się poruszała prostoliniowym lotem   na południe, następnie  odbiła w prawo zmieniając kierunek, a po dosłownie 20 sekundach znikła jak zdmuchnięta. Wiedziałem, że właśnie byłem świadkiem czegoś niezwykłego.


Jedno ze zdjęć z widocznym zarysem jakby humanoidalej postaci 


Ogólny widok z miejsca obserwacji 


Powiększenie w zmienionych barwach 



Powiększenie i analiza ( wyostrzenie szczegółów) wykonana przez Pana Marka w programie Aschampoo Photo Commander

Dysponując lornetką 7x35 mogłem w 100 % wykluczyć drona, motolotnię  czy jakąś chmurę o takim kształcie. Odległość do masztu  z mojego okna wynosi  1,5 km w linii prostej,  a ‘’latadło’’ znajdowało się w tej odległości i poruszało się na południe w kierunku gdzie  w 2011 roku zaobserwowano dwukrotnie  ogromne UFO wiszące nad drogą. Dzięki zdjęciom, które udało mi  się wykonać można zauważyć niezwykły kształt ‘’latadła’’, które przypomina wygląd humanoidalny ( korpus, zarys rąk i nóg). Całe zdarzenie od momentu zauważenia mogło trwać około 2 minut. Ktoś może mi zarzucić pomyłkę z motolotnią, dronem, czy jakąś dmuchaną zabawką. Oczywiście tylko, że żadna z tych rzeczy nie potrafi nagle zniknąć, a to właśnie zauważyłem w lornetce chwilę kiedy ''latadło'' zmieniło kierunek.  Dzięki temu, że widać dość dokładnie maszt telefoniczny, można na tej podstawie określić orientacyjną wielkość ‘’latadła’’, które mogło mieć w porównaniu do widocznej barierki   około 2 metrów  wysokości jeśli było w tej samej oczywiście odległości. Nie mam żadnej pewności, że to coś ‘’kosmicznego’’, ale wiem, że było to coś czego nigdy w życiu nie widziałem, coś co przywodzi ma myśl mothmana, lub inne latające dziwadło.

Chciałbym jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy, o której nigdy nie pisałem. Otóż około 2004-2007 roku, otrzymałem informację od pewnego internetowego radia, które prowadziło audycję o nieznanym – niestety nie potrafię sobie przypomnieć nazwy ponieważ zapisane informacje przepadły mi w czasie awarii twardego dysku. Z tego co pamiętam według informacji na ich telefonie nagrała się  kobieta mieszkanka Ropczyc, która opowiedziała, że była świadkiem obserwacji dwóch uskrzydlonych postaci, które rzekomo miały stać na dachu sąsiedniego bloku przy ulicy Grunwaldzkiej. Do zdarzenia miało dość około 3:00 w nocy. Niestety kobieta nie zostawiła, żadnych namiarów na siebie, abym mógł zająć się tą sprawą, dlatego podaję ją jako ciekawostkę, a nie stwierdzenie faktu. Oczywiście taka ulica rzeczywiście istnieje w moim mieście i dwa stojące naprzeciw siebie budynki.


Jeśli byliście świadkami podobnych zdarzeń lub obserwacji UFO swoje historie możecie przesłać na arekmiazga@gmail.com wszystkim zapewniam anonimowość. 


36 komentarzy:

  1. Podrzucam z ćwierkacza taki adres (pewno Pan zna ?).https://twitter.com/PhantomMonster ,ciekawe ...nie zawsze ci co wiedzą to milczą. pozdrawiam Marek

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje, tak słyszałem o manifestacjach Mothmana w 2017 roku, sprawa jest bardzo ciekawa, może ktoś zgłosi jakieś podobne relacje z Polski ? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem że obserwacja jak i zdjęcie robione były przez otwarte okno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze zauważenie było zza szyby, kiedy podszedłem do okna, zdjęcia i obserwacja lornetką była już z otwartego okna.

      Usuń
  4. A może to stado ptakow lub chmara owadow ?
    Na prawo i lewo od masztu też są jakieś punkty na niebie.
    Bierze pan pod uwagę że poprzez fascynację takimi zjawiskami sam moze je generowac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lewo od masztu to dwie kawki które przelatywały znacznie bliżej masztu. Stado ptaków czy owadów wykluczam jak pisałem gdyby nie obserwacja lornetką to mógłbym tak sądzić. Tak całkiem możliwe, że jakiś czynnik może takie coś generować ?

      Usuń
  5. Witaj Arku! Z zaciekawieniem czytałam Twój artykuł i jestem pełna podziwu takich obserwacji. Gratuluję Arku . A ja czekam na następne niezwykłe zdjęcia, pomimo za małego popołudnia przy innych obowiązkach. Pozdrawiam pasjonatów Elżbieta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu w połowie czerwca robię przerwę w blogowaniu dopiero od września powracam z nowymi tematami pozdrawiam

      Usuń
  6. Witam gość napisał : "Bierze pan pod uwagę że poprzez fascynację takimi zjawiskami sam moze je generowac?" Ciekawa teoria mógłby Pan anonimowy to rozwinąć? Może być też to elementem fizyki kwantowej że myśl wpływa na coś. Wiem brzmi to abstrakcyjnie ale przecież my tu wiemy że tak naprawdę ludzkość jeszcze niewiele wie o otaczającym nas świecie . A co sądzicie o takiej równie dziwnej teorii ale przecież nie niemożliwej że ziemia jest pod obserwacją - pod ochroną niewidocznych dla ludzi pojazdów, ale komu chcą mogą się na chwilę ukazać, oczywiście na ogół tym którzy się tym interesują. To jest oczywiście tylko teoria. A raczej hipoteza z małą szansą na bycie faktem ale ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam jestem ciekawy tej teorii ,ale powiem, że im badacz bardzo wkręci się w temat, wówczas rzeczywiście w jego otoczeniu mogą manifestować się dziwne zjawiska podobnie jest w okultyźmie. W mojej książce UFO nad Podkarpaciem pisałem iż jeden z fizyków powiedział, że UFO samo dla siebie może niespodziewanie wypadać ze swojej czasoprzestrzeni i być widoczne u nas ? Czy tak jest nie wiem, ale obserwacje UFO szczególnie w rejonach zakładów przemysłowych, linii wysokiego napięcia dają do myślenia ?

      Usuń
  7. Wyjątkowo ciekawa sprawa. I do tego zdjęcie. Skoro udało się sfotografować, to znaczy iż przynajmniej w czasie ekspozycji obiekt honorował lokalne prawa fizyki. Ciekawa ta obserwacja i to u nas. Mnie się Arku też zdarzyło w 2005 w lesie koło Ozimka coś zaobserwować i Ci napisałem o tym. Ale te zdjęcie powala.....Ciekawe czy były inne obserwacje u nas i w USA. Co do USA to się dowiemy wkrótce ze samego źródła w Point Pleasant. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dziękuję Piotrze za opis twojej historii, ma pewne znamiona dziwności. Jeśli chodzi o moją sprawę nie mam bladego pojęcia co to mogło być ? W przypadku tzw. Mothmana w Chicago w 2017 roku wystąpiła wręcz mała fala tego ''bytu'' wielu, niezależnych świadków zauważyło skrzydlatą postać z czerwonymi oczami i co ciekawe ta postać nigdy nie porusza skrzydłami ? Super jestem ciekawy co słychać w Point Pleasant, ale dowiedziałem, się że Mothman nadal pokazywał się po zawaleniu mostu, acz nie tak licznie jak przed katastrofą ? Zresztą w tym czasie była wręcz eksplozja obserwacji UFO, MiB, poltergeistów i innych dziwactw. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Pan pewnie za dużo się naczytał o różnych stworach,różnych relacji itd. i pewnie podświadomość kazała zinterpretować zwykłe zjawisko jako legendarnego Mothmana na którego notabene oprócz relacji ludzi do dziś nie ma dowodu że istniał,podobnie jest z Wielką Stopą'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem jakiego typu to było ''zwykłe'' zjawisko bardzo chętnie Pana posłucham i pozostali Czytelnicy.

      Usuń
    2. Głupszego wyjaśnienie nie słyszałem dawno jako, że jestem amatorem - astronomem, to moja podświadomość ma określić gwiazdy jako NOL. Bardzo ciekawe zdjęcie, i bardzo dobrze, że użył Pan lornetki, nie raz o tym już wspominałem. pozdrawiam

      Usuń
  9. Mamy kolejnego astronoma bez nazwiska który wylewa swoje frustracje. Przedstaw się Pan aby każdy mógł dowiedzieć się jaki instytut, uczelnię Pan reprezentujesz, aby każdy Pański kolega dowiedział się iż interesujesz się Pan UFO. Słyszałem że prawdziwy naukowiec tego nie robi. Z drugiej strony, chętnie posłucham co to było za zjawisko. Operujesz Pan pojęciem głupoty, nie zauważając swojego infantylnego i pełnego jadu języka. Tak się składa iż wydarzenia w Pleasant Point nie dotyczą opowieści pijanego kloszarda tylko setek relacji różnych osób. Jedyną głupotą na tym forum jest jak dotychczas Pana komentarz. Jak nie zna Pan tematu i zjawiska proszę się nie wypowiadać w tak kategoryczny sposób. Pokora pozwala na wiele. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze odniosę się do komentarzy. Po pierwsze jak wiadomo nie twierdzę, że to co widziałem było mothmanem, po drugie do pana anonimowego jak Pan zrozumiał, pierwsza moja interpretacja zjawiska była taka, iż pomyślałem, że to zapewne motolotnia lub dron, po trzecie użyłem lornetki dlatego jestem pewien co widziałem, acz nie potrafię tego wyjaśnić zwykłym zjawiskiem, gdyby tak było nie publikowałbym tego postu. Sprawa czeka dalej na swoje rozwiązanie.

      Usuń
  10. 1) Ma Pan problem, ja widziałem / ba! - rozpoznałem "z miejsca" kiedyś pod wieczór osiedlowy policyjny dron, udający początkowo, z mojej petspektywy -" lot pasażerski", a jakby "na kursie" obranym pewnego wysokiego pułapu. Słowem, doświadczenie obserwacyjne bardzo się liczy. Później Ktoś tym dronem umiejscowił się nad Osiedlem, zgruoowaniem określonych bloków, w nieccr terenowej ze 120-150 metrów nad terenem , w takiej bliskości, źe było nawet słychać z oddali śmigła i silniczki tego drona, jak i widać było: dość dobrze wówczas -rozpoznawalne - pulsujące niebieskawe świayła pozycyjne drona...
    2) Co do "Wielkiej Stopy "... Cóż istnieje takie pewne - nagranie wielkiej owłosionej, chyba 2.5 metrowej śnieźno-jasno-szarej - a wyprostowanej postaci, małpopodobnej, naczelnej(?), można rzec - "Wielkiej Stooy" z lasów kanadyjskich, chyba nagrane na amatorskiej taśmie z utrwaloną jeszcze dźwiękową ścieżką - a na niej z zarejestrowanym dosłownie rykiem, przeraźliwym rykiem (!) - tej postaci, na chyba taśmie z 16 mm (?) - nagranie bardzo sędziwe - publikowane po Telewizji, pewnie od lat, a na którym to widać - dosłownie - "gorejące", w "sensie znaczeniowym" - czyli "autentyczne"! ", oczy - czy raczej widać było: "całą przerażającą głębię duszy" - tej wielkiej przerażającej leśnej Bestii, a z wyglądu do złudzenia przypominającej klasyczne opisy Himalajskiej "Wielkiej Stooy". Przynajmniej ja osobiście nabrałem przekonania, że:
    2W) "Wielka Stopa" i to nie tylko w Himalajach - istnieje! To nie wyglądało zupełnie na jakiś "fake", czy "przebieralnictwo"!
    2B) to coś nie byłp ani człowoekiem, ani zwierzęciem - tak to prawda, ukuty już truizm, lecz tak tylko można było to "Coś" skomentować - inteligentna, wielka, przeraźliwa Bestia.
    3) Co do manifestacji zjawisk nadprzyrodzonych - Kto Ich szuka - zapewne Je znajdzie - i tu jest zawsze potencjalne ryzyko, bowiem bytów niematerialnych musi być bardzo wiele, z zagęszczenia. To oczywistość choćby - na podstawie przekazöw choćby z epoki chrześcijaństwa, którą dotąd doświadczamy, z przekazów, z zapisków, z tradycji ustnej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Co pan sądzi o obserwacji która miała miejsce nad Phoenix w marcu 1997?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to było już tak dawno, że nie pamiętam całego przebiegu obserwacji, wiem,że zarówno obserwowano tam najprawdopodobniej flary, ale także ogromny czarny trójkąt, a świadków było bardzo wielu. Powtórka była w 2007 roku o ile dobrze pamiętam w Phoenix ?

      Usuń
  12. Kolejny raz anonimowość umożliwia pisanie rzeczy które nijak się mają do przedstawianych wypadków. Najpierw czytać potem kontentować jak mawiał mój wykładowca fizyki. Co ma dron do obserwacji Pana Arka? Ano tyle co piernik do wiatraka. Wyraźnie autor obserwacji opisuje obiekt, posługując się zdjęciem na którym nie widać drona. Co więcej, obiekt ma cechy postaci humanoidalnej. Ale anonimowy krytyk używając bełkotu pseudofilozofa nie pojmuje, iż mamy do czynienia z nieznanym zjawiskiem. Osobiście będąc blisko kwestii dronów i ich budowy, szkoleń i wykorzystania stawiam tezę nie do obalenia, iż takich konstrukcji jak na zdjęciu aktualnie się nie produkuje. Historię z dronem można włożyć między bajki Pana Fajki. Zresztą obiekt gwałtownie znika. Następne twierdzenie które wygłasza anonimowy to to, iż kto szuka takich zjawisk to je pewnie znajdzie. Panie anonimowy, raczej bełkotliwy - ja szukam takich zjawisk od lat i ich nie znajduję na zawołanie, a przypadkowych obserwacji za to mam kilka. Rada podstawowa: kolejny raz najpierw czytamy opis obserwacji a potem krytykujemy lub podważamy. Do tego należy używać argumentów nie zaś intelektualnego gaworzenia.

    Phoenix Lights to osobny temat. Nie były to lampiony czy inne latawce, jak usłyszałem. Kilkanaście lat temu byłem świadkiem przelotu dwóch świateł, które poruszały się jak sprzężone. Fizyka tych obserwacji dowodzi, iż niekoniecznie światła musiały być elementem konstrukcji większego obiektu, bynajmniej nie wynika to z filmu. Nie będę się silił na swoją opinię. Zapewne Arek ma inne, różne zdanie w tym temacie. Jest to jeden z dość znanych przypadków, gdzie rożne teorie mogą być prawdziwe. Czas pokaże, co to było. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze mogę powiedzieć tylko jedno, aby niektórzy Czytelnicy czytali ze zrozumieniem i to wszystko, czy ja będę kogoś znał po nazwisku czy nie, tutaj nic nie zmienia. Jak dotychczas nie usłyszałem żadnego argumentu od Pana anonimowego, który twierdził, że to było zwykłe zjawisko, czyli rozumiem, że to taka merytoryka typu nie bo nie ;))) Tak się składa, że też widziałem drony, a w Niemczech nawet wojskowy, zatem również mam jakieś o tym pojęcie.

      Usuń
  13. Piotrze Pella: to przestroga przed ekstremalnymi zjawiskami demonicznymi, przed którymi ostrzega i samo chrześcijaństwo! - w tym wąskim sensie znaczeniowym . PS: widziałem rzeczy zwykłe "ziemskie" i "nieziemskie". Arkadiusz Miazga ma problem, bo ja na jego miejscu nie mógłbym spać spokojnie. Niemniej podkreśliłem - przykładem - wielkie znaczenie doświadczenia obserwatora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ci los... ;))) a jaki to ja mam Drogi Panie problem ? Może to Pana nie pocieszy, ale czuję się wybornie i śpię bardzo dobrze, a zdaje się, że coś Pana dręczy ? Druga sprawa proszę nie wrzucać wszystkiego do jednego worka z napisem demonizm, bo ja owszem zauważam takie aspekty, ale podpisywanie każdej obserwacji, każdego zdarzenia ''demonem'' byłoby zwyczajnie głupie.

      Usuń
  14. Panie Arkadiuszu, a próbował Pan "odszumiać" to zdjęcie . Nawet zwykły Aschampoo Photo Commander ma trzy poziomy odszumiania + poprawa ostrości i masę innych bajerów które potrafią cuda zrobić ze słabym jakościowo zdjęciem ? ) Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie posiadam takiego programu. Dla mnie najważniejsze jest nie samo zdjęcie, które jedynie potwierdza obserwację, ale to co widziałem w lornetce.

      Usuń
    2. Gdyby chciał się Pan pobawić ''zdjęciem'' proszę napisać na maila

      Usuń
  15. Jakie nieziemskie rzeczy widział anonimowy? Prosimy Pana o informacje. Normalnie spać nie mogę! Proszę nie dać się prosić. Czekamy. Tylko ostrzegam na poważnie: jeśli nie jest to kaliber zdarzenia na poziomie egzorcyzmu to proszę nie pisać. Widział Pan kiedyś egzorcyzm? Ja tak. Pomimo iż jestem ewangelikiem, to tak się składa, iż nie mam powodu do twierdzenia, iż opętana była chora psychicznie. Szczególnie w wypadku, kiedy unosiła się jakieś 20 cm nad ziemią. A Pan czym przebije moje zdarzenie? Jeśli nie ma Pan nic lepszego, to proponuję dalej siedzieć w fotelu, nabić sobie fajkę i wejść na pudelka. Potrafisz Pan ludzi bawić: jaki zawód? Czekamy...

    OdpowiedzUsuń
  16. 1) wiem, kto to jest chyba, ten drugi "Anonimowy" od Ashampoo Oprogramowania,
    2) Ewangelicy mnie nie interesują,Mogą czasem "rozminąć się" płaszczyzny porozumienia, "postrzegania świata",
    3) do do "reszty" zapewniam .że "nie chciałby Pan wiedzieć", gdyby się "już dowiedział..",
    4)'ten blog faktycznie - wyczerpał zasób tego, czego w "ciekawości" mógłbym poczytać, dowiadując się "dodatkowo" z relacji osób "co nieco". .,
    5) nadal uważam - doświadczenie obserwacyjne za niezmiernie ważne, nie przesądzając na "tak", czy na "nie". Tutaj raczej - na "tak" sądząc po ilości kontaktów z relacjami osób, w tym ilości własnych osobistych - obserwacji.
    6) Gdyby wchodzić - to na koniec - w zakres "praktyk regresji hipnotycznej" w wiadomym celu dowiedzenia się czegokolwiek więcej - badawczo - osobiście trudno byłoby się zgodzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli inne wiary be, tylko katolik musi mieć rację ? Są przecież inne blogi i portale o nieznanym więc w czym problem ?

      Usuń
    2. panie anonimowy :Z prawdy wynika prawda.Z fałszu wynika prawda, albo fałsz.To abecadło logiki.
      Co jest założeniem a co tezą? -tylko krótko i na temat

      Usuń
  17. Niniejsze forum z założenia powstało po to, aby rozmawiać o nieznanym. Więc dzielmy się w takim razie swoimi opiniami na ten temat. Mamy tutaj "anonimowego" dla którego zasady pisowni są najzupełniej obce a język wskazuje na daleko posuniętą dysfunkcjonalność pojmowania świata. Gość nie wie gdzie postawić kropkę, ale poucza wszystkich. Jak to kuter mawiał na temat Erazma a wcześniej Arystotelesa - zjełczały filozof. Słusznie zauważył drugi anonimowy o co chodzi. Może by Pan z łaski swojej - tu kieruję swoje słowa do drugiego anonimowego od logiki zdań, przyjął jakiś pseudonim. Wtedy będzie lepiej rozmawiać, bo od tej anonimowości można się pogubić. Co do Lutra i ewangelicyzmu. Dzięki niemu pewne obszary w Europie i dalej, po przyjęciu reformacji przestały być jałowa pustynią gdzie diabeł mówi dobranoc. Nagle znikły utopce i boginki, a pojawiły się młyny wodne, racjonalna gospodarka sadzeniowa. Co poniektóre skrzaty pozostały, a o tym Arek wie najlepiej......Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przyszłości prosiłbym aby anonimowi podpisywali się choćby znakiem X, bo czasami już nie wiadomo kto jest kim ? Piotrze zniknęły utopce i boginki, ale kto ich zastąpił tylko w innej odsłonie, tego samego przebierańca - dziś już wiemy. Pozdrawiam

      Usuń
  18. Może to był Drop (otis, otidis –) ?.Rozpiętość skrzydeł ok. 225cm. Przyleciała niedawno duża grupa tych ptaków do Polski.)) artur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawet formy ptaka nie miało i w lornetce nie zauważyłem, aby poruszało ''skrzydłami'' ptak zdecydowanie nie.

      Usuń
  19. Do wszystkich psioczących i czepiających się wszystkiego: a co, Pan Miazga miał utajnić swoją obserwację? Dobrze że publikuje, ale do tego rodzaju zdjęć nie nadaje się lustrzanka, bo ma bardzo małe przybliżenie. Trzeba używać zwykłego dobrego kompaktu, gdzie zoom wynosi często 50x. Ja zawsze noszę mały poręczny kompakt Canon, który szybko mogę wysunąć ze specjalnego otwartego, twardego pudełka i szybko zrobić zdjęcie. Ostatnio na ulicy błyskawicznie cyknąłem "modnisię" w koszmarnie podartych spodniach- jakby była ofiarą jakiegoś... Taka przyszła moda- na podarciucha...
    stevan

    OdpowiedzUsuń

Napisz komentarz: